Reklama
Reklama
Reklama

Pandora Gate i Stuu. Ekspert: To powinna być dla nas lekcja

TYLKO NA

– Potrzebujemy standardów ochrony szczególnie wrażliwych grup społecznych w przestrzeni cyfrowej – mówi Zero.pl Konrad Ciesiołkiewicz, wiceprzewodniczący Państwowej Komisji ds. Przeciwdziałania Pedofilii. Chodzi o głośną sprawę Pandora Gate i środowe przesłuchanie youtubera Stuu.

projekt-bez-nazwy-33
Stuart K.-B. ps. Stuu trafił do polskiego aresztu (fot. Instagram)
  • Stuart K.-B., znany jako Stuu, usłyszał w środę zarzuty dotyczące rozpijania osób małoletnich oraz czynów o charakterze seksualnym wobec osób poniżej 15. roku życia.
  • To kolejna część Pandora Gate. Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji materiału Sylwestra Wardęgi, w którym przedstawiono zarzuty dotyczące relacji niektórych polskich twórców internetowych z osobami małoletnimi.
  • O komentarz do sprawy poprosiliśmy Konrada Ciesiołkiewicza, wiceprzewodniczącego Państwowej Komisji ds. Przeciwdziałania Pedofilii.

– Pandora Gate to w jakimś sensie sprawa przełomowa dla społecznej świadomości dot. wszelkich form przemocy i uprzedmiotowienia młodych ludzi – mówi.

Jak ocenił, „jej szczególnie toksyczna siła polegała na zbudowaniu relacji zaufania w sieci wskutek stworzenia pozycji idola”.

Stuu z zarzutami po aferze Pandora Gate. Nie przyznał się, odmówił wyjaśnień

Reklama
Reklama

Tłumaczy, że twórcy internetowi stali się idolami „na bazie ich eksperckości w zakresie gier, a następnie po prostu bycia znanymi celebrytami”. – Następnie użyli tego narzędzia w celach przestępczych, w tym do wykorzystania seksualnego – mówi.

„W 8/9 na 10 przypadków pokrzywdzona osoba zna i ufa sprawcy”

Nasz rozmówca stwierdza, że żyjemy obecnie w „środowisku społeczno-cyfrowym, które pozbawione jest jakichkolwiek polityk ochrony szczególnie wrażliwych grup społecznych”.

– Specyfiką przemocy seksualnej wobec dzieci i młodzieży jest to, że w 8/9 na 10 przypadków pokrzywdzona osoba zna i ufa sprawcy. Ta sama zasada dotyczy influencerów. Z tą różnicą, że buduje się niezwykle silne poczucie bliskości u młodej osoby w sposób zapośredniczony, wyidealizowany po stronie dziecka – opowiada.

– Mamy dzisiaj do czynienia z plagą krzywdzenia w sieci w różnych formach: uwodzenia (groomingu), szantaży na tle seksualnym, kradzieży tożsamości i wielu innych. Raporty międzynarodowe pokazują wzrost liczby szantaży na tle seksualnym o 127 proc. w ostatnim roku (Internet Watch Foundation), a ostatni rok spowodował lawinowe używanie do tego narzędzi deep fake/deep nude – aplikacji AI umożliwiających tworzenie ze zdjęć obrazów seksualnych – kontynuuje.

– Poza wątkiem karnym to, co jest szalenie ważne, to problem braku standardów ochrony osób małoletnich na platformach społecznościowych, streamingowych, komunikatorach i platformach gamingowych – ocenia.

Reklama
Reklama

Jak dodaje, „one są dla zbyt młodych ludzi przestrzeniami bardzo wysokiego ryzyka”.

Ekspert: to powinna być lekcja

– W tej sprawie widzimy, jak w soczewce, kumulację braków zarządczych. Pomimo sygnałów o ryzyku krzywdzenia osób poniżej 15. roku życia sprawca oraz inni związani z nim prowadzili działalność biznesową i influencerską, realizując ogromne kontrakty marketingowe opłacane przez agencje mediowe i korporacje – mówi nam ekspert.

– Nie można przejść do porządku dziennego nad tym, że współpraca ta nie była monitorowana. Dlaczego nie zadziałały polityki zarządzania ryzykiem, tzw. zgodnością z przepisami i zasadami, etyką? – pyta.

To powinna być lekcja do wyciągnięcia dla całego sektora gospodarczego i regulatorów rynku. Potrzebujemy standardów ochrony szczególnie wrażliwych grup społecznych w przestrzeni cyfrowej, branży reklamy i marketingu – kontynuuje.

Reklama
Reklama

– Jeśli sektor biznesu, branża reklamy i marketingu w Polsce miałyby determinację i wdrożyłyby tego rodzaju standardy, zaczęłyby wymagać ich przestrzegania przez platformy, to zjawisko krzywdzenia młodych ludzi zmniejszyłoby się w ogromnym stopniu. Nie musimy biernie czekać na regulacje unijne w tym zakresie. Klucze do tego leżą dzisiaj po stronie reklamy i marketingu – konkluduje w rozmowie z Zero.pl Konrad Ciesiołkiewicz.

Pandora Gate

Postępowanie dotyczące Stuarta K.-B. jest związane z aferą Pandora Gate, która wybuchła w 2023 r. Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji materiału Sylwestra Wardęgi, w którym przedstawiono zarzuty dotyczące relacji niektórych polskich twórców internetowych z osobami małoletnimi.

Kontrowersyjny raper z USA zagra w Rosji. Możliwe spotkanie z Putinem

W październiku 2023 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o przedstawieniu Stuartowi K.-B. zarzutów. Podejrzanemu może grozić kara do 15 lat pozbawienia wolności.

W czwartek Stuu został przewieziony z Wielkiej Brytanii do Polski; osadzono go w jednym z warszawskich aresztów. Od października 2023 r. K.-B. przebywał w areszcie w Wielkiej Brytanii, oczekując na ekstradycję do Polski. Ta nastąpiła przed tygodniem.

Reklama
Reklama

Kim jest Stuu?

Stuart K.-B. ma 34 lata, urodził się i wychował w Wielkiej Brytanii oraz posiada brytyjskie i polskie obywatelstwo. W 2014 r. przeniósł się do Polski i rozpoczął działalność jako twórca internetowy.

Bracia Tate zatrzymani. Grozi im deportacja

Początkowo publikował materiały związane przede wszystkim z grą Minecraft, występując pod pseudonimem Polski Pingwin. Później działalność prowadził jako Stuu, rozwijając kanały o treści lifestylowej i komediowej.

Jego kanał na YouTube obserwowało ok. 4,1 mln osób, a profil na Instagramie 1,8 mln. Kilka lat temu twórca wrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie miał opiekować się chorą na raka matką. W tym okresie wycofał się z aktywności internetowej.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama