Reklama
Reklama
Reklama

Premier Węgier żąda dymisji prezydenta. Zagroził, że zmieni konstytucję

Peter Magyar zapowiedział, że jego partia znowelizuje konstytucję Węgier, jeśli prezydent tego kraju dobrowolnie nie zrezygnuje ze stanowiska. – W interesie Węgier leży, aby ta instytucja odzyskała swoją reputację, która została nadszarpnięta milczeniem, biernością i niedopuszczalnymi decyzjami w ostatnich latach – argumentował premier Węgier.

Hungarian ministerial appointment ceremony in Budapest
Tamas Sulyok (L), Peter Magyar (P) (fot. Robert Hegedus / PAP)
  • Premier Péter Magyar zapowiedział, że może doprowadzić do przymusowego odwołania prezydenta Węgier po tym, jak ten ogłosił na Facebooku, że pozostanie na swoim stanowisku. Wcześniej Tamás Sulyok nie odpowiedział na ultimatum stawiane przez nowego szefa rządu.
  • Powiedziałem prezydentowi, że jeśli nie zrezygnuje dobrowolnie, niezwłocznie wdrożymy niezbędne procedury – poinformował Magyar.
  • Szef partii TISZA zapowiedział, że proponowane zmiany w konstytucji Węgier obejmą wszystkich urzędników, o których dymisję apelował, w tym prezesów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.

Tak będziemy pracować w 2049 r. „Wygra ten, kto nadąży. Wiele zawodów jest zagrożonych”

Zapowiedź ruchu premiera Węgier wobec prezydenta tego kraju miała miejsce po spotkaniu polityków, do którego doszło 1 czerwca. Najpierw, o północy z niedzieli 31 maja na poniedziałek, minęło ultimatum, które premier Magyar wyznaczył prezydentowi oraz grupie najwyższych urzędników państwowych powiązanych z dawnym obozem Viktora Orbána (w tym szefom Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego). Dotyczyło one dymisji sprawujących te funkcje. 

Ponieważ prezydent Sulyok kategorycznie odmówił ustąpienia ze stanowiska, twierdząc, że chroni go wierność złożonej przysiędze, Péter Magyar udał się do niego na spotkanie. Premier Węgier zapowiedział, że rządząca na Węgrzech partia Tisza znowelizuje konstytucję, by usunąć prezydenta, chyba że Tamás Sulyok dobrowolnie zrezygnuje ze stanowiska.

Reklama
Reklama

Sulyok został wybrany na prezydenta przez parlament w okresie rządów premiera Viktora Orbana. 

Magyar chce dymisji prezydenta. Jest odpowiedź Sulyoka

Węgierski premier zauważył, że konstytucja oferuje kilka możliwości odwołania prezydenta. – W interesie Węgier leży, aby instytucja prezydenta republiki odzyskała swoją reputację, która została nadszarpnięta milczeniem, biernością i niedopuszczalnymi decyzjami w ostatnich latach – zaznaczył Magyar.

Premier zapowiedział też, że jego partia podejmie decyzje, jeśli Sulyok sam nie zrezygnuje ze stanowiska. Większość kwalifikowaną do zmiany konstytucji dają 133 mandaty w Zgromadzeniu Narodowym, a partia Tisza ma w parlamencie 141 posłów. Magyar zapowiedział, że proponowane zmiany konstytucyjne dotyczą wszystkich urzędników, o których dymisję apelował, w tym prezesów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama
Reklama

Prezydent już w niedzielę ogłosił na Facebooku, że pozostanie na swoim stanowisku.

– Poszanowanie prawa wymaga niezłomności, lojalności wobec ojczyzny i szacunku dla narodu. Moja przysięga wiąże mnie w równym stopniu z całym węgierskim narodem politycznym, zarówno z większością, jak i mniejszością – stwierdził Sulyok.

Pierwszy test Magyara. Węgier rusza po miliardy euro

Magyar o prezydencie: Marionetka Orbana

Magyar wezwał prezydenta do rezygnacji już w noc wyborczą 12 kwietnia, a następnie wielokrotnie zapowiadał, że jeśli Sulyok, którego nazywał „marionetką Orbana” i „marionetką upadłego reżimu”, nie zrezygnuje sam, zostanie usunięty z urzędu. Szefowi państwa i innym mianowanym przez poprzednie władze urzędnikom dał czas na złożenie dymisji do 31 maja.

Reklama
Reklama

Kadencja Tamása Sulyoka - wybranego głosami deputowanych partii Fideszu byłego premiera Orbana - trwa do marca 2029 roku. Zgodnie z węgierską konstytucją prezydent może zostać odwołany ze stanowiska, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub popełnił przestępstwo pospolite.

Proces odwołania głowy państwa wymaga zatwierdzenia przez co najmniej dwie trzecie deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym. Ostateczna decyzja należy jednak do 15-osobowego Trybunału Konstytucyjnego, w którym sędziów mianowała poprzednia większość parlamentarna, kierowana przez Orbana.

Źródło: PAP
Reklama
Reklama