Pięcioletnia dziewczynka podróżowała sama pociągiem relacji Częstochowa – Bielsko-Biała. Zaopiekował się nią funkcjonariusz łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego, który powiadomił policję. Wcześniej do służb trafiła informacja o zaginięciu dziewczynki.

- Pięcioletnia dziewczynka podróżowała sama pociągiem z Częstochowy do Bielska-Białej. Zauważył ją urzędnik skarbówki w prywatnej podróży.
- Funkcjonariusz nawiązał kontakt z dzieckiem i powiadomił policję. Okazało się, że dziewczynka była zgłoszona jako zaginiona.
- Dziecko przekazano policji w Tychach i wróciło do rodziców. Sprawa trafi do sądu rodzinnego.
Funkcjonariusz z łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego podczas swojej prywatnej podróży w sobotę rano zauważył, że w pociągu bez opieki znajduje się dziewczynka.
Mężczyzna nawiązał kontakt z dzieckiem i potwierdził, że ta podróżuje samodzielnie. Natychmiast powiadomił o sprawie policję. Wtedy okazało się, że dziecko było poszukiwane przez służby, bo wcześniej zgłoszono jej zaginięcie.
Dziecko przekazane policji
Dziecko zostało bezpiecznie przekazane pod opiekę funkcjonariuszy policji w Tychach. Łódzka Krajowa Administracja Skarbowa informując o sprawie na Facebooku przypomina o obowiązku rodziców opieki nad małoletnimi.
Sprawa w sądzie rodzinnym
O dalszych losach dziecka poinformował portal tvn24.pl. – Dziewczynka wróciła już do rodziców. Na razie wiemy tylko, że w nieustalonych jeszcze okolicznościach oddaliła się od nich. Zgłoszone było zaginięcie. W takich sytuacjach uruchamiamy odpowiednie procedury. W tym przypadku będzie powiadomiony sąd rodzinny, który zbada sprawę – przekazał Paweł Kasprzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w rozmowie z portalem tvn24.pl.