Nagranie z trasy do Morskiego Oka, na którym woźnica schodzi z fasiągu, bo konie nie dają rady ciągnąć pojazdu, zelektryzowało internet. Film wywołał lawinę komentarzy – od ostrych słów pod adresem górali i turystów, po głosy w obronie tradycji i koni jako zwierząt roboczych.

- Nagranie z wozem jadącym do Morskiego Oka zebrało ponad 100 komentarzy – wielu internautów skrytykowało zarówno woźnicę, górali, jak i turystów korzystających z zaprzęgów.
- Przepisy dotyczące liczby pasażerów były wielokrotnie zaostrzane – od 30 osób początkowo, przez 24, aż do obowiązującego dziś limitu 12 pasażerów.
- W 2025 r. skrócono trasę fasiągów, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska sfinansowało zakup czterech elektrycznych busów jako alternatywy dla konnych zaprzęgów.
Nagranie z trasy do Morskiego Oka w miniony weekend zrobiło furorę w mediach społecznościowych.
Na filmie widać fasiąg (czterokołowy pojazd konny używany głównie na Podhalu do przewożenia turystów) na górskiej drodze. Na jego pokładzie siedzą turyści, a obok pojazdu idzie woźnica. Do nagrania dołączono komentarz: „Nawet góral zeskoczył, bo widział, że konie nie dają rady…”.
Recenzja gry Pragmata – to dobra gra, która potrafi mocno rozczarować
Pod postem pojawiło się ponad 100 komentarzy. Wiele z nich zawierało niecenzuralne słowa skierowane do mieszkańców Podhala, woźnicy oraz turystów korzystających z tego środka transportu.
Korzystanie z zaprzęgów konnych na trasie do Morskiego Oka nazwano „dręczeniem zwierząt”, a turystów jadących fasiągiem „śmierdzącymi i leniwymi”, „pseudoturystami”. Część internautów zaapelowała do turystów o zwiedzanie gór na własnych nogach. Wielokrotnie pojawiały się komentarze o „znieczulicy” górali oraz turystów. Kilka osób przypomniało jednak, że konie to zwierzęta pracujące i w przeszłości pracowały na roli czy w kopalni.
Fasiągi dzielą Polaków
Temat korzystania z konnych zaprzęgów powraca każdego roku. Po jednej stronie stają obrońcy zwierząt, a po drugiej górale broniący tradycji oraz swojego źródła zarobkowania. Początkowo przepisy pozwalały na transport fasiągiem do 30 osób, później liczbę zmniejszono do 24. W 2009 r., po upadku konia, wprowadzono limit 15 osób, który pięć lat później zmniejszono do 12.
Jak zmarnowano Opla? Nie zaszkodziły mu dwie wojny, w starciu z korporacją może przegrać
Co jakiś czas pojawiają się również pomysły, aby zaprzęgi konne zastąpić pojazdami elektrycznymi. W 2025 r. skrócono trasę dla powozów, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska sfinansowało zakup czterech elektrycznych busów, które miały wozić turystów na części trasy. Zawarto również 12-punktowe porozumienie dotyczące m.in. ograniczenia liczby osób przewożonych wozami.