– Mamy kolejne odkrycie zamordyzmu w wersji turbo plus – mówi w rozmowie z Zero.pl poseł Roman Fritz, współpracownik Grzegorza Brauna. To komentarz do wydanego w piątek polecenia, jakie prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do podległych sobie śledczych, w związku z uniknięciem przez europosła przedstawienia mu zarzutów w budynku prokuratury.

- Grzegorz Braun opuścił w piątek budynek prokuratury przed planowanym usłyszeniem zarzutów, zapowiedział złożenie pozwu wobec tej jednostki i zawnioskował o zmianę prokuratora. Śledczy nie mieli podstaw, by go zatrzymać.
- Prokurator generalny Waldemar Żurek wydał polecenie, by przy następnych wnioskach dotyczących pozbawienia Brauna immunitetu, wnioskować także o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie.
- Sprawę komentuje w rozmowie z Zero.pl poseł Roman Fritz, współpracownik Brauna.
Europoseł Grzegorz Braun zjawił się w piątek w budynku Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Miał usłyszeć zarzuty oraz zostać przesłuchany w związku ze sprawą dotyczącą pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy w kwietniu 2025 r., a także naruszenia jej nietykalności cielesnej, znieważenia jej, pomówienia, nawoływania do nienawiści wobec lekarki, a także zniszczenia plakatów na rynku w Opolu.
Winnicki o ewolucji Brauna. „Poznałem go, kiedy zarzucał mi zbytnią antyukraińskość”
„W trakcie czynności procesowej, tj. przedstawiania zarzutów, formułował wypowiedzi niezwiązane z przedmiotem postępowania. Przed zakończeniem czynności samowolnie i bez zgody prokuratora opuścił gabinet, po czym oddalił się z budynku prokuratury. Zachowanie to uniemożliwiło zakończenie czynności procesowej, jednakże nie było podstaw prawnych do jego zatrzymania” – opisuje przebieg zdarzeń w komunikacie rzecznik prokuratury Damian Pownuk.
Zatrzymanie nie było możliwe z powodu europarlamentarnego immunitetu Grzegorza Brauna. Prokuratura zapowiedziała swoje dalsze kroki w sprawie. „Prokurator niezwłocznie skieruje, za pośrednictwem prokuratora generalnego, wniosek do Parlamentu Europejskiego o wyrażenie zgody na zatrzymanie Grzegorza Brauna i jego przymusowe doprowadzenie do prokuratury” – przekazano.
Braun pozywa prokuraturę
Obrończyni Brauna, mec. Magdalena Majkowska, po wyjściu z budynku prokuratury przekazała, że złożyła wniosek o zmianę jednostki prowadzącej śledztwo. Jak oceniła, Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu nie może bezstronnie prowadzić tego postępowania.
Według prawniczki, wrocławscy śledczy „złamali zasadę domniemania niewinności”. – W związku z nagonką polityczną i naruszeniem dóbr osobistych pana posła Brauna, poseł skierował pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, przeciwko Skarbowi Państwa – powiedziała Majkowska i dodała, że dlatego śledztwo powinno zostać przekazane do innej prokuratury.
Nowe polecenie Waldemara Żurka
Na tę sytuację zareagował prokurator generalny, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Wobec uporczywego lekceważenia procedur i jawnych prób stawiania się ponad prawem, wydałem prokuratorom polecenie: przy każdym wniosku o uchylenie immunitetu europosłowi Braunowi, ma być składany równocześnie wniosek o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie” - przekazał za pośrednictwem platformy X.
Oto drużyna Grzegorza Brauna. Na listach mogą znaleźć się znani dziennikarze
Jak dodał, „notoryczne łamanie prawa przez Grzegorza Brauna oraz jego próby ucieczki przed odpowiedzialnością wymagają zdecydowanej reakcji”. „Mandat parlamentarzysty to zobowiązanie do bycia przykładem, a nie tarcza do unikania odpowiedzialności” - napisał.
Fritz: zamordyzm w wersji turbo plus
Sprawę w rozmowie z Zero.pl komentuje Roman Fritz, współpracownik Grzegorza Brauna, poseł Konfederacji Korony Polskiej. – No to mamy kolejne odkrycie zamordyzmu w wersji turbo plus, skierowanego przeciwko Grzegorzowi Braunowi w szczególności i Konfederacji Korony Polskiej w ogólności. Czujemy się prześladowani. Byle do następnych wyborów, żeby to wszystko się zmieniło – mówi.
Odniósł się także do dzisiejszych wydarzeń w prokuraturze. – Grzegorz Braun jest w prawie. Przecież to już któryś raz z kolei tak się wydarzyło, więc czekamy na zmianę prokuratora – twierdzi.