Reklama
Reklama

Reklama

Martwy wieloryb na plaży w Mikoszewie. Apel do turystów

Reklama

Niecodzienne i poruszające odkrycie na polskim wybrzeżu. Na plaży w Mikoszewie, w rezerwacie Mewia Łacha, odnaleziono martwego walenia. Według przedstawicieli Błękitnego Patrolu WWF, zwierzę mogło dryfować po wodach Bałtyku przez wiele tygodni, zanim fale wyrzuciły je na brzeg w rezerwacie Mikoszewie.

kopia-pogosg
Martwy wieloryb na plaży w Polsce (fot. PAP)
  • Martwego walenia znaleziono na plaży w Mikoszewie.
  • Eksperci wskazują na zaawansowany rozkład zwłok.
  • Gatunek zwierzęcia i przyczyny śmierci mają ustalić specjaliści. 

Reklama

    Na terenie rezerwatu Mewia Łacha w Mikoszewie odnaleziono ciało dużego morskiego ssaka. Informację o znalezisku przekazał Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF. Jak relacjonował, zgłoszenie o martwym zwierzęciu wpłynęło w sobotę w godzinach popołudniowych, a fale wyrzuciły je na jedną z nadmorskich łach.

    Martwy wieloryb w Mikoszewie. Znaleziony w rezerwacie Mewia Łacha

    Wstępne oględziny wskazują, że odnaleziony martwy ssak należy do przedstawiciela waleni, potocznie określanego jako wieloryb. Stan ciała sugeruje jednak, że zwierzę od dłuższego czasu znajdowało się w wodzie i było poddawane działaniu morza oraz warunków atmosferycznych.


    Reklama

    Przeczytaj także: Dobra wiadomość: zanieczyszczenie powietrza spadło. Zła: nie skasują SCT, bo zarabia


    Reklama

    Zdaniem ekspertów, wieloryb mógł dryfować po Morzu Bałtyckim nawet przez kilka tygodni. Zaawansowany rozkład utrudnia obecnie dokładną identyfikację gatunku oraz ustalenie bezpośredniej przyczyny śmierci zwierzęcia.

    Specjaliści zbadają gatunek i przyczyny śmierci walenia

    Sprawą mają zająć się teraz specjaliści z Urzędu Morskiego w Gdyni oraz Stacji Morskiej w Helu. To oni przeprowadzą szczegółowe analizy, które pozwolą określić, jaki gatunek walenia został wyrzucony na plażę i co mogło doprowadzić do jego śmierci.


    Reklama


    Reklama

    Jedynymi waleniami stale występującymi w Bałtyku są morświny. Pojawienie się większego wieloryba w tym akwenie należy do rzadkości i najczęściej oznacza, że zwierzę zabłądziło podczas migracji. Błękitny Patrol WWF podkreśla również, że regularnie reaguje na zgłoszenia dotyczące rannych i martwych zwierząt znajdowanych na polskim wybrzeżu.

    Martwego walenia wypatrzyli organizatorzy rejsów edukacyjnych do Ujścia Wisły z Morskiego Safari w Mikoszewie. 

    Zaapelowali do turystów i innych firm organizujących wycieczki w tym rejonie.

    „UWAGA! Przykra wiadomość - martwy wieloryb w Mikoszewie!
    Podczas dzisiejszego rejsu na ujściu Wisły zauważyliśmy potężne zwierzę, które od razu zwróciło naszą uwagę! Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy!
    Prosimy się do niego nie zbliżać! Jest to dla nas bardzo przykry widok!
    EDIT: Łodzie pływające na ujściu Wisły prosimy nie zbliżać się do wysp i uszanować spokój martwego wieloryba" – napisali na swojej stronie. 


    Reklama