Reklama
Reklama

Reklama

Wałęsa żąda zwrotu miliona złotych lub przywrócenia tablicy. Pisze też o Kiszczaku

Reklama

Były prezydent Lech Wałęsa ujawnił, że przekazał ponad milion złotych na rzecz gdańskiej instytucji ochrony zdrowia. W zamian miała zostać umieszczona tablica upamiętniająca jego wsparcie. Po kilku latach tablica zniknęła – i Wałęsa domaga się jej przywrócenia albo zwrotu pieniędzy. Przy okazji odniósł się do rewelacji o generale Kiszczaku.

Lech Wałęsa.
Lech Wałęsa podczas demonstracji. 4 czerwca 2023 r. (fot. Damian Lugowski / Shutterstock)
  • Lech Wałęsa rzekomo przekazał ponad milion złotych na rzecz gdańskiej instytucji ochrony zdrowia. W podziękowaniu w budynku zawisła tablica upamiętniająca jego wsparcie – po kilku latach została zdemontowana.
  • Były prezydent wystąpił z kategorycznym żądaniem: tablica musi wrócić na swoje miejsce, a jeśli nie – chce zwrotu przekazanych środków.
  • Wałęsa odniósł się też do rewelacji o Czesławie Kiszczaku. Ujawnił, że odmówił ogłoszenia, iż razem z generałem „w uzgodnieniu obalili komunizm” – i wiąże tę odmowę z późniejszym ujawnieniem dokumentów mających go kompromitować.

Reklama

Były prezydent Lech Wałęsa w niedzielnych wpisach w mediach społecznościowych podzielił się informacją o darowiznach przekazanych na rzecz utworzenia instytucji ochrony zdrowia. Napisał też kilka zdań o Czesławie Kiszczaku.

Lech Wałęsa o pamiątkowej tablicy. „Ofiarowałem tysiące dolarów”

Wałęsa w krótkim wpisie zwrócił uwagę, że w jednym z gdańskich budynków, poza siedzibą Solidarności, znajduje się również „specjalistyczna instytucja ochrony zdrowia”. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla stwierdził, że ofiarował jej „tysiące dolarów”. W podziękowaniu w budynku znaleźć się miałą tablica informująca o jego wsparciu.

Rządzący mieli rozliczyć aferę Pegasusa. Skończyło się na rozczarowaniu [MAMY RAPORT]


Reklama

Po paru latach zdemontowano tablicę, jak się wydaje bezpowrotnie” – dodał Wałęsa. Były prezydent w związku ze zniknięciem tablicy wystąpił z „kategorycznym” żądaniem. Oczekuje przywrócenia tablicy na jej miejsce lub zwrotu przekazanych przez siebie środków.


Reklama

Nie do wiary dałem im około 1 000 000 zł, a mogłem mieć w swojej kieszeni i jeszcze mi ubliżają.. Ja nie chciałem tablicy, ale jeśli już zawiesili to.....” – podsumował Lech Wałęsa, szacując swoje wsparcie na 1 mln zł.


Reklama

Lech Wałęsa o Czesławie Kiszczaku

W kolejnym wpisie na Facebooku były przywódca Solidarności podzielił się również rewelacjami dotyczącymi Czesława Kiszczaka. Wałęsa napisał, że próbowano namówić go, aby „zgodził się ogłosić, że razem z Kiszczakiem w uzgodnieniu obaliliśmy komunizm”.


Reklama

Lech Wałęsa dodał, że przekonywano go, że generał Kiszczak był szpiegiem Wielkiej Brytanii. Miano go zwerbować podczas pracy w ambasadzie brytyjskiej.

Generałowie w więzieniach, miliarderzy bez majątków. Tak dziś rządzi Putin

„Nie zgodziłem się i dlatego P. Kiszczakowa wyciągnęła podrobione i wycofane przez Kiszczaka te papiery, niby donosy” – podsumował Wałęsa.


Reklama