Reklama
Reklama

Reklama

Banki w Polsce się obłowiły. Imponujący wzrost wyniku finansowego, co dalej?

Reklama

Ubiegły rok był bardzo dobry dla polskich banków. Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS), wynik finansowy netto sektora bankowego w 2025 r. wyniósł 48,7 mld zł wobec 40,1 mld zł rok wcześniej. Oznacza to wzrost o 21,5 proc. Czy w tym roku eldorado banków się skończy?

Wynik finansowy netto sektora bankowego w Polsce w 2025 r. wyniósł 48,7 mld zł
Wynik finansowy netto sektora bankowego w Polsce w 2025 r. wyniósł 48,7 mld zł (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Sektor bankowy w Polsce wypracował w ubiegłym rok historyczny wynik finansowy. Napędzał go m.in. większy zarobek banków na odsetkach.
  • Co czeka banki w 2026 r.? Wojna na Bliskim Wschodzie wywróciła prognozy, w tym te dla sektora finansowego. Ma to związek z niepewnością dotyczącą ścieżki stóp procentowych.
  • Prawdopodobne wyhamowanie tempa spadku stóp w Polsce to dobra wiadomość dla banków. Co jeszcze będzie działało na ich korzyść, a gdzie leżą ryzyka?

Reklama

Polski sektor bankowy zakończył 2025 r. z rekordowym wynikiem finansowym. To kwota 48,7 mld zł, na którą złożyły się zyski netto w wysokości 51,5 mld zł wypracowane przez 538 banków (50 komercyjnych i 488 spółdzielczych) oraz straty netto o wartości 2,8 mld zł (poniosło je 15 banków komercyjnych, w tym 11 oddziałów instytucji kredytowych).

Wynik odsetkowy w górę, „saga frankowa” dobiega końca

Poprawa wyniku finansowego netto sektora to głównie efekt wyższego wyniku z tytułu odsetek – wzrósł on rok do roku o 3,6 mld zł do 109,51 mld zł. To jedna z kluczowych składowych zysku każdego banku. Jest to różnica między przychodami banku z odsetek (np. płaconych przez kredytobiorców) a kosztami odsetkowymi (banki też płacą odsetki klientom – za depozyty i lokaty).

Bankom w Polsce „pomogły” też niższe rezerwy – w porównaniu z 2024 r. ich wartość zmniejszyła się o 3,5 mld zł, z ok. 13,36 mld zł do ok. 9,86 mld zł.


Reklama

Banki tworzą rezerwy z różnych powodów, ale w ostatnich latach prawdziwą bolączką była dla nich konieczność tworzenia rezerw na tzw. ryzyko prawne. Tu na plan pierwszy wysuwają się pozwy od frankowiczów, ponieważ rosła liczba pozwów dotyczących kredytów udzielonych we franku szwajcarskim. Ubiegłe lata to szczyt batalii prawnych z posiadaczami hipotek walutowych. Banki księgowały rezerwy, czyli jak gdyby „odkładały” środki na poczet wyroków sądów nakazujących rozliczenie się z klientami. Ta ostrożność miała swoje uzasadnienie – sądy masowo stwierdzały nieważność umów frankowych (dane z lat 2023-2024 pokazują, że korzystne dla klientów wyroki zapadały w ok. 97 proc. spraw).


Reklama

Lobbing w Sejmie. Poseł KO „przygotował” projekt ustawy. Napisał go wielki biznes

„Frankowa saga” powoli dobiega jednak końca: sprawy w sądzie zostały rozstrzygnięte, w innych przypadkach kredyty zostały spłacone, a kredytobiorcy nie dochodzili roszczeń, w jeszcze innych – klienci decydowali się zawrzeć ugody z bankiem. Ma to odzwierciedlenie właśnie w poziomie rezerw. 

Według danych GUS, na wzrost wyniku finansowego netto banków w Polsce w 2025 r. wpłynął też dodatni wynik z tytułu pozostałych przychodów i kosztów operacyjnych (2,2 mld zł wobec straty w wysokości 1,6 mld zł w 2024 r.). 


Reklama

Banki udzielały więcej kredytów

Na koniec 2025 roku wartość kredytów dla sektora niefinansowego, udzielonych przez polskie banki, wyniosła ponad 1,2 bln zł (wzrost o ok. 6 proc. rok do roku). Większość z nich (63 proc. wartości) to kredyty dla osób prywatnych, z czego aż 62 proc. przeznaczono na mieszkania. Co znamienne, kredyty we frankach szwajcarskich stanowiły już tylko 1,4 proc. długów hipotecznych (wobec 2,3 proc. rok wcześniej).


Reklama

Jeśli chodzi o kredyty dla firm, to w głównej mierze zostały one udzielone małym i średnim przedsiębiorstwom (63,7 proc. wartości wszystkich kredytów dla przedsiębiorstw). Najpopularniejsze były kredyty na bieżącą działalność (operacyjne) oraz na rozwój (inwestycyjne) – oba te kategorie produktów odnotowały wyraźne wzrosty: pierwsza o 6,7 proc. do 181,2 mld zł, druga o 8,2 proc., do 177,6 mld zł.

Co z setkami tysięcy mieszkań? Wiceminister Lewandowski: oczekiwania musimy zderzyć z możliwościami


Reklama

Jaki będzie 2026 r. dla banków?

Pozostaje tylko zadać pytanie, czy 2026 r. będzie dla banków w Polsce równie dobry. W styczniu Związek Banków Polskich prognozował, że wynik netto sektora spadnie do 27–34 mld zł (przy scenariuszu bazowym zakładającym wynik na poziomie 30,8 mld zł). Byłoby to znacząco mniej niż w 2025 r.


Reklama

Należy jednak pamiętać, że prognozy ZBP były opracowywane przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, która postawiła pod znakiem zapytania dalsze kształtowanie się poziomu stóp procentowych w Polsce. Ma on kluczowe znaczenie z punktu widzenia wyniku odsetkowego (odsetki „zarabiane” przez banki na kredytach minus odsetki płacone za depozyty i lokaty).

Przed rozpoczęciem konfliktu można było zakładać, że stopy procentowe pójdą w dół mocniej w efekcie kontynuacji cyklu obniżek rozpoczętego przez Radę Polityki Pieniężnej w 2025 r. Prognozy mówiły o głównej stopie NBP na poziomie 3,5 proc. na koniec 2026 r. Teraz jednak, w obliczu wzrostu globalnej niepewności i presji inflacyjnej, jaką poprzez rosnące ceny paliw generuje wojna w Zatoce Perskiej, członkowie RPP bardzo ostrożnie mówią o kolejnych obniżkach. Niewykluczone, że marcowa obniżka z 4 proc. na 3,75 proc. będzie ostatnią w tym roku – tak zasugerował członek RPP Ludwik Kotecki w rozmowie z Polskim Radiem.

O ile wcześniej można było zakładać, że banki na odsetkach płaconych przez kredytobiorców zarobią mniej, bo stopy spadną mocniej, to teraz to ryzyko dla sektora staje się mniejsze (poza tym należy pamiętać, że sporą część przychodów z portfela kredytów mieszkaniowych banków i tak stanowią kredyty o okresowo stałej stopie). Z drugiej strony – odsetki płacone od depozytów będą zapewne nieco wyższe, niż można było zakładać wcześniej, choć w ostatnich miesiącach banki i tak mocno dostosowały oprocentowanie rachunków i lokat do spadających stóp NBP.


Reklama

Jednak na korzyść banków w 2026 r. powinien zadziałać potencjalny wzrost popytu na kredyt. Polska musi pilnie wydawać środki z KPO – inwestycje z części grantowej mamy rozliczyć do końca tego roku). To powinno skutkować wzrostem pożyczek zaciąganych przez firmy, a im większa wartość kredytów ogółem, tym większa wartość spłacanych bankom odsetek.

Na banki negatywnie będzie oddziaływała za to podwyżka podatku CIT dla tego sektora – z 19 proc. w 2025 r. wzrosła ona do 30 proc., począwszy od 1 stycznia 2026 r. Rząd zakłada, że wyższa danina dla banków komercyjnych da mu dodatkowe 6,6 mld zł wpływów do budżetu w 2026 r.


Reklama

Źródła: Zero.pl, GUS
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka

Reklama