Reklama

Wojna wpływa na raty kredytów. Problem dotyczy konkretnego typu hipotek

Reklama

Niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie dotyka już kredytobiorców w Polsce. „Na rynku kredytów hipotecznych, po wielu miesiącach obniżek, zaczęło rosnąć oprocentowanie. Szczególnie jest to widoczne w przypadku ofert z oprocentowaniem stałym” – pisze w analizie przesłanej Zero.pl analityk Jarosław Sadowski.

Niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie już wpływa na raty kredytów ze stałą stopą
Niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie już wpływa na raty kredytów ze stałą stopą (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Wojna w Zatoce Perskiej odciska swoje piętno na ratach kredytów. Wystarczyło kilkanaście dni od wybuchu konfliktu, by w części banków wzrosło oprocentowanie.
  • Wzrost dotyczy konkretnego rodzaju hipotek. Wpływ na raty zobowiązań będzie zauważalny.
  • Jakie perspektywy mają przed sobą kredytobiorcy? Co ze stopami procentowymi w Polsce?

Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie ma potężny wpływ na gospodarkę i rynki. Mocno w górę idą ceny ropy i gazu, a przez to coraz silniejsze są oczekiwania, że inflacja będzie wyższa. Na łamach Zero.pl pisaliśmy o tym, że ekonomiści zmieniają już prognozy inflacji. O tym, że konflikt w rejonie Zatoki Perskiej może podbić inflację, mówił też minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Co z inflacją w Polsce? Wojna na Bliskim Wschodzie uderzy w portfele

Banki centralne pilnie obserwują rozwój wypadków i podkreślają, że w obliczu globalnej niepewności najwłaściwsza jest teraz wstrzemięźliwość i reagowanie na napływające dane. Taki przekaz płynie z amerykańskiej Rezerwy Federalnej i z Europejskiego Banku Centralnego.


Reklama

Wojna zmienia scenariusze dla stóp procentowych

W podobnym tonie wypowiada się też prezes NBP Adam Glapiński i członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Po obniżce stóp procentowych ma marcowym posiedzeniu (główna stopa NBP spadła z 4 proc. do 3,75 proc.) dominują bardzo ostrożne wypowiedzi. – Trudno w tej chwili przewidywać, w jakiej perspektywie i czy w ogóle będą jeszcze jakieś obniżki stóp, czy nie – mówił w wywiadzie dla PAP członek RPP Ireneusz Dąbrowski (cytat za serwisem Bankier). Inny członek RPP, Ludwik Kotecki, w rozmowie z Polskim Radiem stwierdził, że marcowa obniżka stóp może być ostatnią w tym roku.


Reklama

 Jakieś chmury czarne się zebrały i teraz jest pytanie, czy one szybko się rozpłyną, czy nie. Nie mamy pojęcia, dlatego zachowujemy dużą wstrzemięźliwość wypowiedzi i przewidywania tego, co może być w najbliższym czasie – powiedział z kolei prezes NBP Adam Glapiński na marcowej konferencji prasowej.

W ten sposób wojenna zawierucha dotarła na rynek kredytów hipotecznych


Reklama

Wyraźnie zmieniły się prognozy dotyczące stóp procentowych w Polsce” – pisze w analizie Jarosław Sadowski, analityk związany z serwisem Rankomat.pl. „Jeszcze na początku marca spodziewano się kontynuacji obniżek”.


Reklama

„Obecnie kontrakty terminowe FRA (ustalające wysokość przyszłej stopy procentowej dla danego okresu – red.) wskazują, że za 6 miesięcy stawka WIBOR 6M może wynosić 4,07 proc.” – dodaje ekspert.

Co z ratami kredytów?

Wyjaśnijmy, że WIBOR 6M (sześciomiesięczny) to wskaźnik używany na rynku międzybankowym.  Określa wysokość stopy procentowej, z jaką największe banki w Polsce są w stanie udzielić sobie pożyczek wzajemnie na okres 6 miesięcy. Stawka ta aktualizuje oprocentowanie kredytu hipotecznego co pół roku. Wpływa więc na wysokość raty kredytu (wraz z m.in. marżą banku).

Obecnie, jak wskazuje Jarosław Sadowski, stawka WIBOR 6M wynosi 3,85 proc., a jeszcze 5 marca wynosiła 3,69 proc. 


Reklama

„ Gdyby faktycznie doszło do takiej zmiany (czyli wzrostu WIBOR 6M do 4,07 proc. za pół roku – red.), rata kredytu na 500 000 zł na 30 lat, z oprocentowaniem zmiennym, wzrosłaby o 121 zł w porównaniu z poziomem 5 marca” – wylicza ekspert.


Reklama

Część banków podniosła oprocentowanie stałe

Mowa tutaj o kredytach z oprocentowaniem zmiennym. Ale banki w ofercie mają też kredyty z oprocentowaniem stałym – raty pozostają w nich niezmienione przez określony czas (zapisany w umowie), niezależnie od tego, co RPP zdecyduje ws. stóp procentowych.

Jak pisze Jarosław Sadowski, oprocentowanie stałe w części banków już wzrosło. „Dotyczy to wyłącznie nowych ofert, a nie spłacanych już kredytów. Oprocentowanie stałe w już udzielonym kredycie nie zmienia się, zwykle przez 5 lat. Jednak proponowane nowym klientom stawki oprocentowania stałego w niektórych bankach zmieniają się nawet codziennie. W bankach takich jak PKO BP, mBank, Alior Bank, VeloBank, ING Bank Śląski czy BPS obecnie oferowane stawki są wyższe niż pod koniec lutego czy na początku marca” – pisze ekspert.

Jak w praktyce przekłada się to na finanse osobiste? „Dla przykładu, jeśli ktoś 3 marca sprawdzał oprocentowanie stałe w Velo Banku, dla kredytu z wkładem własnym wyższym niż 20 proc., mógł liczyć na oprocentowanie 5,74 proc.” – tłumaczy Sadowski. „Jeśli jednak nie złożył wniosku i obecnie chciałby skorzystać z takiego kredytu, oprocentowanie wyniesie już 6,68 proc. W przypadku kredytu na 500 000 zł na 30 lat oznacza to, że gdyby taka osoba zaciągnęła kredyt miesiąc wcześniej, płaciłaby ratę niższą o 305 zł. W ciągu 5 lat obowiązywania tej stałej stawki oznacza to wzrost kosztu kredytu o 18 304 zł”.


Reklama

Złota moneta z Trumpem zatwierdzona. Symbol jubileuszu czy polityczna iskra?

Analityk podkreśla, że nie zawsze skala podwyżek jest tak znacząca jak w powyższym przypadku (gdzie oprocentowanie wzrosło o 0,94 pkt. proc.). „Podwyżki wynikają ze wzrostu notowań kontraktów terminowych, którymi banki >>zamrażają<< oprocentowanie na 5 lat” – wyjaśnia.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka

Reklama