Znakomity wieczór polskich klubów w europejskich pucharach. Lech Poznań rozgromił u siebie FC Thun aż 7:0, zbliżając się do awansu do fazy ligowej Ligi Europy, a Jagiellonia Białystok pokonała w Białymstoku gruzińską Iberię Tbilisi 4:0 w pierwszym meczu 4. rundy eliminacyjnej.

- Lech Poznań rozbił FC Thun aż 7:0 – na listę strzelców wpisali się m.in. Waalemark, Sayyadmanesh, dwukrotnie Gumny, Skrzypczak, Murawski i Haakans, co daje Kolejorzowi bardzo komfortową pozycję przed rewanżem.
- Jagiellonia Białystok wygrała z Iberią Tbilisi 4:0 – bramki zdobyli Imaz (z karnego), Agbonifo, a do listy strzelców po samobójczym trafieniu Alhassana dołożył efektowny gol Lozano.
- Oba zespoły zagrają teraz mecze rewanżowe z solidną zaliczką: Lech na wyjeździe w Szwajcarii, a Jagiellonia w Gruzji – spotkania odbędą się 27 sierpnia.
Piłkarze Jagiellonii Białystok wygrali w czwartek u siebie z gruzińską Iberią Tbilisi 4:0 w pierwszym meczu 4. rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Rewanż w Gruzji odbędzie się 27 sierpnia, a białostoczanie jadą tam z wysoką zaliczką.
Początek spotkania wcale nie zapowiadał tak wysokiej wygranej gospodarzy. Przez pierwszy kwadrans to Iberia dyktowała warunki gry, dobrze radząc sobie z wysokim pressingiem Jagiellonii. Sławomir Abramowicz musiał nawet interweniować po strzale Niki Sikharulashvilego. Później jednak inicjatywę przejęli gospodarze, a różnicę na boisku zaczął robić szwedzki skrzydłowy Jeremy Agbonifo.
Jesus Imaz wykorzystał rzut karny po analizie VAR, a tuż przed przerwą Agbonifo podwyższył prowadzenie po szybkiej akcji z Imazem i Wojtuszkiem. Po zmianie stron nieuznanego gola kontaktowego zdobył Zviad Natchkhebia.
Ibrahim Alhassan skierował piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu Montoi. W doliczonym czasie gry popisowym uderzeniem z dystansu wynik na 4:0 ustalił Sergio Lozano.
Lech Poznań w transie strzeleckim
Jeszcze wyższą wygraną zanotował Lech Poznań, który rozbił FC Thun aż 7:0, będąc na doskonałej drodze do awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Kolejorz strzelał praktycznie co chwilę, a Szwajcarzy przez większość meczu nie mieli pomysłu na obronę.
Gospodarze prowadzenie objęli już w 10. minucie za sprawą Patrika Waalemarka, a niedługo później Allahyar Sayyadmanesh podwyższył wynik strzałem od słupka. Jeszcze w pierwszej połowie do siatki trafili ponownie Waalemark, Mateusz Skrzypczak po dograniu Antoniego Kozubala oraz Radosław Murawski, ustalając wynik pierwszej odsłony na 5:0.
Po zmianie stron Lech nie zwolnił tempa. Szóstą bramkę dołożył Daniel Haakans po nieudanej interwencji bramkarza gości. Kropkę nad „i" postawił Robert Gumny, który efektownie przelobował bramkarza rywali i ustalił wynik na 7:0. Trener Thun, Gian-Luca Privitelli, przed dwumeczem podkreślał, że o sile Lecha decyduje gra skrzydłami – w Poznaniu przekonał się o tym boleśnie.