Reklama
Reklama
Reklama

Poseł Rozwój Plus odpowiada Tuskowi. Premier zaatakował go na konferencji

TYLKO NA

Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus zaproponowało szereg zmian dot. migracji. Wśród nich m.in. utworzenie polskiego odpowiednika ICE oraz ewentualne referendum ws. Schengen. Na reakcje Donalda Tuska, który określił te pomysły jako „absolutnie bezwstydne”, odpowiada w rozmowie z Zero.pl Łukasz Schreiber. – Opowiada kłamstwa i głupoty – komentuje. O komentarz zapytaliśmy także ekspertkę ds. rynku.

projekt-bez-nazwy-39
(fot. Shutterstock / PAP / Piotr Nowak / Łukasz Gągulski)
  • Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus zaproponowało we wtorek szereg zmian dot. migracji. Wśród nich m.in. utworzenie polskiego odpowiednika ICE oraz ewentualne referendum ws. Schengen.
  • – To jest absolutnie bezwstydne – skomentował propozycje byłego szefa rządu premier Donald Tusk. Jak dodał, „nie zna nikogo, kto by narzekał, że dzisiaj bez paszportu możemy swobodnie przemieszczać się po Europie”.
  • Na ostre słowa premiera w rozmowie z Zero.pl odpowiedział poseł Rozwoju Łukasz Schreiber. – Rząd kompletnie nie widzi problemu w tej sprawie, nie ma pomysłów na rozwiązania, opowiada kłamstwa i głupoty – stwierdził.
  • Polityk wskazał m.in. na dużą presję dot. migracji ze strony biznesu. – Skala migracji powinna odpowiadać rzeczywistym potrzebom gospodarki i sytuacji demograficznej kraju – tłumaczy Zero.pl ekspertka ds. rynku Nadia Winiarska z Konfederacji Lewiatan.

Rozwój Plus – nowe stowarzyszenie, a w przyszłości partia byłego premiera Mateusza Morawieckiego – przedstawił we wtorek przygotowany przez siebie raport dotyczący kwestii migracji w Polsce oraz oparte na nim propozycje zmian, które obejmują m.in. limity migracyjne (maksymalnie 50 tys. wiz pracowniczych dla obywateli spoza UE rocznie), powołanie Jednostki ds. Walki z Nielegalną Imigracją oraz ewentualne referendum w sprawie zawieszenia członkostwa Polski w strefie Schengen.

Tusk atakuje Rozwój Plus. „Nie wierzę”

Na propozycję Rozwoju dzień później w ostrych słowach zareagował premier Donald Tusk. – To jest absolutnie bezwstydne – komentował szef rządu, pytany przez Zero.pl.

– U nas problem nielegalnej migracji skończył się wraz z rządami Mateusza Morawieckiego. Handel wizami, masowe zezwolenia na pracę dla migrantów z krajów największego ryzyka, te decyzje Morawieckiego osiągały poziom setek tysięcy rocznie. Pseudozapora na granicy z Białorusią przepuszczała nielegalnych migrantów tysiącami w ciągu miesiąca. Myśmy ograniczyli prawie do zera i jeden, i drugi proceder – oceniał.

Reklama
Reklama

Jak stwierdził szef rządu, „Morawiecki jest ostatnią osobą, która powinna zabierać głos”. – Najlepiej niech robi filmiki z panem ministrem, który dzisiaj pokazuje, jak się robi pierogi, a który odpowiadał za handel wizami. Jak się nazywał ten minister? Wawrzyk? – pokpił premier.

Dopytywany o słowa Schreibera, w których stwierdził on, że „może trzeba będzie zawiesić nasz udział w strefie Schengen”, Tusk odparł: – Nie wierzę.

– To znaczy, że coś mu się stało. Na pewno nie będzie żadnego referendum w sprawie Schengen – skomentował premier. – Nie znam nikogo, kto by narzekał, że dzisiaj bez paszportu możemy swobodnie przemieszczać się po Europie. Stracił rozum – stwierdził.

Schreiber odpowiada Tuskowi: Opowiada kłamstwa i głupoty

Schreiber odniósł się do ostrych słów premiera w rozmowie z Zero.pl. – Mnie ta reakcja nie dziwi. Rząd kompletnie nie widzi problemu w tej sprawie, nie ma pomysłów na rozwiązania, opowiada kłamstwa i głupoty – ocenia.

Reklama
Reklama

– Pamiętajmy, że to jest premier, który wprowadzał pakt migracyjny, który krytykował budowę zapory, a przedstawiciele jego ugrupowania destabilizowali sytuację na granicy. Powtarzam: jesteśmy w sytuacji krajów Zachodu na przełomie lat 60. i 70. Te problemy nie miną  i powinniśmy działać teraz, by nie skończyć jak dzisiejsza Europa Zachodnia – przestrzega.

Schreiber zapewnia, że raport jest jedynie zalążkiem dalszej dyskusji nt. migracji i rozwiązań systemowych. – Chcemy przedstawić kompleksowy plan na migrację – zapowiada.

– Jeżeli chodzi o strefę Schengen, to musimy się zastanowić, czy wolimy wygodę, czy bezpieczeństwo. Lewicowy rząd Hiszpanii legalizuje pół miliona imigrantów z państw islamskich i w ramach strefy Schengen mogą oni każdego dnia wjechać do Polski. Osobiście uważam, że ważniejsze jest bezpieczeństwo, ale tę kwestię powinno rozstrzygnąć referendum – tłumaczy poseł.

Poza kwestią referendum ws. Schengen szerszą dyskusję wzbudziła także propozycja Rozwoju dot. utworzenia Jednostki ds. Walki z Nielegalną Imigracją – polskiego odpowiednika amerykańskiego ICE, kontrowersyjnej rządowej agencji zajmującej się deportacją nielegalnych imigrantów.

– Nie mieszkam w Stanach, nie potrafię stwierdzić, czy ICE zaburza porządek na ulicach, czy nie. Znam natomiast osoby, które tam mieszkają i chwalą sobie jej działania – komentuje Schreiber. I zaznacza: – Główna nasza troska to deportacja ludzi, którzy przebywają w Polsce pomimo upływu ważności ich wizy albo znaleźli się tu w sposób nielegalny.

Reklama
Reklama

– Chcemy wprowadzić te deportacje, chcemy pokazać sprawczość państwa i taka jednostka jest jak najbardziej potrzebna. Pamiętamy o tej sprawie zabójstwa dokonanego przez Kolumbijczyka w Kutnie. Takie sytuacje nie mogą się powtórzyć – wskazuje.

Morawiecki odpowiadał za wzrost migracji? Schreiber: Wręcz przeciwnie

Poseł Rozwoju nie zgadza się ze stwierdzeniem premiera, że „Morawiecki jest ostatnią osobą, która powinna zabierać głos”. Przypomnijmy: wg raportu Najwyższej Izby Kontroli z października 2024 r. liczba wiz wydanych przez Polskę w latach 2018-2023 dla obywateli spoza UE, nie wliczając obywateli Ukrainy i Białorusi, wynosiła ponad półtora miliona.

Zdaniem Schreibera realia rządów Morawieckiego wyglądały zupełnie inaczej: – Powstrzymywał zalew nielegalnej imigracji. Doprowadził do niepodpisania Paktu Migracyjnego. Odparliśmy szturmy migrantów na granicy z Białorusią. Posłowie dzisiejszej koalicji apelowali, żeby ludzi atakujących nasze granice wpuszczać, a inni biegali na granicy z pizzą.

– Dzisiaj jest czas, żeby wprowadzić systemy asymilacyjne, mamy wiele propozycji, np. dodatkowa godzina języka polskiego w szkole dla dzieci imigrantów. To nie są populistyczne hasełka – wskazuje.

Jak wskazuje polityk, na wzrost migracji w znacznej części wpływa presja ze strony biznesu. – Do Polski powinni być wpuszczani ci o wyższych kwalifikacjach. Jeżeli to ma być tylko ściąganie taniej siły roboczej, to mamy wobec tego stanowisko skrajnie negatywne – ocenia.

Reklama
Reklama

Ekspertka od rynku wskazuje, dlaczego potrzebujemy migrantów

Promigracyjne nastawienie rynku w rozmowie z Zero.pl potwierdza Nadia Winiarska z Konfederacji Lewiatan, organizacji skupiającej polskich przedsiębiorców. – On pozostaje bardzo chłonny, a przedsiębiorcy w wielu branżach nadal odczuwają niedobory pracowników – mówi.

Migranci uzupełniają przede wszystkim luki kadrowe w zawodach deficytowych, często przy pracy fizycznej. Zapotrzebowanie na ich usługi wynika m.in. z sytuacji demograficznej. 

– Skala migracji powinna odpowiadać rzeczywistym potrzebom gospodarki i sytuacji demograficznej kraju. Te czynniki powinny być uwzględniane przy kształtowaniu polityki migracyjnej – stwierdza Winiarska.

Ekspertka podkreśla przy tym, że kluczowe jest odpowiednie zarządzanie migracją oraz skuteczna integracja cudzoziemców. – Polska wciąż potrzebuje kompleksowej i długofalowej strategii integracyjnej, która pozwoli zarówno wykorzystać potencjał migrantów na rynku pracy, jak i wspierać ich uczestnictwo w życiu społecznym – wskazuje.

– Automatyzacja i inwestycje w nowe technologie są koniecznym kierunkiem rozwoju polskiej gospodarki. Nie oznacza to jednak, że w krótkim czasie zastąpią one zapotrzebowanie na pracowników. Szczególnie małe i średnie przedsiębiorstwa często mają ograniczone możliwości finansowe i organizacyjne, aby szybko przeprowadzić pełną automatyzację procesów. Dlatego polityka gospodarcza powinna równolegle wspierać inwestycje w automatyzację i zapewniać przedsiębiorcom dostęp do pracowników tam, gdzie niedobory kadrowe nadal występują – podsumowuje ekspertka. 

Reklama
Reklama