Reklama
Reklama

Reklama

Adam Bielan o błędach w konstytucji: To jest potworek

Reklama
TYLKO NA

Adam Bielan jednoznacznie poparł prace nad zmianą ustawy zasadniczej, które zainicjował prezydent Karol Nawrocki. Europoseł wskazał na liczne dysfunkcje obecnego systemu i niejasny podział władzy wykonawczej. W Porannych Rozmowach Zero wyjaśnił, dlaczego uważa obecną konstytucję za błąd historyczny i kiedy może dojść do jej realnej nowelizacji.

Adam Bielan
Warszawa, 28.04.2025. Europoseł Adam Bielan na konferencji prasowej z udz. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Adam Bielan poparł powołanie rady konstytucyjnej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zdaniem polityka obecne prawo obowiązujące od blisko 30 lat wymaga rzetelnej oceny.
  • Europoseł wskazał na wadliwy podział władzy wykonawczej w Polsce. Według niego obecny model powstał jedynie w celu ograniczenia kompetencji Lecha Wałęsy.
  • Zmiana konstytucji wymaga uzyskania większości dwóch trzecich głosów w Sejmie. Adam Bielan uważa, że porozumienie będzie możliwe po odejściu Donalda Tuska z polityki.

Reklama

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości w Porannych Rozmowach Zero pytany był o kwestię proponowanych przez prezydenta Karola Nawrockiego prac nad zmianą konstytucji. W tym celu głowa państwa powołała w niedzielę specjalną radę.

– Obecna konstytucja obowiązuje z grubsza 30 lat i po trzech dekadach można spokojnie ją ocenić. Rozmaite dysfunkcje również bardzo łatwo wykazać. Przede wszystkim, co podkreślają politycy wszystkich opcji, niezależnie od tego, czy są w opozycji, czy rządzą, mamy bardzo niejasny podział władzy wykonawczej – ocenił Adam Bielan.

Jak stwierdził polityk, „wszyscy też wiemy, dlaczego tak jest”. – Autor tej konstytucji, Aleksander Kwaśniewski, udzielił kiedyś takiego wywiadu, w którym szczerze opowiedział, że w czasie, gdy ta konstytucja powstawała, z jednej strony w Sejmie panowało przekonanie, że należy ograniczyć kompetencje ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy, który jest całkowicie nieobliczalny, ale z drugiej strony nie było poparcia dla wprowadzenia w Polsce systemu tak zwanego kanclerskiego, czyli przekazania całości władzy premierowi – przypomniał.


Reklama

– No i powstał, nie waham się użyć tego słowa, taki potworek. W sytuacji pokojowej i bez jakichkolwiek turbulencji na arenie międzynarodowej być może to by nam nie przeszkadzało. Ale, co mówią politycy wielu opcji, żyjemy dzisiaj w czasach przedwojennych – ocenił stanowczo.


Reklama

Bielan o tym, kiedy będzie możliwa zmiana konstytucji

Aby przegłosować w Sejmie zmiany konstytucyjne, potrzebna jest większość dwóch trzecich głosów. Takiej nie miała samodzielnie jeszcze żadna partia.

– Prędzej czy później taka większość konstytucyjna się pojawi, zapewne ona będzie wymagała współpracy kilku partii politycznych. Moim zdaniem taki moment konstytucyjny pojawi się w momencie odejścia z polskiej polityki Donalda Tuska – stwierdził Bielan.


Reklama

Europoseł zgodził się, że należy w Polsce podjąć decyzję, czy należy iść w kierunku systemu parlamentarnego, czy w kierunku systemu prezydenckiego. – Badania pokazują, że Polacy są w tej sprawie mniej więcej po równo podzieleni. Sądzę, że kampania w tym ewentualnym referendum mogłaby wyedukować tych wyborców, którzy nie mają do tego zdania. Oni mogą poświęcić trochę czasu na to, żeby sprawdzić wady, zalety każdego z tych rozwiązań – przyznał.


Reklama

– Patrząc na doświadczenia różnych krajów z naszej części świata, mnie jest bliżej do systemu parlamentarnego, chociaż widzę też duże zalety systemu prezydenckiego. Natomiast wolałbym system prezydencki niż obecny podział kompetencji. Jeżeli Polacy wyraźnie będą skłaniać się ku tej opcji, to jestem w stanie się w taki sposób zaangażować – dodał.


Reklama