W 2025 r. krajowe przeloty posłów kosztowały Kancelarię Sejmu łącznie 8 078 871 zł. Parlamentarzyści odbyli 9112 lotów, z których skorzystało 274 polityków. Środki te przeznaczano głównie na podróże między Warszawą a okręgami wyborczymi posłów.

- W 2025 r. krajowe przeloty posłów kosztowały Kancelarię Sejmu 8 078 871 zł. Odbyto 9112 lotów, z których skorzystało 274 polityków.
- Rekordzistą był Łukasz Kmita z Małopolski – 144 loty za 128 tys. zł. Tuż za nim Robert Dowhan z KO – 143 przeloty za 126 795 zł.
- Poseł Kmita tłumaczy częstotliwość lotów logistyką i obowiązkami w okręgu.
Najwięcej lotów Łukasza Kmity – 144 podróże za 128 tys. zł
Według danych, do których dotarł TVN24, rekordzistą był poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Kmita z Małopolski, który odbył 144 loty na koszt państwa, co przełożyło się na łączny wydatek 128 tys. zł. Tuż za nim uplasował się Robert Dowhan z Koalicji Obywatelskiej – 143 przeloty za 126 795 zł.
Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany.
– Warto pamiętać, że praca posła to praca zarówno w terenie, w okręgu wyborczym, jak i Warszawie na spotkaniach oraz w czasie posiedzeń Sejmu. Nie można stawiać mi zarzutów, że jestem aktywny i uczestniczę oprócz posiedzeń Sejmu w wielu spotkaniach, komisjach, konferencjach czy wydarzeniach właśnie w stolicy. Podczas nich zawsze staram się zabiegać o sprawy ważne dla Małopolski – tłumaczy w rozmowie z redakcją Krakowa dla Was małopolski parlamentarzysta.
Dlaczego posłowie tak ochoczo korzystają z samolotów?
Według parlamentarzysty, średnio trzy razy w tygodniu pokonywał trasę Olkusz–Chrzanów–Kraków–Warszawa i z powrotem. Loty były często jedynym szybkim sposobem dotarcia na wczesne spotkania w stolicy lub powrót późnym wieczorem.
– Jeśli spotkania zaczynałem o godz. 8 rano, najszybszą formą dostania się do Warszawy był samolot o 5:30 rano. Powrót ostatnim lotem o 22:50 pozwalał dotrzeć do Krakowa przed północą – tłumaczy parlamentarzysta.
Poseł podkreśla też, że część podróży odbywała się pociągiem lub samochodem.
Zdaniem Łukasza Kmity kontrowersje powinny budzić nie same podróże, a koszt biletów, które kupuje kancelaria Sejmu.
– To dość dziwne, że zazwyczaj loty na odcinku Kraków-Warszawa zaczynają się od 249 zł. Tymczasem jak się okazało, Kancelaria Sejmu znacznie, bo aż trzykrotnie, przepłaca za nie. To powinno być wyjaśnione, bo wygląda to na dotowanie lotów krajowych za pośrednictwem Kancelarii Sejmu – podkreśla.