Reklama

„Dziennikarstwo musi mieć duszę”. Pożegnanie Andrzeja Morozowskiego

Rodzina i przyjaciele pożegnali w piątek na Powązkach Wojskowych dziennikarza TVN24 Andrzeja Morozowskiego. Dziennikarze stacji wspominali ostatni okres jego życia, kiedy mimo zmagań z chorobą prowadził program „Tak Jest”. – W tej słabości była jakaś przepotężna siła, walka o każde wydanie, każdą rozmowę – powiedziała podczas uroczystości zastępczyni redaktora naczelnego TVN24 Brygida Grysiak.

Pożegnanie dziennikarza TVN24 Andrzeja Morozowskiego
Pożegnanie dziennikarza TVN24 Andrzeja Morozowskiego (fot. FOTON/PAP / PAP)
  • W piątek na Powązkach Wojskowych pożeganano Andrzeja Morozowskiego.
  • – Polityka była dla niego pasją, a dziennikarstwo wymarzonym zawodem – wspominała żona zmarłego, Agata.
  • Znany dziennikarz TVN24 zmarł 4 sierpnia w wieku 69 lat. Zmagał się z nowotworem. 

Rodzina, przyjaciele i współpracownicy pożegnali w piątek na Powązkach Wojskowych w Warszawie dziennikarza TVN24 Andrzeja Morozowskiego. Urnę z jego prochami przewieziono następnie na cmentarz w podwarszawskich Pyrach.

Dziennikarz z pasji, kochający ojciec

Słowa żony Agaty odczytał jej brat Krzysztof Nowakowski. Przyznała, że polityka była dla niego pasją, a dziennikarstwo wymarzonym zawodem. – Był szczęśliwy w tym oku cyklonu – stwierdziła.

Podkreśliła, że dla dziennikarza ważne było jego pochodzenie: – Otwarte mówienie o swoich korzeniach było dla niego świadectwem, aktem solidarności wobec rodziny, której nigdy nie poznał, bo wszyscy, z wyjątkiem ojca, zginęli w Holokauście. Był ze swojej żydowskości, podobnie jak ze swojej polskości, dumny – podkreśliła.

Andrzej Morozowski miał uważać ojcostwo za jedno z najważniejszych doświadczeń w swoim życiu. – Świetnie dogadywał się z naszym synem. Był cudownym, bezwarunkowo kochającym ojcem – wyznała kobieta.

„Błysk w jego oczach”

Podczas uroczystości zastępczyni redaktora naczelnego TVN24 Brygida Grysiak przypomniała słowa Morozowskiego: „Dziennikarstwo musi mieć duszę”. – Te jego słowa już ze mną zostaną; jak błysk w jego oczach, kiedy w chorobie, już bardzo słaby, prowadził swój ukochany program „Tak jest”. W tej słabości była jakaś przepotężna siła, walka o każde wydanie, każdą rozmowę – wspominała.

Podkreśliła, że Morozowski „wierzył, że dziennikarstwo ma sens tylko wtedy, gdy jest uczciwe, odważne i jest po coś”.

– Uważał, że dziennikarstwo oparte na wartościach, wierne idei - nie ideologii, jest dziś potrzebne bardziej niż kiedykolwiek, bo prawda jest pod presją, człowiek jest pod presją wszechpanoszącej się dezinformacji, propagandy i algorytmów. Andrzej szczerze się tym martwił – powiedziała Grysiak.

Dziennikarka TVN24 Małgorzata Łaszcz wspominała, że na antenie „był ostry”, a „w życiu łagodny, życzliwy, jako przyjaciel fantastyczny”. Dodała: „Mogłam z nim przegadać każdą sprawę. Miałam do niego całkowite zaufanie, że nie zawiedzie, nie zrani, nie odwróci się, nie wyśmieje”.

Z TVN24 był związany od początku istnienia stacji

Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia. Miał 69 lat. Walczył z chorobą nowotworową. Urodził się 13 czerwca 1957 r. w Warszawie. Po studiach na Wydziale Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, w trakcie wyborów czerwcowych w 1989 r., pełnił funkcję męża zaufania strony solidarnościowej. Następnie był pracownikiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.

W latach 1990–2000 pracował w Radiu Zet. Współpracował też z TVP jako reporter sejmowy Teleexpressu. Od 2001 r. związany był z TVN24. Prowadził lub współprowadził różne programy. Pracował również jako reporter. W latach 2005–2010 wraz z Tomaszem Sekielskim prowadził autorski program „Teraz my!”.

Był laureatem m.in. nagrody im. Andrzeja Woyciechowskiego (2006) oraz MediaTora w kategorii NawigaTOR (2007). Był również współautorem książek o tematyce politycznej: „Teraz my. Prześwietlamy” (2007), „Piękna dwudziestoletnia. 12 rozmów o wolnej Polsce” (2009) i „Koniec PiS-u” (2012).

Źródła: Zero.pl, PAP