Reklama
Reklama
Reklama

Prezydent Finlandii o zagrożeniu ze strony Rosji. „Nie wierzę, że zaatakuje NATO”

Prezydent Finlandii Alexander Stubb ocenił, że Rosja nie zdecyduje się na bezpośredni atak na NATO. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Bild” podkreślił jednak, że Sojusz musi być gotowy na najgorszy scenariusz. Fiński przywódca wskazał też na znaczenie dalszego wsparcia dla Ukrainy, nazywając ją kluczową gwarancją bezpieczeństwa Europy.

Coalition of Willing meeting in Kyiv
Prezydent Finlandii o zagrożeniu ze strony Rosji. „Nie wierzę, że zaatakuje NATO” (fot. Danylo Antoniuk / PAP)
  • Alexander Stubb nie widzi dowodów na to, że Rosja planuje zaatakować NATO.
  • Prezydent Finlandii uważa, że Moskwa ponosi na Ukrainie zbyt duże straty, by otworzyć kolejny front.
  • Stubb apeluje o dalsze wspieranie Ukrainy i uważa ją za ważną gwarancję bezpieczeństwa Europy.

Alexander Stubb w rozmowie z „Bildem” został zapytany o ostrzeżenia pojawiające się w Berlinie. Według części niemieckich ocen Władimir Putin może być zdolny do przeprowadzenia ataku na terytorium NATO do 2029 roku. Fiński prezydent podważył jednak możliwość precyzyjnego przewidywania takiego scenariusza. - Jeśli ktokolwiek ma taką kryształową kulę - to wspaniale. Ale po prostu nie widzę na to ani dowodów, ani faktów - powiedział.

Czytaj także: „Nie mamy jak wydać i co nam pan zrobi?” Bezpieczeństwo gotówkowe w Polsce to fikcja

Stubb: NATO musi być gotowe

Fiński przywódca zaznaczył, że brak wiary w rosyjski atak nie oznacza, że państwa Sojuszu powinny zmniejszyć czujność. – Nie wierzę, że Rosja kiedykolwiek chciałaby zaatakować najpotężniejszy sojusz wojskowy świata, NATO – stwierdził Stubb. Jednocześnie podkreślił konieczność przygotowania się na najgorszy wariant, aby skutecznie odstraszać potencjalnego agresora.

Zdaniem Stubba NATO posiada znaczący potencjał odstraszania, obejmujący siły konwencjonalne, zdolności rakietowe oraz broń jądrową. – Nie ma sensu, aby jakakolwiek mocarstwo na świecie testowała determinację tego sojuszu – ocenił prezydent Finlandii. Jego zdaniem sama siła NATO powinna zniechęcać Rosję do podejmowania ryzyka bezpośredniej konfrontacji z Sojuszem.

Reklama
Reklama

Rosja ma problemy, ale wojna może trwać

Stubb zwrócił uwagę również na sytuację rosyjskich wojsk walczących w Ukrainie. Jak ocenił, ponoszone przez Rosję straty sprawiają, że trudno wyobrazić sobie szybkie zgromadzenie sił pozwalających na prowadzenie działań na kolejnym froncie. – Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, żeby nagle byli w stanie zmobilizować siły na dwa fronty - powiedział.

Czytaj także: Stanowski odpowiada Tuskowi. „Co zrobiliście przez pół roku?”

Jednocześnie fiński prezydent przestrzegł przed przekonaniem, że wysokie koszty wojny automatycznie doprowadzą Moskwę do jej zakończenia. Jego zdaniem, Rosja może przez długi czas radzić sobie z trudnościami gospodarczymi. Stubb ponownie opowiedział się też za wznowieniem przez Europę kontaktów z rosyjskim rządem. Zastrzegł jednak, że równocześnie konieczne jest utrzymanie zdecydowanego wsparcia dla Ukrainy.

– Musimy zrozumieć, że Ukraina jest najlepszą gwarancją bezpieczeństwa, jaką mamy przed Rosją. Jeśli Ukraina przegra, przegramy i my – podkreślił Alexander Stubb. W jego ocenie dalsze wspieranie Kijowa pozostaje jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa europejskiego.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama