Karol Nawrocki w najbliższą niedzielę udaje się z roboczą wizytą do Waszyngtonu. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz potwierdził, że kluczowym punktem wyjazdu będzie osobista rozmowa z prezydentem USA Donaldem Trumpem w „cztery oczy”. W planach polskiej delegacji są również rozmowy na Kapitolu dotyczące bezpieczeństwa i baz wojskowych.

- Polski prezydent leci w niedzielę do Waszyngtonu z roboczą wizytą.
- Karol Nawrocki weźmie udział w gali sztuk walki UFC Freedom 250. Wydarzenie upamiętnia okrągłą rocznicę powstania USA oraz urodziny Donalda Trumpa.
- – To pewnego rodzaju wyróżnienie Polski – ocenił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Dziś wchodzi w życie pakt migracyjny. Wiceminister: Już okazał się kompletnie niedostosowany
Na zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa Karol Nawrocki weźmie udział w organizowanej w Białym Domu gali mieszanych sztuk walki UFC Freedom 250, upamiętniającej 250. rocznicę powstania USA i organizowanej w dzień urodzin amerykańskiego prezydenta.
Będzie spotkanie Trump-Nawrocki
Przydacz, pytany w piątek o szczegóły wizyty prezydenta w USA, poinformował, że ma ona charakter roboczy. Przekazał też, że w planach są rozmowy zarówno z prezydentem Trumpem, jak i środowiskiem politycznym w Waszyngtonie.
– Głównym przyczynkiem jest udział w uroczystości, jaką są 80. urodziny prezydenta Stanów Zjednoczonych i raczej popatrzmy na to jako na pewnego rodzaju wyróżnienie Polski, że akurat polski prezydent jest na urodziny zapraszany, co świadczy o bardzo dobrych relacjach osobistych – ocenił Przydacz w RMF FM.
Na pytanie, czy dojdzie do spotkania Nawrockiego z Trumpem w „cztery oczy”, odpowiedział: tak.
Zmiany w amerykańskiej obecności w Europie
Szef BPM pytany był również o doniesienia dziennika „New York Times”, który – powołując się na dwóch wysokich rangą europejskich urzędników – informował, że Stany Zjednoczone zamierzają znacząco zmniejszyć liczbę swych myśliwców i okrętów dostępnych na potrzeby operacji NATO w Europie. Decyzja miała zostać przekazana sojusznikom na początku czerwca.
Planowane cięcia maja obejmować zmniejszenie liczby myśliwców F-16 i F-15E z około 150 do 100, liczby morskich samolotów patrolowych z 26 do 15 oraz wycofanie wszystkich samolotów do tankowania w powietrzu, które były wcześniej dostępne dla Europy.
Według Przydacza, partnerem Pentagonu, który pracuje od wielu miesięcy nad nową strategią obecności, jest przede wszystkim MON. – To MON powinien wiedzieć i MON powinien informować. Kancelaria Prezydenta wie o tym oczywiście, że Stany Zjednoczone chciałyby ograniczenia pewnej obecności w Europie – tłumaczył.
Dopytywany, czy KPRP wiedziała o szczegółach podanych przez „NYT”, zapewnił, że on sam nie posiadał wcześniej takich informacji. – MON powinno mieć taką wiedzę. Jeśli miało, to powinno ją przekazać do Kancelarii Prezydenta – nie przekazało – powiedział.
Wcześniej, w czwartek, Przydacz informował na konferencji prasowej, że prezydent Nawrocki w Waszyngtonie będzie rozmawiał z Donaldem Trumpem bezpośrednio „o zasadniczych sprawach dotyczących polskiego bezpieczeństwa, stosunkach dwustronnych i współpracy energetyczno-gospodarczej”, w tym również o kwestii stałych baz wojskowych USA w Polsce.
W ubiegłym tygodniu szef MON poinformował, że przekazał sekretarzowi obrony USA Pete'owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. Wcześniej rozmawiał już z sekretarzem obrony USA w maju, w związku z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.