Zakończyła się 57. aukcja koni arabskich Pride of Poland. Sprzedano wszystkie 16 wystawionych koni za łączną kwotę 1 mln euro. Najdrożej, za 160 tys. euro, poszła klacz Pila z janowskiej stadniny.

- Wszystkie 16 koni znalazło nabywców – kupców z Belgii, Iraku, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Czech, Francji, Łotwy, Szwecji i Polski.
- Rekordową cenę osiągnęła 9-letnia klacz Pila (160 tys. euro), a za Poganinkę i Perlitę zapłacono odpowiednio 140 i 121 tys. euro.
- Wynik jest niższy niż w ubiegłym roku (1,331 mln euro), a organizatorzy podkreślają, że przy doborze koni kierowali się przede wszystkim ochroną cennej genetycznie hodowli.
W niedzielę w stadninie w Janowie Podlaskim odbyła się 57. aukcja koni arabskich Pride of Poland. Pod młotek trafiło 15 klaczy i jeden ogier ze stadnin państwowych w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce – wszystkie znalazły nabywców. Łączna kwota transakcji wyniosła 1 mln euro. Konie kupili hodowcy z Belgii, Iraku, Czech, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Francji, Łotwy, Szwecji, a także z Polski.
Najwyższą cenę – 160 tys. euro – osiągnęła 9-letnia skarogniada klacz Pila ze stadniny w Janowie Podlaskim, którą wylicytował kupiec z Belgii. Drugą najwyższą kwotę, 140 tys. euro, zapłacił nabywca z Iraku za 11-letnią kasztanowatą Poganinkę ze stadniny w Michałowie – uznawaną przed aukcją za jedną z głównych gwiazd tegorocznej edycji. Za 121 tys. euro nabywca z Kataru kupił natomiast 3-letnią klacz Perlitę, również z Michałowa.
Zarodek bez nabywcy
Nie doszło do sprzedaży oferowanego pod numerem „0” zarodka, którego rodzicami są ogier Fajer i klacz Protekcja – embrion wystawiono razem z klaczą-surogatką Fortunatką z michałowskiej stadniny.
Wynik tegorocznej aukcji jest wyraźnie niższy niż przed rokiem, gdy wylicytowano 13 koni za łącznie 1 mln 331 tys. euro, a rekordową kwotę – 430 tys. euro – osiągnęła klacz Adelita, kupiona przez nabywcę ze Szwajcarii. W 2025 r. wysoko wyceniono też siwą klacz El Medida, sprzedaną za 350 tys. euro nabywcy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rok wcześniej na towarzyszącej aukcji Summer Sale sprzedano 19 koni za ok. 215 tys. euro.
Organizatorzy: kierujemy się rozsądkiem
Przed niedzielną licytacją dyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Henryk Smolarz podkreślał, że przy doborze koni na aukcję organizatorzy kierują się przede wszystkim rozwagą i odpowiedzialnością. Zaznaczył, że cenne genetycznie zwierzęta powinny pozostać w stadninach jako podstawa przyszłej hodowli, a na sprzedaż trafiają te konie, które można zaoferować klientom bez szkody dla programu hodowlanego.
Podobnego zdania był Marek Trela, były dyrektor stadniny w Janowie Podlaskim, a obecnie doradca jej prezesa. Jak mówił, w tegorocznej ofercie zabrakło „gwiazdy, która już zaistniała”, ale wystawione konie pochodzą z mocnych rodzin hodowlanych i ich sprzedaż nie powinna zaszkodzić interesom stadnin.
Rynek pod wpływem sytuacji międzynarodowej
Wiceprezes stadniny w Michałowie Jerzy Białobok zwracał uwagę, że o cenie licytowanego konia decydują przede wszystkim wygląd i tytuły zwierzęcia, ale na decyzje kupujących wpływa też sytuacja gospodarcza w krajach arabskich, gdzie – jak mówił – w ostatnim czasie znacząco wzrosły koszty utrzymania koni, przede wszystkim ze względu na import pasz.