
Prokuratura kierowana przez Waldemara Żurka chce uzyskać zgodę Trybunału Konstytucyjnego na zatrzymanie Bogdana Święczkowskiego i wystąpienie do sądu z wnioskiem o jego aresztowanie – ustalił Onet. Do TK trafiło sześć wniosków o uchylenie immunitetu prezesa Trybunału. Dotyczą zarówno jego działań w obecnym sporze o TK, jak i decyzji podejmowanych w czasach rządów PiS.
- Prokuratura złożyła sześć wniosków o uchylenie immunitetu Bogdana Święczkowskiego. Pięć dotyczy zgody na postawienie zarzutów, szósty idzie dalej – obejmuje możliwość zatrzymania i wystąpienia o areszt.
- Zarzuty dotyczą m.in. sprawy Pegasusa, zakupu systemu Hermes, delegowania prokuratorów oraz działań podejmowanych przez Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym.
- Wśród zarzutów związanych z obecnym sporem o TK jest manipulowanie składami orzekającymi, niedopuszczanie do orzekania pięciorga sędziów oraz naruszenie nietykalności cielesnej Macieja Berka.
- Ewentualna zgoda na zatrzymanie byłaby precedensem. Święczkowski nie uznaje swojego zawieszenia ani legitymacji prokuratury kierowanej przez Waldemara Żurka.
Prokuratura skierowała do Trybunału Konstytucyjnego sześć wniosków o uchylenie immunitetu Bogdanowi Święczkowskiemu. Jak ustalił Onet, śledczy chcą postawić prezesowi TK zarzuty dotyczące dwóch obszarów jego działalności. Pierwszy obejmuje decyzje podejmowane w czasie, gdy kierował Prokuraturą Krajową za rządów PiS. Drugi dotyczy jego działań w Trybunale i trwającego konfliktu wokół tej instytucji.
Święczkowski i życie prywatne Giertycha
Wśród spraw z okresu rządów PiS znalazła się inwigilacja Romana Giertycha za pomocą systemu Pegasus. Według prokuratury Święczkowski miał zlecać nielegalne kopiowanie materiałów zgromadzonych w ramach tej operacji. Śledczy uważają, że działania te wykraczały poza ustawowe ramy i służyły pozyskiwaniu informacji dotyczących życia prywatnego Giertycha, jego działalności zawodowej i politycznej, a także spraw, w których występował jako adwokat i obrońca.
TK ma się zająć Święczkowskim i Sochańskim. Żurek: kworum nie jest konieczne
Kolejny zarzut dotyczy przekazania materiałów z inwigilacji Zbigniewowi Ziobrze. Prokuratura twierdzi, że Święczkowski miał polecić ich udostępnienie byłemu ministrowi sprawiedliwości, co miało umożliwić mu nieuprawniony dostęp do zgromadzonych informacji.
Śledczy kwestionują również sposób zakupu systemu Hermes – narzędzia służącego do pozyskiwania, gromadzenia i analizowania informacji. Ich zdaniem transakcja została przeprowadzona z naruszeniem prawa.
Presja na wymiar sprawiedliwości?
Na liście znalazły się także decyzje dotyczące delegowania prokuratorów. Według prokuratury Święczkowski, pełniąc funkcję Prokuratora Krajowego, miał kierować dziewięciu prokuratorów do innych jednostek bez uzasadnionych potrzeb kadrowych. Śledczy twierdzą, że decyzje te miały służyć wywieraniu presji na osoby krytyczne wobec zmian w wymiarze sprawiedliwości wprowadzanych za rządów PiS. Wśród delegowanych miały być osoby znajdujące się w trudnej sytuacji rodzinnej.
Druga grupa zarzutów wiąże się z obecnym konfliktem w Trybunale Konstytucyjnym. Prokuratura chce postawić Święczkowskiemu zarzuty dotyczące manipulowania składami orzekającymi oraz niedopuszczania do orzekania pięciorga sędziów wybranych przez obecny Sejm.
Chodzi o Annę Korwin-Piotrowską, Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Macieja Berka. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od nich ślubowania. Mimo to sędziowie weszli do budynku Trybunału w asyście policji pod koniec października.
Zdaniem prokuratury Święczkowski miał uniemożliwiać im wykonywanie obowiązków i uporczywie naruszać ich prawa pracownicze. Śledczy zarzucają mu również naruszenie nietykalności cielesnej Macieja Berka. Do zdarzenia miało dojść w połowie października, podczas przepychanek w budynku TK. Według ustaleń prokuratury Święczkowski miał wypchnąć Berka z części gmachu, w której znajdują się pokoje sędziowskie.
Więcej wniosków
Jeden wniosek idzie dalej. Prokuratura chce zgody na zatrzymanie i areszt
Pięć z sześciu wniosków skierowanych do TK dotyczy zgody na postawienie Święczkowskiemu zarzutów. Szósty ma jednak znacznie dalej idący charakter. Według informacji Onetu prokuratura chce uzyskać zgodę Trybunału na ewentualne zatrzymanie prezesa TK, a następnie skierowanie do sądu wniosku o jego tymczasowe aresztowanie.
Wniosek w tej części dotyczy zarzutów związanych z niedopuszczaniem do orzekania sędziów wybranych przez Sejm. Zgodnie z konstytucją sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności bez uprzedniej zgody TK. Wyjątkiem jest ujęcie na gorącym uczynku przestępstwa, jeśli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.
Święczkowski w Kanale Zero: szukają na nas kwitów
Oznacza to, że bez zgody Trybunału prokuratura nie może zastosować wobec Święczkowskiego takich środków. Ewentualne uzyskanie takiej zgody byłoby sytuacją bez precedensu w historii III RP.
Spór o skład Trybunału może zdecydować o losie Święczkowskiego
Wnioski prokuratury trafiają do TK w momencie głębokiego konfliktu o obsadę i funkcjonowanie tej instytucji. Pięcioro sędziów, od których prezydent nie odebrał ślubowania, oraz troje pozostałych sędziów wybranych przez obecną koalicję – Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek i Sławomir Patyra – przejęli kontrolę nad Trybunałem. Zawiesili również Święczkowskiego i jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego.
Nowy skład rozpoczął już rozpatrywanie wniosków prokuratury o uchylenie immunitetu prezesa TK. Sprawa ma więc szczególne znaczenie nie tylko ze względu na charakter zarzutów, lecz także na to, kto będzie podejmował decyzje.
Równolegle toczy się postępowanie dyscyplinarne dotyczące Święczkowskiego. Został on zawieszony na miesiąc, do końca listopada. W tym czasie sprawę ma rozpoznać najpierw trzyosobowy skład sądu dyscyplinarnego, a w przypadku odwołania – pięcioosobowy skład drugiej instancji. Łącznie potrzeba ośmiu sędziów, czyli dokładnie tylu, ilu do Trybunału wybrała obecna koalicja.
Skład pierwszej instancji został już wylosowany. Zasiądą w nim Magdalena Bentkowska, Maciej Taborowski i Krystian Markiewicz. Dwaj ostatni nie złożyli ślubowania wobec prezydenta. Ich udział w postępowaniu może być zatem kwestionowany przez obóz Święczkowskiego, który nie uznaje ich za sędziów TK.
W wyniku losowania rzecznikiem dyscyplinarnym w postępowaniu został Stanisław Piotrowicz, były poseł PiS i polityk związany ze Zbigniewem Ziobrą. Mimo tego rozstrzygnięcia – jak wynika z ustaleń Onetu – nowy skład Trybunału może zdecydować o uchyleniu immunitetu Święczkowskiemu.
Konsekwencje postępowania dyscyplinarnego mogą być jeszcze dalej idące. Przepisy przewidują możliwość złożenia sędziego z urzędu, co oznaczałoby usunięcie go z Trybunału. Także w tym przypadku byłaby to sytuacja bez precedensu.
Święczkowski nie uznaje decyzji nowego składu TK
Prezes Trybunału nie uznaje swojego zawieszenia, nie akceptuje nowego składu instytucji i kwestionuje legitymację prokuratury kierowanej przez Waldemara Żurka. W tej sytuacji trudno zakładać, że dobrowolnie podporządkuje się ewentualnej decyzji o uchyleniu immunitetu i stawi się w prokuraturze.
Jeżeli odmówi przyjścia na wezwanie, śledczy mogą sięgnąć po środki przymusu. Właśnie dlatego – jak ustalił Onet – w jednym z sześciu wniosków znalazło się żądanie uzyskania zgody na ewentualne zatrzymanie Święczkowskiego i wystąpienie do sądu o jego aresztowanie.