Reklama
Reklama
Reklama

Święczkowski w Kanale Zero: szukają na nas kwitów

Bogdan Święczkowski
Odsunięty przez kierującą Trybunałem Konstytucyjnym sędzię Anna Korwin-Piotrowską ze stanowiska prezesa TK Bogdan Święczkowski (C) wśród uczestników protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. 2 listopada 2026 r. (fot. Paweł Supernak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ostre słowa prezesa Trybunału Konstytucyjnego w wywiadzie dla Kanału Zero. Bogdan Święczkowski w rozmowie z Robertem Mazurkiem porównał obecne działania wokół TK do metod z czasów PRL. Wyjawił, że o wejściu służb do budynku dowiedział się w drodze do Katowic.

  • Prezes TK zarzucił władzom stosowanie metod przypominających działania bezpieki i twierdzi, że w instytucji urzędują „uzurpatorzy”.
  • Święczkowski zasugerował, że funkcjonariusze oraz nowe władze intensywnie przeglądają dokumenty w poszukiwaniu haków na sędziów.
  • Zdaniem prezesa TK rządzący świadomie zwlekali z legalnym wyborem sędziów, licząc na szybkie i bezproblemowe rozwiązanie Trybunału po wyborach.

Czytaj także: „Morale szoruje po dnie”. Ujawniamy, co dzieje się w policji po akcji pod TK

Bogdan Święczkowski był gościem Roberta Mazurka w programie na żywo w Kanale Zero. W trakcie rozmowy odniósł się do ostatnich wydarzeń związanych z wejściem służb do siedziby instytucji, którą kieruje. Szef TK mówił wprost o złamaniu standardów praworządności.

O samych wydarzeniach w budynku Trybunału Bogdan Święczkowski miał dowiedzieć się całkowicie niespodziewanie. W piątek prezes TK znajdował się w trasie – jechał służbowym samochodem do swojego domu w Katowicach. 

Reklama
Reklama

Całą sytuację określił jako „olbrzymie i negatywne przeżycie”. Podkreślił, że skala zastosowanych środków oraz sposób przeprowadzenia całej operacji zaskoczyły nie tylko jego samego, ale również pracowników administracyjnych i sędziów Trybunału.

Zarzuty o szukanie „kwitów”

Święczkowski porównał obecne działania organów ścigania do najciemniejszych okresów w historii Polski. „Doczekałem takich czasów, że przypominają mi się czasy bezpieki, komunizmu” – wyznał na antenie Kanału Zero. 

Święczkowski stwierdził też, że zamiast legalnie wybranych przedstawicieli organu konstytucyjnego, w środku przebywają osoby, które określił mianem „uzurpatorów”. Taka sytuacja – w jego ocenie – całkowicie paraliżuje funkcjonowanie sądu konstytucyjnego i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla stabilności ustrojowej państwa.

Z relacji gościa Roberta Mazurka wynika również, że obecność służb w budynkach TK nie ma charakteru wyłącznie zabezpieczającego. Święczkowski twierdzi, że wewnątrz trwa intensywne przeglądanie materiałów i archiwów. „Szukają na nas kwitów” – skomentował krótko, sugerując, że celem podejmowanych działań jest znalezienie materiałów obciążających dotychczasowe kierownictwo lub sędziów Trybunału.

Scenariusz polityczny i gra wokół wyborów

Pytany o przyczyny i tło prawne powstałego klinczu, Bogdan Święczkowski przedstawił własną hipotezę wyjaśniającą, dlaczego nie doszło do terminowego i zgodnego z prawem uzupełnienia składu TK. W jego ocenie politycy byli przekonani, że układ sił po wyborach prezydenckich pozwoli im na radykalne kroki. Liczyli na to, że po przejęciu pełnej władzy uda się sędziów Trybunału „bez problemu rozgonić po domach” z pominięciem procedur ustawowych.

Cała rozmowa dostępna w Kanale Zero:

Obejrzyj także:

 

Reklama
Reklama