Wielka Brytania stoi na politycznym rozdrożu. Zmęczenie wieloletnimi rządami Partii Konserwatywnej i rozczarowanie działaniami Partii Pracy pcha Brytyjczyków w kierunku skrajnie prawicowej partii Reform UK. Jej poparcie oscyluje w okolicach 30 proc. Jest liderem sondaży. Przedsmakiem przed następnymi wyborami może być czwartkowe głosowanie uzupełniające w jednym z okręgów na południu kraju.

- Reform UK jest liderem sondaży z poparciem ok. 28 proc. W październiku osiągnęła szczyt 35 proc., a obecnie utrzymuje pierwsze miejsce bez samodzielnej większości.
- W wyborach uzupełniających w okręgu Gorton i Denton partia według badań ma 59 proc. szans na wygraną. To teren tradycyjnie sprzyjający laburzystom i pierwszy poważny test dla ugrupowania.
- Partia zyskuje głównie kosztem konserwatystów. Przejście byłej minister spraw wewnętrznych Suelli Braverman symbolicznie wzmacnia Reform UK, ale rodzi też ryzyko utrwalenia wizerunku „przebranych” torysów.
Czwartkowe wybory uzupełniające w obejmującym część robotniczych dzielnic Manchesteru i jego przedmieścia okręgu Gorton i Denton mogą być pierwszym poważnym testem siły dla rosnącej partii Reform UK, a zarazem zapowiedzią przyszłej walki o władzę w Wielkiej Brytanii.
Ugrupowanie kierowane przez będącego bliskim sojusznikiem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa antymigracyjnego polityk Nigela Farage’a ma – według wyliczeń pracowni Electoral Calculus – 59 proc. szans na zwycięstwo w miejscu, gdzie od lat górą byli laburzyści.
Reform UK, jeszcze w 2024 r. posiadająca zaledwie pięć mandatów w Izbie Gmin, od dziesięciu miesięcy prowadzi w sondażach ogólnokrajowych. Jej poparcie – po szczycie na poziomie 35 proc. w październiku – ustabilizowało się obecnie na około 28 proc. Nadal daje jej to pierwsze miejsce, choć bez samodzielnej większości. Wzrost notowań partii odbywa się głównie kosztem konserwatystów.
Była minister dołącza do Reform UK. Może być wzmocnieniem, ale i utrudnieniem
Symboliczne dla rozwoju partii stało się niedawne opuszczenie na jej rzecz szeregów torysów przez słynącą ze skrajnych poglądów byłą minister spraw wewnętrznych Suellę Braverman. – Czuję, jakbym wróciła do domu – mówiła na jednym z wieców polityk.
Urodzona w Londynie w rodzinie imigrantów z Indii i określająca się jako „brytyjska Azjatka” ex-minister od lat prezentuje twarde stanowisko w sprawach migracji i tożsamości narodowej. W przeszłości opowiadała się m.in. za wysyłaniem osób ubiegających się o azyl do Rwandy. Jej przejście do Reform UK może być zarówno wzmocnieniem, jak i ryzykiem dla partii, która próbuje odciąć się od wizerunku „przebranych” konserwatystów.
Nie mniej stanowczo o migracji mówi sam Farage, który określa ją mianem „plagi”, a w swoich planach zapowiada „nadzwyczajną” masową deportację 650 tys. osób oraz przywrócenie porządku w „bezprawnej” Wielkiej Brytanii. Obiecuje również powołanie własnej jednostki na wzór amerykańskiego DOGE do głębokich cięć w administracji oraz rezygnację z celów redukcji emisji CO₂.
Reform UK idzie drogą Trumpa. Przed Partią Konserwatywną trudny test
Jak twierdzi w rozmowie z NBC News John Curtice z Uniwersytetu Strathclyde, historia wzrostu znaczenia Reform UK może być porównywana do fenomenu sukcesu wyborczego Trumpa. Elektorat partii to – jak wskazuje badacz – „bardzo silni” nacjonaliści, sceptyczni wobec imigracji, różnorodności kulturowej i zielonej transformacji. Wielu wyborców przyciąga także osobowość Farage’a, uznawanego za jednego z najbardziej sprawnych mówców na krajowej scenie politycznej.
Nastroje społeczne sprzyjają antyestablishmentowym ugrupowaniom. Realne płace stoją w miejscu od czasu kryzysu finansowego z 2008 r., a ponad dekada polityki oszczędnościowej doprowadziła do cięć budżetowych sięgających nawet 25 proc. i – co za tym idzie – znacznego pogorszenia jakości usług publicznych.
Badacze wskazują także na to, że Reform UK korzysta przede wszystkim z frustracji wobec Partii Pracy, rządzącej od 2024 r., oraz konserwatystów, którzy sprawowali władzę przez poprzednie 14 lat. Jednocześnie niemal połowa Brytyjczyków uważa to ugrupowanie za rasistowskie – wynika z badań YouGov. Kierownictwo partii odrzuca te oskarżenia i zaprzecza, by było ugrupowaniem skrajnie prawicowym.
Dla torysów sytuacja ma znacznie szerszy wymiar. – Partia Konserwatywna stoi w obliczu kryzysu egzystencjalnego. Celem Farage’a jest ich zastąpienie – ocenił Curtice. Czwartkowe głosowanie może pokazać, czy Reform UK ma rzeczywisty potencjał, by stać się główną siłą brytyjskiej prawicy i realnym pretendentem do władzy, czy też jej sufit poparcia okaże się zbyt niski.
