Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow oświadczył, że kwestie wspólnej pamięci Polski i Ukrainy powinny zostać wyłączone z bieżącej polityki. Zapowiedział też uruchomienie we wrześniu nowej cyfrowej bazy archiwalnej jednostki.

- Szef ukraińskiego IPN Ołeksandr Ałfiorow oświadczył, że kwestie wspólnej pamięci Polski i Ukrainy powinny zostać wyłączone z bieżącej polityki.
- Ałfiorow zapowiedział uruchomienie we wrześniu nowej cyfrowej bazy archiwalnej instytutu.
- Jak przekonywał, dyskusja o zbrodni wołyńskiej nie powinna ograniczać się do 1943 r. Należy analizować szerszy okres konfliktów polsko-ukraińskich z lat 1939–1947.
Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) Ołeksandr Ałfiorow oświadczył, że kwestie wspólnej pamięci historycznej Polski i Ukrainy powinny zostać wyłączone z bieżącej polityki.
Ałfiorow udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej w kuluarach Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa. Jak podkreślił, historia jest nauką, a nie propagandą.
Dymisja w rządzie. Pełnomocniczka od marki Polska rezygnuje
Polska i Ukraina okiem historyka
– Jeśli uznajemy historię za naukę, a nie propagandę, to musimy otwarcie usiąść i zrozumieć, że historia jest nauką – z własnym zestawem źródeł i metod oraz własnymi podejściami naukowymi. Kiedy więc mówimy o współpracy Polski i Ukrainy w kwestiach historycznych, przy tym stole negocjacyjnym nie ma miejsca dla polityków – powiedział szef UINP.
Jak zaznaczył, w innych dziedzinach, takich jak medycyna, politycy nie decydują o metodach leczenia czy narzędziach chirurgicznych. Podobnie powinno być w przypadku badań historycznych.
– Historia to dziedzina ludzi, którzy zdobyli odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie, a następnie przez lata i dziesięciolecia potwierdzali swoje kompetencje i pracowali w kierunku badań naukowych. To oni powinni dziś rozstrzygać kwestie związane z historią – podkreślił Ałfiorow.
Jak rozmawiać o Wołyniu?
Szef UINP odniósł się także do dyskusji o zbrodni wołyńskiej. Jego zdaniem nie powinna ona ograniczać się wyłącznie do wydarzeń z 1943 r.
– Tragedia wołyńska to zbyt krótki okres w ramach II wojny światowej, a tym bardziej w kontekście ofiar konfliktów między Polakami a Ukraińcami w latach 1939–1947. Dziś, kiedy mówimy o ofiarach jednego okresu, a więc o Wołyniu w 1943 r., powinniśmy mówić o szerszym przedziale czasowym – stwierdził.
Ałfiorow porównał badanie historii do procesu leczenia. Wyjaśnił, że nie można koncentrować się wyłącznie na jednym wydarzeniu bez uwzględnienia szerszego kontekstu.
– Zanim lekarz zacznie leczyć, nie może patrzeć wyłącznie na ranę. Musi przynajmniej określić płeć pacjenta, zebrać informacje o jego parametrach, wykonać rezonans magnetyczny, tomografię komputerową. Albo leczymy samą ranę, podczas gdy ciało gnije od gangreny, albo zachowujemy się rozsądnie i mówimy: tak, istniały konflikty – wytłumaczył.
Ukraiński IPN opublikuje dużą bazę dokumentów
Ałfiorow poinformował jednocześnie o przygotowaniach do uruchomienia nowej bazy archiwalnej. – W pierwszej dekadzie września zostanie zaprezentowana baza archiwalna Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Będzie to pierwsze otwarcie ogromnej liczby dokumentów na przestrzeń cyfrową, internetową – zapowiedział.
PiS nie składa broni ws. wypłaty subwencji. Mamy pismo partii do PKW
Cyfryzacja archiwów ma ułatwić dostęp do źródeł i stworzyć dodatkową podstawę do prowadzenia badań historycznych.
Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, które w latach 1943-1945 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na blisko 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Polska uznaje te zbrodnie za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Sowieckiemu.