Naczelny Sąd Administracyjny na początku sierpnia oddalił skargę kasacyjną Prawa i Sprawiedliwości w sprawie wstrzymanych dotacji oraz subwencji. Tym samym utrzymane zostało w mocy orzeczenie, że minister finansów miał prawo wstrzymać przelewy dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Ugrupowanie się jednak nie poddaje. Zero.pl dotarło do pisma, które zostało wysłane do Sylwestra Marciniaka, przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej.

- Prawo i Sprawiedliwość złożyło 19 sierpnia pismo do Sylwestra Marciniaka z żądaniem odblokowania funduszy. Partia domaga się wezwania ministra finansów do wypłaty środków.
- W 2024 r. ugrupowanie otrzymało ok. 15 mln zł subwencji, czyli o ponad 10 mln zł mniej niż zakładano. Wstrzymana trzecia rata wynosiła 6 483 343,76 zł.
- Naczelny Sąd Administracyjny oddalił kasację partii i podtrzymał prawo ministra finansów do wstrzymania przelewów. PiS zarzuca jednak komisji dyskryminację.
W piśmie zaadresowanym do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, sędziego Sylwestra Marciniaka, datowanym na 19 sierpnia, Prawo i Sprawiedliwość wnioskuje o podjęcie formalnych działań zmierzających do odblokowania i natychmiastowej wypłaty należnych partii środków z budżetu państwa – dotacji podmiotowej oraz subwencji.
Działając w imieniu Partii Politycznej Prawo i Sprawiedliwość, niniejszym, po raz kolejny, wnosimy o:
- Zwrócenie się raz jeszcze do Ministra Finansów z pismem na podstawie art. 150 § 6 Kodeksu wyborczego, informującym o należnej Partii Politycznej dotacji podmiotowej, wzywając Ministra do niezwłocznej wypłaty całości należnych Partii środków, z uwagi na wydanie przez PKW uchwały przyjmującej sprawozdanie Komitetu Wyborczego, w wykonaniu uprzedniego orzeczenia Sądu Najwyższego;
- doprowadzenie do niezwłocznego, nie później niż na najbliższym posiedzeniu od dnia otrzymania niniejszego pisma przyjęcia na podstawie art. 34b ust. 4 w zw. Z art. 38b ustawy o partiach politycznych sprawozdania o źródłach pozyskania środków finansowych, w tym o kredytach bankowych i warunkach ich uzyskania oraz o wydatkach poniesionych ze środków Funduszu Wyborczego partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość za rok 2023, w wykonaniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2025 r. I NSW 59/24;
- ewentualnie, skierowanie przez Pana Przewodniczącego pisma informującego o należnej Partii Politycznej subwencji, wzywając Ministra do niezwłocznej wypłaty całości należnej Partii środków, w wykonaniu orzeczenia Sądu Najwyższego z 21 stycznia 2025 r. I NSW 59/24.
Fragment pisma PiS zaadresowanego do przewodniczącego PKW
W uzasadnieniu wniosku PiS domaga się przełamania „prawnego pata”, zarzucając ministrowi finansów wstrzymywanie wypłat na podstawie niejasnego zapisu, który PKW dodała do swojej uchwały. Zdaniem partii wyroki NSA z 5 sierpnia 2026 r. zamknęły ten etap sporu, co oznacza, że zniknęły jakiekolwiek formalne przeszkody do podjęcia uchwały przez komisję.
Ugrupowanie zarzuca także PKW stosowanie podwójnych standardów i dyskryminację. Wskazuje, że komisja bez zastrzeżeń respektowała orzeczenia Sądu Najwyższego w innych kwestiach (m.in. przy wyborach prezydenckich w 2025 r.), a podważa je wyłącznie wtedy, gdy dotyczą one finansowania PiS.
Czytaj też: PiS bez subwencji. Wójcik: Jesteśmy okradani
PiS powołuje się także na Europejską Konwencję Praw Człowieka, zarzucając bezprawne naruszenie ochrony praw majątkowych. Partia ostrzega, że wstrzymywanie funduszy dla opozycji przez ministra finansów w roku przedwyborczym godzi w reguły państwa prawa i równość wyborów, co może narazić Polskę na wypłatę odszkodowań.
Równolegle ugrupowanie wysłało ponaglenia do wypłaty środków zaadresowane do ministra finansów.
Spór o środki dla Prawa i Sprawiedliwości. O co chodzi?
Podstawą wstrzymania wypłaty subwencji była decyzja Państwowej Komisji Wyborczej z sierpnia 2024 r. PKW podjęła wówczas uchwałę o odrzuceniu sprawozdania finansowego PiS z kampanii przed wyborami parlamentarnymi z 2023 r. Decyzję argumentowano wykryciem szeregu nieprawidłowości w pozyskiwaniu i wydatkowaniu funduszy na cele wyborcze.
Po tym, jak Ministerstwo Finansów nie wypłaciło partii trzeciej raty subwencji za 2024 r., ugrupowanie złożyło skargę. Kwota nieprzekazanej transzy wynosiła 6 483 343,76 zł. Łącznie w 2024 r. ugrupowanie otrzymało dwie pierwsze raty w pełnej wysokości, natomiast czwarta rata, wypłacona w styczniu 2025 r., uległa pomniejszeniu. W rozliczeniu rocznym na konto partii trafiło ok. 15 mln zł, co stanowi kwotę o ponad 10 mln zł niższą od pierwotnie zakładanej subwencji rocznej.
Po odrzuceniu sprawozdania przez PKW, PiS złożyło odwołanie do Sądu Najwyższego. Skargę rozpatrzyła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która uznała wniosek partii. Następnie PKW podjęła uchwałę o przyjęciu sprawozdania, zaznaczając jednak, że nie przesądza o statusie prawnym samej izby ani o skuteczności jej wyroków.
Minister finansów zwrócił się wówczas do PKW o ponowną wykładnię uchwały, określając ją jako wewnętrznie sprzeczną. Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN pozostaje kwestionowany na mocy orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazują, że organ ten nie spełnia kryteriów niezależnego sądu w rozumieniu prawa międzynarodowego.
Na początku sierpnia Naczelny Sąd Administracyjny podjął decyzję w sprawie finansów Prawa i Sprawiedliwości. Sąd oddalił kasację złożoną przez ugrupowanie, dotyczącą rzekomej bezczynności ministra finansów w kwestii niewypłacania należnych zdaniem partii dotacji i subwencji.
Decyzja ta podtrzymała czerwcowy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA orzekł wówczas, że szef resortu finansów, działając na podstawie uchwały Państwowej Komisji Wyborczej o odrzuceniu sprawozdania finansowego z wyborów z 2023 r., miał pełne prawo wstrzymać przelewy. Sąd zaznaczył, że działanie to było legalne nawet w kontekście późniejszych, nieskutecznych postanowień Sądu Najwyższego.

