
Paliwo może być tańsze? Rozwój Plus chce zmienić zasady ustalania cen na stacjach. Jak ustaliło Zero.pl, 21 września rozpocznie się zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. Ugrupowanie mateusza Morawieckiego chce, by część nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych wracała do kierowców w formie automatycznego rabatu.
- Rozwój Plus chce obniżyć ceny paliw poprzez obywatelski projekt ustawy. Zbiórka podpisów ma ruszyć 21 września o godz. 8.
- Projekt zakłada specjalną opłatę od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze trafiałyby do Funduszu Wyrównywania Cen Paliw i finansowały rabaty.
- Do zgłoszenia komitetu potrzeba 1000 podpisów, a następnie w trzy miesiące trzeba zebrać 100 tys. podpisów. Rabat miałby obowiązywać do 50 litrów tygodniowo i 200 litrów miesięcznie.
Rozwój Plus chce obniżyć ceny paliw i ruszyć z obywatelskim projektem ustawy. Jak ustalił portal Zero.pl, zbiórka podpisów rozpocznie się 21 września. Szczegóły inicjatywy mają zostać oficjalnie przedstawione przez ugrypowanie Mateusza Morawieckiego podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Projekt zakłada mechanizm, w którym część nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych trafiałaby do specjalnego funduszu, a następnie finansowała rabaty przy tankowaniu.
Pomysł Rozwoju Plus zakłada stworzenie mechanizmu, który miałby działać niezależnie od bieżących decyzji rządu. W przypadku pojawienia się nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych pobierana byłaby od nich specjalna opłata. Pieniądze trafiałyby do Funduszu Wyrównywania Cen Paliw.
Zgromadzone środki miałyby następnie przełożyć się na niższe ceny paliwa dla kierowców. Organizatorzy określają rozwiązanie jako „mechanizm antyszokowy”, który nie wymagałby finansowania z budżetu państwa.
Niedługo zbiórka podpisów
Jak ustaliło Zero.pl, Rozwój Plus oficjalnie przedstawi inicjatywę podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Sama zbiórka podpisów ma rozpocząć się tydzień później – 21 września o godz. 8.
Pierwszym celem organizatorów będzie zebranie 1000 podpisów. To liczba potrzebna do zgłoszenia komitetu inicjatywy ustawodawczej w Sejmie. Podpisy zebrane na tym etapie będą wliczały się do późniejszego limitu 100 tys.
Po rejestracji komitetu rozpocznie się właściwy etap zbiórki. Organizatorzy będą mieli trzy miesiące na zebranie co najmniej 100 tys. podpisów obywateli.
Punktem wyjścia jest cena paliwa
Ważnym elementem kampanii Rozwoju Plus jest kwota 5,19 zł. To właśnie tyle Donald Tusk wskazał jako cenę litra paliwa, gdy w wywiadzie dla naTemat dziennikarka zapytała go: „Krótka piłka: dziś zostaje pan premierem, po ile jutro będzie paliwo?”. Odpowiedź przyszłego premiera była krótka: „5,19 zł”.
Dziś, jak wskazuje Rozwój Plus, ceny na stacjach są znacznie wyższe. Organizacja wykorzystuje więc tę kwotę jako punkt odniesienia w swojej kampanii na rzecz obniżenia cen paliw.
W materiałach dotyczących planowanej inicjatywy zestawia ją z obecnymi cenami. Według danych przywoływanych przez organizatorów litr oleju napędowego kosztuje obecnie 8,75 zł, a benzyny 95 – 7,89 zł.
Na ceny paliw wpływają nie tylko decyzje podejmowane w Polsce. Istotnym czynnikiem pozostaje sytuacja na światowych rynkach ropy, a w ostatnim czasie szczególne znaczenie ma sytuacja wokół Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowych dostaw surowca. Napięcia geopolityczne przekładają się na notowania ropy i zwiększają presję na ceny paliw.
Na krajowym rynku znaczenie ma również zakończenie programu CPN, który obowiązywał do 31 sierpnia. Po jego wygaśnięciu ceny na stacjach nie są już objęte przewidzianym w programie mechanizmem obniżającym koszt paliwa.
Pieniądze z nadzwyczajnych zysków mają wracać do kierowców
Mechanizm proponowany przez Rozwój Plus został podzielony na kilka etapów.
Najpierw musiałoby dojść do sytuacji, w której koncerny paliwowe osiągają nadzwyczajne zyski wynikające z tzw. szoku cenowego. Wtedy uruchamiana byłaby specjalna opłata. Część tych pieniędzy trafiałaby do Funduszu Wyrównywania Cen Paliw.
Wysokość zgromadzonych środków miałaby następnie wpływać na wysokość rabatu. Organizatorzy zakładają, że system działałby automatycznie, bez konieczności podejmowania każdorazowej decyzji przez rząd.
Rozwój Plus wskazuje, że podobne rozwiązania związane z opodatkowaniem nadzwyczajnych zysków stosowano w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i we Włoszech.
Kierowca ma zapłacić mniej przy kasie
Projekt zakłada, że rabat byłby naliczany bezpośrednio podczas tankowania. Kierowca podawałby numer rejestracyjny pojazdu, a obniżona cena obowiązywałaby od razu przy zakupie paliwa.
Wprowadzony zostałby jednak limit. System obejmowałby maksymalnie 50 litrów tygodniowo i 200 litrów miesięcznie.
Według założeń organizatorów ma to zapobiec wykorzystywaniu mechanizmu przez osoby kupujące duże ilości paliwa z przeznaczeniem na dalszą odsprzedaż.
Co stanie się po zebraniu 100 tys. podpisów?
Zebranie wymaganej liczby podpisów nie oznacza automatycznego wejścia ustawy w życie. Obywatelski projekt trafia następnie do Marszałka Sejmu, a później do parlamentu.
Sejm musi zająć się projektem w ramach pierwszego czytania. Posłowie mogą go uchwalić, zmienić albo odrzucić. Obywatelska inicjatywa ustawodawcza nie przepada również wraz z końcem kadencji parlamentu.
Do zgłoszenia komitetu potrzebnych jest 1000 podpisów. Następnie w ciągu trzech miesięcy trzeba zebrać co najmniej 100 tys. prawidłowych podpisów.
Rozwój Plus wskazuje na „pakiet CPN”
Inicjatorzy porównują swój pomysł z rozwiązaniem znamym jako pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej). Według przedstawionych przez nich danych tamten mechanizm kosztował budżet około 4,7 mld zł i obowiązywał przez niecałe trzy miesiące.
Po jego zakończeniu ceny paliw wróciły na wyższy poziom. Rozwój Plus przekonuje, że proponowany obywatelski projekt ma działać według innej zasady: źródłem finansowania rabatów mają być nadzwyczajne zyski koncernów, a nie środki z budżetu państwa.
Oficjalne szczegóły inicjatywy Rozwój Plus ma przedstawić podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

