
Ponad 84 proc. uczestników badania opowiedziało się za wprowadzeniem urlopu menstruacyjnego. Największymi zwolennikami rozwiązania były kobiety, którym miesiączka szczególnie utrudniała codzienne funkcjonowanie i zdarzało się z jej powodu opuszczać pracę, szkołę lub inne zajęcia.
- Za urlopem menstruacyjnym opowiedziało się 84,2 proc. z 565 uczestników badania.
Poparcie było szczególnie wysokie wśród kobiet, które doświadczały silnych dolegliwości i rezygnowały z obowiązków z powodu miesiączki. - Wśród kobiet najbardziej dotkniętych dolegliwościami menstruacyjnymi prawdopodobieństwo poparcia urlopu było ponad ośmiokrotnie większe.
- Badacze podkreślają, że menstruacji mogą towarzyszyć nie tylko bóle brzucha, ale również m.in. bóle pleców, nudności, problemy jelitowe czy zaburzenia snu.
Urlop menstruacyjny to dodatkowy dzień wolny przysługujący osobom, które z powodu miesiączki nie są w stanie normalnie wykonywać swoich obowiązków zawodowych. Nie jest to nowe rozwiązanie, od wielu lat funkcjonuje m.in. w Japonii, Korei Południowej, Indonezji i na Tajwanie. W Europie w 2023 r., choć w nieco innej formie, wprowadziła go Hiszpania. Również w Zambii pracownicy mają prawo do jednego dnia nieobecności w miesiącu bez konieczności przedstawiania zwolnienia lekarskiego ani podawania pracodawcy przyczyny.
Pomysł urlopu menstruacyjnego od lat budzi jednak dyskusje. Jego zwolennicy wskazują, że może ułatwić funkcjonowanie kobietom cierpiącym z powodu silnego bólu i innych objawów, a także przyczynić się do większej otwartości na problemy związane z menstruacją.
Proces Lindsay Clancy. Dlaczego kobiety bronią matki oskarżonej o zabójstwo dzieci?
Urlopy w OHP
Przeciwnicy obawiają się, że utrwali przekonanie o gorszej dyspozycyjności i wydajności kobiet, a w konsekwencji pogorszy ich sytuację przy zatrudnianiu, awansach czy ustalaniu wynagrodzenia.
W Polsce ogólnokrajowego prawa do urlopu menstruacyjnego nie ma. Rozwiązanie takie wprowadzili jednak pojedynczy pracodawcy, np. Ochotnicze Hufce Pracy.
Stosunek Polek do tego rozwiązania zbadali naukowcy z Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach projektu „Przebieg menstruacji w populacji polskich kobiet – wpływ na jakość życia oraz codzienne funkcjonowanie”. Wyniki analizy przedstawiono podczas kongresu International Confederation of Midwives w czerwcu br. w Lizbonie.
W internetowej ankiecie uczestniczyło 565 miesiączkujących kobiet z Polski. Pytano je o nasilenie bólu w czasie menstruacji, stosowanie leków, wpływ miesiączki na codzienne funkcjonowanie, np. spowodowane nią nieobecności w pracy i szkole, „ubóstwo menstruacyjne” oraz sytuację społeczno-demograficzną.
„Czym charakteryzują się kobiety, które go popierają”
– Chciałyśmy sprawdzić, ile respondentek jest za wprowadzeniem takiego urlopu i czym charakteryzują się kobiety, które go popierają, w porównaniu z tymi, które nie widzą takiej potrzeby – powiedziała w rozmowie PAP dr Magdalena Humaj-Grysztar z Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM.
Okazało się, że opowiadało się za nim 84,2 proc. badanych, a przeciwko było 15,8 proc. Poparcie dla tego rozwiązania najsilniej zależało od tego, jak bardzo miesiączka utrudniała codzienne życie respondentek. Wśród tych, które skarżyły się na nią najbardziej, szansa na opowiedzenie się za urlopem była ponad ośmiokrotnie większa niż u pozostałych.
Jak wyjaśniła dr Humaj-Grysztar, nie chodziło jednak o samą deklarację, że miesiączka jest bolesna lub nie. Kobiety określały nasilenie bólu w dziesięciostopniowej skali. – Te, które chciały urlopu menstruacyjnego, wskazywały wyższe wartości niż jego przeciwniczki. Widać, że takie rozwiązanie jest im po prostu potrzebne – zauważyła badaczka.
Pierwszy strajk kobiet? Jak rzymskie matrony wywalczyły swoje prawa
Znaczenie miały również nieobecności spowodowane miesiączką. U osób, którym zdarzało się z jej powodu opuszczać pracę, szkołę, zajęcia na uczelni lub inne obowiązki, szansa na poparcie urlopu była 3,7 razy większa.
Częściej opowiadały się za nim także panie stosujące w czasie okresu leki przeciwbólowe i rozkurczowe. W pierwszym przypadku szansa na poparcie była ponad trzykrotnie większa, w drugim – ponad dwukrotnie.
Zwolennicy urlopu byli też ogólnie młodsi.
Dr Humaj-Grysztar podkreśliła, że dolegliwości menstruacyjne, wbrew powszechnej opinii, nie ograniczają się do bólu podbrzusza. - To nie jest tylko kwestia skurczów macicy. Wiele kobiet cierpi na bóle pleców, biegunki albo zaparcia, nudności, bóle głowy czy problemy ze snem. Menstruacji może towarzyszyć cała gama dodatkowych objawów, które bardzo mocno utrudniają funkcjonowanie – wyjaśniła.
Naukowiec przypomniała, że wcześniejsze analizy jej zespołu wykazały, iż dolegliwości związane z miesiączką odczuwa ogromna część polskich kobiet. Wyniki zaprezentowane podczas I Sympozjum Polskiego Towarzystwa Farmacji Klinicznej w 2023 r. pokazały, że leki przeciwbólowe podczas miesiączki musi stosować 68,5 proc. ankietowanych, a leki rozkurczowe – 55,6 proc. Ponad trzy czwarte uczestniczek korzystało też z innych sposobów łagodzenia dolegliwości, np. ciepłych okładów lub kąpieli.
Średnie nasilenie bólu u Polek wynosiło 6,2 pkt w jedenastostopniowej skali (0 brak bólu, 10 najgorszy możliwy ból). Ok. 40 proc. kobiet określało go jako umiarkowany, a niemal tyle samo jako silny.
„Niestety bardzo wiele kobiet ma bolesne miesiączki”
– Jak pokazały nasze wyniki, niestety bardzo wiele kobiet ma bolesne miesiączki. Nawet jeśli problemem nie jest samo krwawienie i skurcze, często dochodzą dodatkowe objawy – zauważyła dr Humaj-Grysztar.
Jej zdaniem zdrowie menstruacyjne powinno być więc brane pod uwagę przy tworzeniu rozwiązań dotyczących warunków pracy. Samo wysokie poparcie dla urlopu menstruacyjnego nie przesądza jednak, jaki model byłby najlepszy ani jakie skutki przyniosłoby jego wprowadzenie. Do odpowiedzi na te pytania potrzebne są dalsze badania, obejmujące również możliwe korzyści i ryzyka takich rozwiązań z punktu widzenia pracownic i pracodawców.