Rząd nie rezygnuje z pomysłu opodatkowania nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, a dodatkowo rozważa objęcie nową daniną spółek gazowych. Stawką są miliardy złotych dla budżetu państwa, ale ostatnie słowo będzie należało do prezydenta. Co, jeśli Karol Nawrocki ponownie zablokuje tzw. windfall tax? Na stole leży jeszcze jeden scenariusz, w którym kluczową rolę odegra polityka dywidendowa Orlenu.

- Rząd nie odpuszcza w sprawie podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wpływami z tej daniny chce pokryć koszt finansowania pakietu CPN.
- Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun potwierdził, że w nowym scenariuszu na stole leży także opodatkowanie spółek gazowych.
- Co jednak, jeśli prezydent Karol Nawrocki ponownie zablokuje podatek od zysków? Z pomocą budżetowi państwa może przyjść Orlen, jeśli wypłaci w przyszłym roku wyższą dywidendę – mówi Zero.pl analityk Michał Kozak. A jest też opcja dywidendy zaliczkowej.
- W tym roku Skarb Państwa z tytułu dywidendy z Orlenu „zainkasował” ponad 4,6 mld zł. Pakiet CPN kosztował według wyliczeń MF ok. 4,7 mld zł.
Powraca temat podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (tzw. windfall tax), które spółki osiągnęły w związku z wysokimi cenami ropy i produktów ropopochodnych po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Rząd Donalda Tuska jest zdeterminowany, by nową daninę wprowadzić – byłby to zastrzyk gotówki dla budżetu i rekompensata kosztów pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej). Według wyliczeń resortu finansów, tarcza ochronna dla polskich kierowców – która wygasła z dniem 30 czerwca – pochłonęła ok. 4,7 mld zł.
„Szaman KO”. Były działacz Młodzieży Wszechpolskiej o Romanie Giertychu
Kolejne podejście rządu do podatku od zysków
Ustawa o windfall tax wylądowała już na biurku prezydenta Karola Nawrockiego, ale ten odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając rządowi tworzenie prawa, które działa wstecz. Podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych miał bowiem obejmować okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 r., przy czym przepisy miały wejść w życie 1 sierpnia 2026 r.
Rząd nie składa jednak broni. – Jest scenariusz kolejnego podejścia (do windfall tax – red.) – przyznał we wtorek na antenie RMF FM minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
Wcześniej „Rzeczpospolita” podała, że w drugim podejściu podatkiem miałyby też objąć spółki gazowe. Według dziennika dzięki takiemu ruchowi do budżetu mogłoby wpłynąć (w świetle różnych szacunków) 7-8 mld zł lub 8-10 mld zł.
– Jest taki scenariusz dyskutowany – potwierdził w RMF FM Wojciech Balczun, pytany o to, czy dostawcy gazu zostaną obłożeni podatkiem. – Patrzymy bardzo szeroko i uważamy, że znajdziemy konstruktywne rozwiązanie.
Michał Kozak, analityk spółek z sektora paliwowego w domu maklerskim Trigon, w rozmowie z Zero.pl tłumaczy, skąd mógł wziąć się pomysł takiego rozwiązania.
– Moim zdaniem rząd rozważa objęcie tym podatkiem dostawców gazu, bo byłoby to prostsze do przeprowadzenia niż opodatkowanie sprzedawców paliw – mówi. – Część z podmiotów (paliwowych – red.) ma rozproszoną strukturę, importerzy działają na niższej marży, widzimy tu pole do obchodzenia planowanych legislacji.
Co w sprawie nowego podatku zrobi Karol Nawrocki?
Ostateczny głos w sprawie podatku, podobnie jak przy pierwszym podejściu, będzie jednak należał do głowy państwa.
– Kluczowe pytanie jest takie, czy windfall tax zostanie w ogóle wdrożony – podkreśla ekspert. – Tutaj rozstrzygający jest podpis Karola Nawrockiego. Albo prezydent uniemożliwi rządowi zrekompensowanie kosztów pakietu CPN dla budżetu, albo rozegra tę kwestię w sposób polityczny i podpisze nowy projekt, podkreślając, że jego postulaty zostały spełnione i udało się osiągnąć kompromis.
Podatkiem w nowym kształcie zostałby na pewno objęty Orlen. Państwowy koncern działa i w obszarze paliwowym, i w sektorze gazowym (po przejęciu spółki PGNiG za czasów prezesury Daniela Obajtka).
– Podczas niedawnej konferencji wynikowej Orlenu można było odnieść wrażenie, że koncern jest otwarty na podzielenie się nadzwyczajnymi zyskami poprzez windfall tax, ale z oczywistych względów nie może – zauważa Michał Kozak.
Orlen zaprezentował niedawno imponujące wyniki za II kwartał. Skorygowana EBITDA LIFO grupy wyniosła 13,9 mld zł, wobec 9,02 mld zł przed rokiem. Przebiła też oczekiwania analityków, którzy szacowali ją na 12,52 mld zł.
EBITDA LIFO to miara rentowności, którą posługują się spółki paliwowe. Jest to wynik EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek, zobowiązań podatkowych i amortyzacji) skorygowany o wycenę zapasów metodą LIFO (ang. „last in, first out”). Polega ona na tym, że ostatnie produkty dodane do zapasów firmy są sprzedawane jako pierwsze. Pokazuje to wpływ zmian notowań ropy naftowej na wartość zapasów.
Zysk Orlenu w II kwartale wyniósł 7,7 mld zł i według wyliczeń PAP Biznes był wyższy w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego aż o 378 proc.
Kluczowa rola Orlenu – czy będzie hojna dywidenda?
– Jeśli nastąpi pat i rząd pogodzi się z tym, że nie da rady tak skonstruować przepisów o windfall tax, by prezydent podpisał ustawę, to być może sięgnie po wyższą dywidendę z Orlenu – zauważa Michał Kozak z Trigona. – Mowa, oczywiście, o dywidendzie za ten rok, a więc wypłacanej w przyszłym roku.
– Pozwoliłoby to – z opóźnieniem, ale jednak – ściągnąć dodatkowe pieniądze dla budżetu. Teoretycznie można też wyobrazić sobie dywidendę zaliczkową za przyszły rok – mówi analityk.
– Polityka dywidendowa Orlenu jest dość elastyczna i daje pole manewru, by wypłacić większą dywidendę – dodaje. – Można wyobrazić sobie, że w przyszłym roku byłaby ona o kilka miliardów złotych wyższa, zwłaszcza, że wyniki Orlenu będą w tym roku genialne. EBITDA LIFO skorygowana zmierza w kierunku 60 mld zł. Spółce bardzo sprzyja otoczenie zewnętrzne zarówno w wydobyciu, handlu gazem, jak i w rafinacji.
Strategia Orlenu w horyzoncie do 2035 r. zakłada regularne dzielenie się wynikami finansowymi z akcjonariuszami w postaci dywidendy.
Polityka dywidendowa jest progresywna, co oznacza, że dywidenda gwarantowana rośnie co roku o 15 gr na jedną akcję. Poziom dywidendy gwarantowanej w 2025 r. został podwyższony mocniej – z 4,30 zł na akcję do 4,50 zł na akcję. Jednocześnie zarząd może zawsze zarekomendować wypłatę wyższej dywidendy – do poziomu 25 proc. przepływów z działalności operacyjnej w danym roku, pomniejszonych o koszty finansowania.
Złote żniwa firm paliwowych. Minister energii wskazuje na Trumpa i krytykuje Nawrockiego
Takie podejście pozwoliło Orlenowi wypłacić w tym roku dywidendę w wysokości 8 zł na akcję (za 2025 r.). Łącznie dało to kwotę 9 mld 287 mln 536,4 tys. zł. Dywidendą objęte są wszystkie akcje spółki – jest ich dokładnie 1 160 942 049. Skarb Państwa ma 49,9 proc., co przekłada się na 579 310 079 akcji. Na dywidendzie z paliwowego koncernu zyskał więc w tym roku ok. 4,634 mld zł.
A zatem, gdyby przyszłoroczna dywidenda była jeszcze wyższa, wpływy z niej do budżetu państwa pozwoliłyby z nawiązką zrekompensować dotychczasowy koszt pakietu CPN.

