Prawicowi działacze zapukali do drzwi prywatnej firmy w Poznaniu prowadzonej przez Ukrainkę. Chcieli sprawdzić, „jak wygląda pomieszczenie” i czy obecne w nim osoby „nie wspierają Stefana Bandery”. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała Zero.pl, że sprawą intensywnie zajmują się policja i prokuratura.

- Prawicowi działacze z Poznania przeprowadzili samozwańczą „kontrolę” w prywatnej firmie w Poznaniu prowadzonej przez Ukrainkę.
- Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, policja zebrała w tej sprawie pełny materiał dowodowy i przekazała go prokuraturze.
- Planowane jest ponowne przesłuchanie osoby, która w tej sprawie złożyła zawiadomienie organom ścigania.
W mediach społecznościowych krążą filmy, na których widać samozwańczą „kontrolę” w budynku zajmowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu i w biurze wynajmowanym przez prywatną firmę. „Kontrolerami” są prawicowi działacze ze stolicy Wielkopolski.
Groźby i atak na warszawską galerię. Zareagowała policja
Chcieli sprawdzić, „jak wygląda pomieszczenie”. Pytali o UPA
Na jednym z popularnych nagrań dwaj mężczyźni pukają do drzwi i ogłaszają: – Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stefana Bandery, Szuchewycza.
Kobieta, która otworzyła drzwi, zapytała, co właściwie chcieliby sprawdzić, odpowiadają: – Jak wygląda pomieszczenie, bo wiemy, że Ukraina w tej chwili jest wrogo nastawiona do Polski.
W dalszej wymianie zdań z „kontrolerami” kobieta wyjaśnia, że rzeczywiście jest z Ukrainy, a w Polsce przebywa i działa legalnie.
W rozmowie z Zero.pl rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka podkreśliła, że we wtorek jedna z osób, której złożono taką wizytę, złożyła zawiadomienie do organów ścigania. – My jako resort oczekujemy, żeby działania prowadzone przez policję były zakończone jak najszybciej – podkreśliła.
Będzie ponowne przesłuchanie poszkodowanej
Gałecka zaznaczyła, że policja, zgodnie z procedurami, musi zebrać pełny materiał.
– Przesłuchano osobę, która złożyła zawiadomienie, przesłuchano świadków. Wszystkie informacje, zeznania i materiał dowodowy zostały przekazane przez policję do prokuratury – powiedziała.
Rzeczniczka MSWiA przekazała, że w związku z decyzją prokuratury osoba, która złożyła zawiadomienie, ma zostać ponownie przesłuchana.
– Eskalacja napięć, nastrojów w Polsce rzeczywiście jest zauważalna – powiedziała Zero.pl Karolina Gałecka. Zapewniła, że służby zamierzają bardzo szybko reagować w tego typu sprawach. – Dopuszczanie takiej eskalacji i napięć w przestrzeni publicznej przez niektóre środowiska jest po prostu niedopuszczalne i może doprowadzić do dużo poważniejszych sytuacji, które znamy z historii – podkreśliła.
Ultimatum, giełda nazwisk, widmo dymisji. Stara szkoła Donalda Tuska
Samozwańcze patrole i atak na sklep w centrum Warszawy
Gałecka przypomniała podobną sprawę z połowy czerwca. Członkowie samozwańczych „patroli” próbowali legitymować cudzoziemców na dworcach w Warszawie.
– Policja zadziałała bardzo szybko. Cały materiał dowodowy został przekazany do prokuratury, która następnie wydała postanowienie o przeszukaniach – podkreśliła. Jak sprecyzowała, dokonano przeszukań w czterech lokalizacjach w Polsce.
We wtorek w Zero.pl informowaliśmy o sytuacji, do której doszło dzień wcześniej w stolicy. Nieznany sprawca wtargnął do sklepu z rękodziełem i zdewastował część ekspozycji. Policja zatrzymała ponadto mężczyznę podejrzanego o kierowanie telefonicznych gróźb w kierunku pracownic lokalu.
Pracownice sklepu łączą ataki ze sprzeciwem jednej z nich wobec manifestacji, do której doszło w sobotę w Warszawie, a podczas której skandowano antyukraińskie hasła. Policja podkreśla, że na obecnym etapie oba te wydarzenia traktuje jako niemające ze sobą związku.
Minister Kierwiński o zatrzymaniach
Krótko po publikacji Zero.pl Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował w mediach społecznościowych o zatrzymaniu dwóch osób.
„W związku z incydentem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu policjanci zatrzymali dwie osoby. Nie ma zgody na nienawiść i agresję” – napisał na X.
