Intensywne upijanie się u osób powyżej 60 r.ż. jest realnym zagrożeniem. Najnowsze badanie opublikowane pokazuje, że seniorzy, którym nie zdarzało się upijać, mieli o 19 proc. niższe ryzyko zgonu niż pijący co najmniej raz w tygodniu. Eksperci apelują o zmianę podejścia lekarzy i kampanii zdrowotnych.

- Pokolenie tzw. „Baby Boomers” pije dziś częściej i więcej niż wcześniejsze generacje w tym samym wieku. Problem bywa niedostrzegany.
- W Kanadzie przebadano 129 470 osób w wieku 50+ pijących co najmniej raz w miesiącu. Aż 8 proc. seniorów deklarowało intensywne upijanie się raz w tygodniu lub częściej. Dane z lat 2005-2014 połączono z rejestrem zgonów do 2017 r.
- Osoby nieupijające się intensywnie miały o 19 proc. niższe ryzyko zgonu niż pijące co najmniej raz w tygodniu. Zależność utrzymała się mimo uwzględnienia wieku, płci i chorób przewlekłych. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Alcohol”.
Kiedy myślimy o nadużywaniu alkoholu, rzadko mamy przed oczami seniorów. Tymczasem pokolenie tzw. „Baby Boomers”, czyli osób urodzonych między 1946 r. a 1964 r., pije obecnie częściej i więcej niż poprzednie generacje w tym samym wieku.
Szczególnym problemem staje się zjawisko znane w języku angielskim jako binge drinking, czyli intensywne upijanie się. W Kanadzie, gdzie przeprowadzono najnowsze badania, definiuje się je jako wypicie przy jednej okazji czterech lub więcej standardowych porcji alkoholu przez kobiety oraz pięciu lub więcej przez mężczyzn.
Aby dokładniej zbadać ten problem, zespół naukowców z Uniwersytetu w Toronto – Andie MacNeil, Yu Lung oraz Esme Fuller-Thomson – przeanalizował ogromne zbiory danych.
W badaniu uwzględniono informacje od 129 470 dorosłych Kanadyjczyków w wieku 50 lat i starszych, którzy spożywali alkohol przynajmniej raz w miesiącu. Dane pochodziły z lat 2005-2014 i zostały precyzyjnie połączone z krajową bazą zgonów prowadzoną do 2017 r.
Okazało się, że choć większość badanych (60,1 proc.) nie upijała się intensywnie w ciągu ostatniego roku, to jednak znacząca grupa robiła to niepokojąco regularnie. Aż 8 proc. badanych seniorów robiło to raz w tygodniu lub nawet częściej.
Krótsze życie i ukryte ryzyko. Istnieje znacząca korelacja
Analiza wykazała korelację między intensywnym upijaniem się a zwiększonym ryzykiem zgonu u osób starszych.
Seniorzy, którzy w roku poprzedzającym badanie w ogóle nie angażowali się w intensywne upijanie się, mieli istotnie niższe ryzyko śmiertelności w porównaniu do osób, które robiły to co najmniej raz w tygodniu.
Co niezwykle ważne, ta zależność utrzymała się nawet po wzięciu pod uwagę przez naukowców szerokiego wachlarza innych czynników. Niższe o 19 proc. ryzyko zgonu zaobserwowano nawet po uwzględnieniu wieku, płci, statusu społecznego, chorób przewlekłych czy problemów ze zdrowiem psychicznym.
Jak wytłumaczono, seniorzy są znacznie bardziej narażeni na niebezpieczne upadki w wyniku upojenia. Pojawiają się również szkodliwe interakcje alkoholu z przyjmowanymi lekami oraz zaburzenia funkcji poznawczych. Dodatkowo, sam organizm z wiekiem po prostu gorzej radzi sobie z metabolizowaniem alkoholu.
Czas na zmianę podejścia. Naukowcy alarmują
Autorzy badania dobitnie podkreślają, że kampanie zdrowotne ostrzegające przed skutkami alkoholu zbyt często skupiają się wyłącznie na ludziach młodych. Tymczasem wsparcia i wiedzy potrzebują również osoby starsze.
Kluczową rolę mają mieć tu do odegrania lekarze pierwszego kontaktu. Powinni oni częściej diagnozować i leczyć problemy alkoholowe u swoich starszych pacjentów. Badania wskazują bowiem optymistycznie, że starsi dorośli reagują na leczenie odwykowe równie dobrze, jak dużo młodsi pacjenci.
Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie naukowym Alcohol.