Najpierw brak remontów, potem brak uczniów, a na końcu decyzja o zamknięciu. Minister edukacji narodowej ostrzega, że taki scenariusz w polskich gminach powtarza się zbyt często. I zapowiada zmiany, które mają to zatrzymać.

- Nowelizacja daje samorządom większą elastyczność w zarządzaniu budynkami szkolnymi. Nieużywane sale będzie można przeznaczyć na kluby seniora czy biblioteki.
- Uproszczono procedurę informowania o likwidacji szkoły. Zamiast formalnych zawiadomień wystarczy spotkanie z rodzicami i przedstawienie planu.
W piątek 13 lutego posłowie przegłosowali nowelizację Prawa oświatowego, której celem jest utrzymanie małych szkół podstawowych w warunkach zmieniającej się demografii. Nowe przepisy mają pozwolić dzieciom z klas I–III uczyć się jak najbliżej domu, nawet wtedy, gdy liczba uczniów w danej placówce spada.
Do zmian odniosła się w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP Barbara Nowacka, podkreślając, że szkoła w małej miejscowości pełni znacznie więcej funkcji niż tylko edukacyjną.
„Szkoła to centrum życia miejscowości”
Zdaniem szefowej MEN likwidacja szkoły bardzo często oznacza początek marginalizacji całej miejscowości. Jak zaznaczyła, tam, gdzie nie ma szkoły, znikają też powody, by się osiedlać i wiązać przyszłość z danym miejscem.
Barbara Nowacka zwraca uwagę, że puste budynki szkolne nie służą lokalnej społeczności, a ich istnienie bez realnej funkcji nie rozwiązuje problemów demograficznych. Minister krytycznie odniosła się przy tym do wcześniejszej polityki, zarzucając rządzącym ignorowanie problemu i blokowanie realnych decyzji.
Samorządy dostaną nowe narzędzia, ale z obowiązkami
Nowelizacja ma dać samorządom większą elastyczność w zarządzaniu budynkami szkolnymi. Nieużywane przestrzenie będą mogły zostać przeznaczone na działalność społeczną, taką jak kluby seniora czy biblioteki. Do tej pory takie rozwiązania nie były możliwe w obowiązującym kształcie przepisów.
Minister podkreśla, że celem zmian jest nie tylko ratowanie szkół, ale też utrzymanie aktywności społecznej w mniejszych miejscowościach. Jednocześnie nowe przepisy mają zapewnić nauczycielom stabilniejsze warunki pracy i możliwość zatrudnienia na jeden etat.
Jednym z elementów nowelizacji jest zmiana procedury informowania rodziców o zamiarze likwidacji szkoły. Dotychczas wymagało to formalnych zawiadomień. Po zmianach wystarczy spotkanie z rodzicami i przedstawienie planu działań.
Zdaniem Nowackiej nikt nie chce być likwidatorem szkoły – ani samorządy, ani kuratorzy. Rząd chce jednak wymusić realną współpracę między wszystkimi stronami, zamiast pozorowanych działań.
„Zagładzanie szkół” podkopuje zaufanie
Szefowa MEN zwróciła uwagę na praktyki części samorządowców, którzy, jej zdaniem, świadomie doprowadzają szkoły do upadku. Polega to na wstrzymywaniu remontów i inwestycji, a następnie zamykaniu placówek pod pretekstem braku zainteresowania.
Jak podkreśliła, takie działania niszczą zaufanie mieszkańców, które w edukacji lokalnej jest kluczowe. Nowe przepisy mają ograniczyć możliwość stosowania podobnych mechanizmów i wymusić bardziej transparentne decyzje.