Reklama
Reklama
Reklama

Sikorski z Kijowa: Mam lepsze rozeznanie w sprawie rozmów USA z Rosją

Radosław Sikorski
Kijów, Ukraina, 12.09.2026. Wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski. (fot. Vladyslav Musiienko / PAP)

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po rozmowach w Kijowie ocenił, że ma lepsze rozeznanie w sprawie stanu negocjacji pokojowych prowadzonych z udziałem USA i Rosji. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów. Podczas niezapowiedzianej wizyty mówił także o nowych zagrożeniach ze strony rosyjskich dronów, współpracy wojskowej z Ukrainą oraz nominacjach ambasadorskich.

  • Sikorski spotkał się w Kijowie m.in. z przedstawicielami administracji Wołodymyra Zełenskiego, ukraińskich służb antykorupcyjnych, rzecznikiem praw obywatelskich i weteranami.
  • Szef MSZ zwrócił uwagę na rozwój rosyjskich dronów i wskazał, że doświadczenia ukraińskiej wojny powinny być wykorzystywane w polskiej armii.
  • Minister ponowił apel do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie nominacji Piotra Łukasiewicza na ambasadora RP w Ukrainie.

– Rozmawiałem z osobami, które brały udział w rozmowach, i to z przedstawicielami władz amerykańskich, i ze stroną rosyjską. I mam lepsze teraz pojęcie o stanie tych negocjacji, ale myślę, że nie byłoby pomocne, gdybym dzielił się tym, co wiem, z opinią publiczną na tym etapie – powiedział na briefingu prasowym w ambasadzie RP w Kijowie.

Zagrożenie „objawiało się już wczoraj”

Sikorski przybył do stolicy Ukrainy w piątek z niezapowiedzianą wizytą. – Bardzo mi miło, że mogę być w Kijowie i w ten sposób pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą. Jak państwo wiecie, to zagrożenie tutaj objawiało się już wczoraj atakami na Kijów, a dzisiaj wzmożoną akcją, zdaje się, że nowymi typami dronów. Dronów z napędem odrzutowym, które mają większą głowicę, większą prędkość, lecą na większej wysokości, są trudniejsze do zestrzeliwania – mówił.

Ukraina proponuje rozejm energetyczny. Zełenski mówi o warunku

Reklama
Reklama

– Oczywiście mamy nadzieję, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy sprosta temu wyzwaniu. I oczywiście to jest też coś, co jest analizowane przez Wojsko Polskie, tak aby także przygotować nasz kraj, oby nigdy to nie było potrzebne, na działania agresora – podkreślił minister.

„Garść najświeższych informacji o sytuacji w Ukrainie”

Sikorski poinformował, że podczas wizyty w Ukrainie odbył szereg rozmów z przedstawicielami administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, rzecznikiem praw obywatelskich Dmytrem Łubinecem, kierownictwem służb antykorupcyjnych oraz weteranami i młodzieżą.

– Więc wrócę do kraju, będę w stanie Radzie Ministrów, premierowi, ministrowi obrony przekazać garść najświeższych informacji o sytuacji w Ukrainie – powiedział.

Minister pytany był o korzystanie przez Polskę z ukraińskich doświadczeń wojennych oraz militarną współpracę z Ukrainą.

Te rozmowy się toczą. To jest najważniejsze zadanie wszystkich ministerstw obrony krajów zaprzyjaźnionych z Ukrainą, aby poświęcenie Ukraińców, ale też wiedzę i zdolności ukraińskie, wdrożyć w naszych planach produkcyjnych, w naszej doktrynie wojennej, w szkoleniu naszych żołnierzy – zaznaczył.

Reklama
Reklama

– Tu ma miejsce rewolucja w dziedzinie wojskowości i wojny w przyszłości, oby nigdy do nich nie doszło, już nigdy nie będą wyglądały tak jak jeszcze pięć lat temu. I ten, kto z tego nie wyciągnie praktycznych wniosków, ten po prostu przegra – ocenił Sikorski.

Kolejny zgrzyt na linii Polska–Ukraina. Kijów ostro o zniszczeniu pomnika UPA

Szef MSZ zwrócił uwagę na przypadki naruszania polskiej przestrzeni powietrznej przez obce obiekty.

Każdy incydent „będzie bardzo poważnie zbadany”

– Oczywiście każdy incydent – jedna rakieta, druga rakieta, 21 dronów (…) – nasze służby i prokuratura oceniają indywidualnie. Mamy też naruszenia przestrzeni powietrznej. Czasami są to naruszenia ze względu na błąd pilota. My to rozumiemy. Między sąsiadami takie rzeczy się zdarzają. Jak druga strona przyznaje się do błędu i przeprasza, to jest inna sytuacja niż gdy prowokuje czy wypowiada wojnę. Każdy taki incydent będzie bardzo poważnie zbadany – zapewnił.

Sikorski był także dopytywany o jego apel do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisania nominacji ambasadorskich. Szef dyplomacji w piątek z Kijowa zwrócił się do prezydenta, by podpisał nominację dla Piotra Łukasiewicza, który od ponad dwóch lat kieruje ambasadą RP w Ukrainie w randze charge d’affaires.

Reklama
Reklama

– Pragnę ponowić ten apel. Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane. To jest prawdziwa odwaga, to jest prawdziwa służba ojczyźnie. I jedyne, czego naszemu szefowi placówki brakuje do bycia pełnoprawnym ambasadorem, to podpis prezydenta – oświadczył Sikorski w Kijowie.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama