Reklama
Reklama
Reklama

Wojciech Król wydał oświadczenie. „Zapał do mojego aresztowania skończy się w grudniu”

Wojciech Król
Poseł KO Wojciech Król. (fot. Szymon Pulcyn / PAP)

Krótko po publikacji Zero.pl, w której opisaliśmy szczegóły drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej dotyczącego Wojciecha Króla, poseł KO wydał oświadczenie. Polityk przekonuje, że kolejne wnioski o jego aresztowanie są elementem presji. Zaprzecza też informacjom o swoim wyjeździe do Tajlandii.

  • Wojciech Król – poseł KO i przewodniczący Rady Mediów Narodowych – odpowiada na drugi wniosek Prokuratury Europejskiej i przekonuje, że kolejne działania śledczych mają służyć wywieraniu na niego presji.
  • Poseł zaprzecza m.in. temu, że miał polecieć do Tajlandii za pieniądze przedsiębiorcy, podczas gdy śledczy chcą tego dowieść przed sądem. 
  • Wcześniej Sejm uchylił Królowi immunitet, ale nie zgodził się na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.

Po publikacji Zero.pl dotyczącej szczegółów drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu, zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Wojciecha Króla, poseł opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odniósł się do sprawy.

„Uprzejmie informuję, że zapał do mojego aresztowania skończy się w grudniu. Do tego czasu będą składane kolejne wnioski o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i aresztowanie” – napisał poseł KO.

Król nawiązał także do pierwszego wniosku Prokuratury Europejskiej. Jego zdaniem dokument ten był przedstawiany w mediach jako „ewidentny”, ale według niego miał okazać się „ewidentnie słaby”.

Reklama
Reklama

Polityk KO przekonuje, że tempo kolejnych działań prokuratury nie jest przypadkowe. „Sekwencja tych działań, tempo składania kolejnych wniosków i próby wywierania presji mają swój cel. Najwyraźniej nie zakładano, że mój układ nerwowy to wytrzyma” – ocenił.

Król odniósł się również do informacji dotyczących jego relacji z przedsiębiorcami i zagranicznych wyjazdów. „Obecnie pojawiają się kolejne, wyssane z palca spekulacje, które nie mają nic wspólnego z prawdą” – napisał.

Jednym z przykładów, do których odniósł się poseł, jest kwestia wyjazdu do Tajlandii. „Dowiedziałem się dziś, że za czyjeś pieniądze poleciałem do Tajlandii. Problem polega na tym, że nigdy nie byłem w Tajlandii, nad czym osobiście ubolewam” – stwierdził Król. Dodał, że pozostałe podobne informacje należy traktować z „porównywalnym dystansem”.

Reklama
Reklama

W drugim wniosku Prokuratury Europejskiej, którego szczegóły opisali dziennikarze Zero.pl, śledczy twierdzą natomiast, że jeden z przedsiębiorców zorganizował i opłacił wyjazd Wojciecha Króla oraz jego partnerki do Tajlandii. Koszt apartamentu, biletów lotniczych i ubezpieczenia miał przekroczyć 16 tys. zł.

Król wskazał także, że delegowany Prokurator Europejski nadal prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń ustawiania przetargów na modernizację infrastruktury kolejowej.

„I tu pojawia się dość podstawowe pytanie: nawet gdybym poleciał do Tajlandii, co miałoby to wspólnego z korupcją w Tramwajach Śląskich?” – zapytał. 

Co znajduje się w drugim wniosku?

Według ustaleń Zero.pl drugi wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczy dwóch kolejnych czynów, które śledczy przypisują Królowi.

W jednym z wątków chodzi o przedsiębiorcę z sektora bezpieczeństwa, zatrzymanego i aresztowanego w lipcu. Według prokuratury Król miał otrzymać od niego 2,5 tys. euro w gotówce, korzystać z Mercedesa klasy V podczas wyjazdów do Włoch oraz otrzymać finansowanie zagranicznego wyjazdu. Śledczy twierdzą również, że poseł miał przyjąć obietnicę otrzymania 3 proc. wartości kontraktu opiewającego na 100 mln zł.

Drugi wątek dotyczy przedsiębiorcy (również został zatrzymany i trafił do aresztu) działającego w sektorze budownictwa mieszkaniowego i odnawialnych źródeł energii. Według prokuratury Król miał korzystać z luksusowego BMW oraz domu w Tychach o wartości co najmniej 3,8 mln zł. Formalny czynsz za nieruchomość miał wynosić 5 tys. zł miesięcznie, podczas gdy rynkowa wartość najmu – według wyceny przywołanej przez śledczych – miała wynosić od 12 do 26 tys. zł.

Reklama
Reklama

Prokuratura twierdzi również, że przedsiębiorcy liczyli na wykorzystanie przez Króla jego kontaktów w administracji państwowej, samorządzie oraz spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa.

Jednym z istotnych elementów drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej jest kwestia zabezpieczania dowodów. Śledczy twierdzą, że Wojciech Król 23 kwietnia 2026 r., przed przekazaniem telefonu funkcjonariuszom CBA, usunął część rozmów prowadzonych za pośrednictwem WhatsAppa.

Według prokuratury skasowana korespondencja mogła mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania. Usunięte dane zostały jednak  odzyskane przez ekspertów z zakresu informatyki śledczej. W ocenie Prokuratury Europejskiej jest to jeden z argumentów przemawiających za koniecznością zastosowania wobec posła tymczasowego aresztowania.

W tle pozostaje pierwszy wniosek Prokuratury Europejskiej. Pod koniec lipca Sejm zgodził się na uchylenie immunitetu Króla, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.

Za aresztowaniem głosowało 181 posłów, przeciw było 251, a pięciu wstrzymało się od głosu. Wszyscy uczestniczący w głosowaniu posłowie KO – 154 osoby – opowiedzieli się przeciwko zatrzymaniu i tymczasowemu swojego kolegi. 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama