
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu przedłużyła śledztwo w sprawie śmierci polskiego wolontariusza Damiana Sobola – dowiedziało się Zero.pl. Władze Izraela wciąż nie zrealizowały wniosku o pomoc prawną, mimo że tamtejsza armia zamknęła własne postępowanie po ataku na konwój World Central Kitchen w Strefie Gazy.
- Śledztwo w sprawie śmierci Damiana Sobola przedłużono do 2 kwietnia 2027 r. Decyzję podjęła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.
- Władze Izraela nadal nie wykonały polskiego wniosku o międzynarodową pomoc prawną. Postępowanie realizują obecnie Stany Zjednoczone.
- W ataku na konwój zginęło siedem osób niosących pomoc humanitarną. Siły zbrojne Izraela uznały ostrzał za tragiczną pomyłkę wojskową.
Śledztwo prowadzone w sprawie tragicznej śmierci polskiego wolontariusza Damian Sobola zostało przedłużone do 2 kwietnia 2027 r. – przekazał portalowi Zero.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. To kolejny taki przypadek. Wcześniej śledztwo przedłużono do 2 października.
Ponadto – zgodnie z informacjami z prokuratury – Izrael nadal nie zrealizował wniosku prokuratury o międzynarodową pomoc prawną. Nie wiadomo również, kiedy może zostać on zrealizowany. Analogiczny wniosek cały czas realizują Stany Zjednoczony.
Izrael zakończył śledztwo i oczyścił żołnierzy z zarzutów
Równolegle pod koniec sierpnia izraelska prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu własnego śledztwa, a Siły Obronne Izraela oczyściły swoich żołnierzy z zarzutów. Armia przekazała, że podczas działań doszło do poważnych uchybień proceduralnych. W ich wyniku wojskowi mieli „błędnie zidentyfikować” uzbrojonego pracownika ochrony konwoju jako członka formacji Hamas.
Czytaj również: Brat Netanjahu w Kanale Zero. Pięć najważniejszych wątków
Dowództwo armii tłumaczyło, że żołnierze „na podstawie zgromadzonego doświadczenia operacyjnego” doszli do przekonania, iż obecność uzbrojonego mężczyzny w rejonie transportu „odpowiada scenariuszowi, w którym Hamas przejął kontrolę nad konwojem”. Wojsko argumentowało również brak wcześniejszej informacji o obecności ochroniarzy oraz niemożność nawiązania łączności z centralą World Central Kitchen w trakcie trwania uderzenia.
W oficjalnym dokumencie Sił Obronnych Izraela wskazano przebieg zdarzeń: „Po dotarciu konwoju do wyznaczonego magazynu i rozładowaniu pomocy humanitarnej, kilka osób zostało, jak się później okazało – omyłkowo, zidentyfikowanych jako osoby uzbrojone. Osoby te wsiadły do pojazdów, które ruszyły na południe od magazynu, zbaczając z trasy, którą organizacja wcześniej ustaliła z IDF. W związku z tym oceniono, że bojownicy Hamasu przejęli kontrolę nad konwojem, zanim dotarł do magazynu. Siły Obronne Izraela błędnie uznały, że w pojazdach znajdują się bojownicy Hamasu i w związku z tym zaatakowały pojazdy”.
Polska krytycznie o decyzji Izraela
Polska krytycznie oceniła decyzję. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności. (…) Okoliczności, w których doszło do tragedii w 2024 r., powinny być wyjaśnione do końca” – reagował wówczas resort.
Według polskiej dyplomacji, „okoliczności, w których doszło do tragedii w 2024 r., powinny być wyjaśnione do końca”. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności. Rodzinom należy się adekwatne zadośćuczynienie” - dodano.
„Pragniemy podkreślić, że incydent został szczegółowo zbadany. (…) Analiza wykazała, że tragiczny splot okoliczności doprowadził do błędnej identyfikacji konwoju WCK” – odpowiadała Ambasada Izraela w Polsce.
Czytaj również: Izrael rozmywa sprawę śmierci Damiana Sobóla. Zychowicz: Polski MSZ jest za miękki
Atak na konwój World Central Kitchen
Do ataku doszło 1 kwietnia 2024 r. w nadmorskim mieście Dajr al-Balah w centralnej części Strefy Gazy. Samoloty Sił Obronnych Izraela przeprowadziły wielokrotny ostrzał konwoju należącego do organizacji humanitarnej World Central Kitchen. Wolontariusze przewozili żywność przetransportowaną drogą morską z Cypru. Samochody były prawidłowo oznaczone logotypem organizacji, w tym na dachach karoserii.
W wyniku bombardowania zginęło siedem osób: Damian Soból, obywatele Australii i Wielkiej Brytanii, osoba z podwójnym obywatelstwem Stanów Zjednoczonych oraz Kanady, a także miejscowy Palestyńczyk. Bezpośrednio po ataku World Central Kitchen zawiesiła wszelkie operacje pomocowe w tym regionie.
Może zainteresuje Cię również:

