Kto mówił prawdę, kto się pomylił albo powielił fejka? Przyjrzeliśmy się najciekawszym wypowiedziom uczestników trzeciej Ligi Debat w Kanale Zero. Wśród wybranych przez nas wypowiedzi były trzy prawdy i pięć fałszów. Politycy dość dobrze orientują się w danych gospodarczych, ale w statystykach dotyczących na przykład przestępczości trafiają na manowce.

- Sprawdziliśmy wybrane wypowiedzi polityków dotyczące energetyki, obronności, edukacji czy kwestii bezpieczeństwa, które padły podczas wtorkowej Ligi Debat.
- Wśród wybranych przez nas wypowiedzi były trzy prawdy i pięć fałszów.
- Co ciekawe, politycy co najmniej dwukrotnie pomylili się w czasie rundy VAR, podczas której sami mieli wypunktować innych dyskutujących.
Naszą uwagę przykuły wypowiedzi Witolda Zembaczyńskiego z Koalicji Obywatelskiej, Marka Szewczyka z Konfederacji, Karoliny Zioło-Pużuk z Lewicy, Michała Gramatyki z Polski 2050 oraz Marty Czech z Konfederacji Korony Polskiej.
Bilans naszego fact-checku: trzy prawdy, pięć fałszów oraz jedna odpowiedź, której nie można zweryfikować.
Ostre spięcia. Czy politycy prawidłowo wypowiadali się o energetyce?
Wiele emocji wywołała pierwsza część dyskusji. Politycy odpowiadali na pytanie prof. Roberta Gwiazdowskiego o możliwość rozwoju polskiej gospodarki w oparciu o projekt małych reaktorów jądrowych SMR. Uczestnicy debaty deklarowali się przeważnie jako zwolennicy energetyki jądrowej, ale często zbaczali z tematu. Tak jak Witold Zembaczyński z KO, który przekonywał, że rząd naprawia zaniedbania poprzedników.
Dzisiaj cena prądu w Polsce jest trochę poniżej średniej unijnej.
Witold Zembaczyński
PRAWDA.
Słowa posła potwierdzają najnowsze dostępne dane Eurostatu za pierwsze półrocze 2025 r., opublikowane w październiku 2025 r. Średnia cena w Unii Europejskiej dla gospodarstw domowych (bo tej kategorii cen dotyczą najczęściej dyskusje w mediach) wyniosła 28,72 euro za 100 kWh przy średnim zużyciu.
Według danych UE, w Polsce energia kosztowała 25,6 euro za 100 kWh, czyli ok. 11 proc. poniżej średniej. Najdroższa energia jest w Niemczech, Irlandii i Belgii. Najtańsza na Węgrzech, na Malcie i w Bułgarii.
To oczywiście ceny nominalne. Jeśli poseł Zembaczyński uwzględniłby ceny według parytetu siły nabywczej – czyli przeliczone tak, żeby za tę samą kwotę dało się kupić podobny koszyk dóbr w różnych krajach – w Polsce były drugie najwyższe ceny energii w UE. Znacznie powyżej unijnej średniej.
Blackout w Hiszpanii przez OZE? Nieweryfikowalne
Dyskusja o energetyce jądrowej szybko zeszła na odnawialne źródła energii. Marek Szewczyk z Konfederacji jest wobec nich sceptyczny.
W Hiszpanii był blackout, który wywalił cały prąd (...). Niedługo wcześniej chwalili się, że mieli blisko 100 proc. czy bodajże 100 proc. energii z OZE.
Marek Szewczyk
NIEWERYFIKOWALNE, RACZEJ FAŁSZ.
Polityk Konfederacji nawiązał do bezprecedensowego wydarzenia z 28 kwietnia 2025 r. W Hiszpanii doszło do rozległego blackoutu. Bez prądu pozostawały olbrzymie obszary kraju – w tym całe miasta. Część infrastruktury całkowicie przestała działać.
Rząd Hiszpanii w raporcie z czerwca 2025 r. stwierdził, że przyczyną blackoutu było złe planowanie i niewłaściwe działania operatora systemu – informował wówczas serwis Energetyka24.com. Zlekceważono awarię jednej elektrowni konwencjonalnej dzień wcześniej, co spowodowało rekordowo niski poziom tzw. rezerwy wirującej, czyli maszyn synchronicznych stabilizujących sieć.
Energetyka24.com zwraca uwagę, że raport został opublikowany krótko po tym, jak w mediach pojawiły się spekulacje doszukujące się przyczyn blackoutu w testowaniu granic odporności systemu przez Rosjan w warunkach rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii. Stąd nasza ostrożna ocena: „raczej fałsz”.
Gramatyka i dane o produkcji energii. Sprawdziliśmy wszystkie liczby
Michał Gramatyka ciepło wypowiadał się o alternatywnych źródłach energii. Danymi rzucał jak z rękawa. Sprawdziliśmy, czy reprezentant Polski 2050 dobrze przygotował się do programu.
W Polsce w styczniu połowę energii wyprodukowaliśmy z węgla kamiennego, 20 proc. z węgla brunatnego i tylko 20 proc. z odnawialnych źródeł energii (…). W zeszłym roku 31 proc. energii było wyprodukowane z odnawialnych źródeł energii.
Michał Gramatyka
PRAWDA.
Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), opublikowanych m.in. przez serwis RynekElektryczny.pl, w styczniu wyprodukowano 48,18 proc. energii z węgla kamiennego, 18,28 proc. z węgla brunatnego, a z OZE 16,9 proc.
Poseł Gramatyka prawidłowo przytoczył również dane o produkcji energii z OZE w 2025 r. W lutym Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że w całym ostatnim roku – po raz pierwszy w historii – udział energii wyprodukowanej z OZE wyniósł 31,4 proc. Na koniec 2025 r. udział OZE w mocy zainstalowanej w Polsce wyniósł 50 proc.
Czy politycy znają się na finansowaniu zbrojeń? Nieprawdziwe zarzuty o SAFE
W rundzie drugiej uczestnicy debaty odpowiadali na pytanie: „Czy po prezydenckim wecie ws. SAFE Polska powinna wycofać się z tego programu czy sięgać po unijne pożyczki? Jak ma się do tego propozycja prezydencka SAFE 0 proc.?”. Nikt nikogo nie zaskoczył. Reprezentanci poszczególnych ugrupowań referowali znane w tej sprawie stanowiska.
Co ciekawe, kontrowersje pojawiły się w rundzie VAR, podczas której politycy mieli okazję wypunktować nieprawdy wygłoszone przez przeciwników. Witold Zembaczyński przekonywał, że Marta Czech z Konfederacji Korony Polskiej pomyliła się wspominając o Węgrzech. Ale to reprezentant KO zaliczył potknięcie.
Powiedziała pani nieprawdę, że węgierski program SAFE został zablokowany, nie został zablokowany.
Witold Zembaczyński (KO) do Marty Czech (KKP)
FAŁSZ.
Marta Czech rzeczywiście wspomniała o Węgrzech. Dla precyzji: nie użyła terminu „zablokowany”, a „zawieszony”.
Wbrew słowom Zembaczyńskiego, Komisja Europejska faktycznie wstrzymała decyzję o zatwierdzeniu ok. 16 mld euro dla Węgrów z programu. Oficjalnie blokada wynika z wątpliwości Unii co do przejrzystości przetargów czy powiązań potencjalnych beneficjentów z partią Fidesz. Urzędnicy unijni ogłosili, że z dalszymi decyzjami czekają na zakończenie wyborów parlamentarnych na Węgrzech, by uniknąć podejrzeń o próbę ingerencji w proces wyborczy.
Nauka i edukacja. Karolina Zioło-Pużuk z Lewicy o nierównościach w szkole
Trzecia runda dyskusji polityków dotyczyła nauki i edukacji. Pytanie zadał popularyzator nauki z Kanału Zero Tomasz Rożek: – Co jest największym problemem systemu edukacji i co powinno się zrobić, by ten problem rozwiązać?.
Jako pierwsza odpowiadała Karolina Zioło-Pużuk z Lewicy. Według niej najpoważniejszym problemem nauczania w Polsce są nierówności społeczne.
Widzimy to w testach maturalnych, w testach ósmoklasistów: dzieciom z bogatych regionów, z dużych miast, nauka idzie znacznie lepiej niż tym, które są z regionów mniejszych.
Karolina Zioło-Pużuk (Lewica)
PRAWDA.
Dane Centralnej Komisji Egzaminacyjnej oraz analizy eksperckie konsekwentnie pokazują znaczące różnice w wynikach zarówno egzaminu maturalnego, jak i egzaminu ósmoklasisty na korzyść uczniów z miast o liczbie ponad 100 tys. mieszkańców, a także z bogatych, zurbanizowanych regionów.
Jak podaje serwis Obserwator Gospodarczy, podczas matur w 2024 r. uczniowie z dużych miast osiągnęli średnią zdawalność 87,1 proc., a z mniejszych miejscowości – 82 proc. Średnie wyniki na poziomie podstawowym były wyższe w dużych miastach.
Minister edukacji „wyrzuciła” ocenę źródeł historycznych ze szkół?
Dalej w toku dyskusji Marek Szewczyk z Konfederacji wymienił szereg zarzutów pod adresem minister edukacji narodowej Barbary Nowackiej z Koalicji Obywatelskiej. Mówił o „ideologizacji” szkół. Wyliczał, co usunięto z podstawy programowej podczas reform w 2024 r.
(Minister edukacji narodowej – red.) wyrzuciła ocenę źródeł historycznych z toku nauczania. Coś, co pozwala odróżnić prawdę od fałszu.
Marek Szewczyk (Konfederacja)
FAŁSZ.
Ministerstwo Edukacji Narodowej rzeczywiście przeprowadziło „odchudzenie” podstawy programowej o ok. 20 proc. Jak sprawdziliśmy, w planach dla szkół ponadpodstawowych (liceum, technikum – 2018 r.) rzeczywiście usunięto konkretny zapis, który brzmiał: „[uczeń] rozpoznaje rodzaje źródeł historycznych”. Z programu zakresu rozszerzonego usunięto ponadto zapis: „[uczeń] wyjaśnia zasady krytycznej analizy i interpretacji różnych rodzajów źródeł historycznych”.
Warto jednak podkreślić, że w podstawie dla liceów i techników pozostawiono wymóg definiowania przez ucznia podstawowych pojęć historycznych, a wśród nich wymieniono źródło historyczne.
Dodatkowo w podstawie dla szkół podstawowych wciąż są zapisy: „Krytyczne analizowanie informacji uzyskanych z różnych źródeł (w tym kartograficznych), próba wyciągania z nich wniosków”; „[uczeń] rozpoznaje rodzaje źródeł historycznych”;
Wypowiedź Marka Szewczyka uznajemy za fałsz również z powodu wciąż obowiązującej zasady autonomii nauczycielskiej. Podstawa programowa wymienia elementy, które muszą pojawić się na lekcjach, ale nauczyciel ma całkowitą wolność w realizacji zajęć i może nawet znacznie rozbudować zajęcia dotyczące interpretacji źródeł historycznych. Szerzej na ten temat pisał w 2024 r. serwis Konkret24. Również w tym kontekście, w dosłownej interpretacji, twierdzenie o „wyrzuceniu oceny źródeł historycznych z toku nauczania” jest fałszywe.
Czy poseł PiS mówił o zachęcaniu uczniów do zmiany płci?
W podsumowującej „edukacyjną” część debaty rundzie VAR Karolina Zioło-Pużuk zwróciła uwagę na wypowiedź Jacka Ozdoby z PiS, która padła chwilę wcześniej.
Proszę o sprawdzenie, czy w podstawie programowej przedmiotu edukacja zdrowotna jest to, o czym mówił pan poseł, czyli zachęcanie do zmiany płci.
Karolina Zioło-Pużuk (Lewica)
FAŁSZ.
Wbrew słowom Zioło-Pużuk, Ozdoba nie mówił o „zachęcaniu” kogokolwiek do zmiany płci. Poseł PiS przekonywał, że do szkół wkracza „ideologia”. Jego wypowiedź padła w dłuższym wywodzie i brzmiała: – Nie żaden „latarnik”, który ma tłumaczyć małej Zosi czy małemu Jankowi, czy w wieku 10 lat może zmienić płeć.
Czy Przemysław Czarnek „wyśmiewał” dziewczynki z nadwagą?
Podczas części debaty poświęconej edukacji, w dyskusji jeden na jeden, padła uwaga o byłym ministrze edukacji narodowej Przemysławie Czarnku. Karolina Zioło-Pużuk ostro skrytykowała Czarnka za zarzucanie ideologizowania szkoły obecnemu kierownictwu Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Jak przekonywała, to właśnie Czarnek odpowiada za „ideologizację” szkół. Przywołała cały katalog wypowiedzi byłego ministra pod adresem kobiet czy społeczności LGBT. Jeden element „wyliczanki” zwrócił naszą uwagę:
[Przemysław Czarnek] wyśmiewał dziewczynki z nadwagą.
Karolina Zioło-Pużuk (Lewica)
FAŁSZ.
Chodzi o wypowiedź Przemysława Czarnka z 3 lutego 2021 r. dla TVP Info. W rozmowie ze stacją ówczesny szef resortu edukacji i nauki mówił o wsparciu dla uczniów wracających do nauki w szkołach po okresie nauczania zdalnego w czasie epidemii COVID-19. Chodziło m. in. o walkę z otyłością.
– Niestety ta krzywa otyłości wśród dzieci, zwłaszcza (z klas – red.) 1-3, niestety zwłaszcza wśród dziewcząt – zdaniem specjalistów z Akademii Wychowania Fizycznego (...) bardzo szybko rośnie" – stwierdził minister (cytat za rmf24.pl).
Wypowiedź szybko poniosła się w mediach, a przeciwnicy Czarnka oskarżali go o dyskryminację dziewczynek. Czarnek zaprzeczał. Tłumaczył, że zwracał uwagę na problem potwierdzony danymi.
Przestępczość w Polsce rośnie? Wręcz przeciwnie
Naszą uwagę przykuła na koniec uwaga Marty Czech z Konfederacji Korony Polskiej. Wypowiedź padła w podsumowaniu debaty, podczas której każdy z jej uczestników miał szansę na swobodną wypowiedź. Marta Czech podkreśliła, że jej ugrupowanie chce „bezpiecznej Polski”.
W dobie kryzysu migracyjnego (liczba – red.) tych przestępstw i przestępców rośnie. Mamy statystyki policyjne, które są nieubłagane, jeśli chodzi o wzrost przestępczości w Polsce.
Marta Czech (KKP)
FAŁSZ.
Policyjne statystyki dowodzą czegoś zupełnie przeciwnego. W 2014 r., czyli na początku kryzysu migracyjnego, w Polsce popełniono 589,2 tys. przestępstw. W kolejnych latach widać wyraźnie spadkowy trend. W 2019 r. odnotowano 507,2 tys. przestępstw, a w 2025 r. – 439,3 tys.
Wzrosty rok do roku policja odnotowała w 2018, 2019, 2021 i śladowo w 2022 r., ale ogólny trend jest wyraźnie spadkowy.
W najnowszym raporcie za 2025 r. policja podkreśla, że odnotowano mniej przestępstw w pięciu kluczowych kategoriach – chodzi m.in. o kradzieże i bójki – o blisko 10 tys. spraw. Śledczy chwalą się rekordowymi wynikami w walce z przestępczością narkotykową: „dzięki pracy operacyjnej na rynek nie trafiło aż 56,8 tony narkotyków”. „Zlikwidowaliśmy 103 nielegalne laboratoria, w tym te prowadzone przez międzynarodowe grupy przestępcze” – podkreślają w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
