
Ponad 6 mln obywateli Serbii wybiera w niedzielę 250 deputowanych do Zgromadzenia Narodowego. Przedterminowe głosowanie wywołały trwające niemal dwa lata protesty społeczne. Lokale notują znacznie wyższą frekwencję niż w 2023 r., a obserwatorzy zgłaszają pierwsze nieprawidłowości.
- Serbowie w przedterminowych wyborach wybierają 250 posłów na czteroletnią kadencję po niemal dwóch latach masowych protestów. Demonstracje wywołała katastrofa kolejowa z 1 listopada 2024 r. w Nowym Sadzie, w której zginęło 16 osób.
- Główna walka toczy się między listą sprzyjającego Rosji byłego prezydenta a nową formacją studencką. O mandaty w jednoizbowym parlamencie walczy 2418 kandydatów reprezentujących 18 komitetów, a próg wynosi trzy proc.
- Uprawnionych do głosowania jest ponad 6 mln osób. W kraju i za granicą przygotowano tysiące lokali wyborczych. Głosowanie potrwa do godz. 20, natomiast pierwsze cząstkowe wyniki będą znane w nocy.
W Serbii trwają przedterminowe wybory parlamentarne, które są bezpośrednim rezultatem niemal dwuletnich masowych demonstracji antyrządowych. Obywatele wybierają 250 posłów do Zgromadzenia Narodowego Republiki Serbii, decydując o układzie sił w jednoizbowym parlamencie na czteroletnią kadencję. Głosowanie potrwa do godz. 20. Pierwsze cząstkowe wyniki będą znane w nocy.
Do przedterminowej elekcji doprowadziły protesty społeczne, które wybuchły po katastrofie na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 r. W wyniku zawalenia się betonowego zadaszenia zginęło wówczas 16 osób. Manifestanci obarczyli obóz rządzący odpowiedzialnością za korupcję oraz wieloletnie zaniedbania infrastrukturalne. Głównym motorem sprzeciwu stali się studenci, którzy doprowadzili do powołania ogólnokrajowej alternatywy politycznej i wystawili własną listę kandydatów.
Jak poinformowała Republikańska Komisja Wyborcza (RIK), do udziału w głosowaniu uprawnionych jest 6 450 523 obywateli. Na terenie kraju utworzono 8270 lokali wyborczych, 93 komisje zorganizowano w 37 państwach poza granicami, a 29 w zakładach karnych. O mandaty ubiega się 2418 kandydatów reprezentujących 18 komitetów wyborczych. Mandaty rozdzielane są w systemie proporcjonalnym, a ustawowy próg wejścia do parlamentu wynosi 3 proc.
Studenci mogą przejąć władzę w Serbii
Główna oś rywalizacji przebiega pomiędzy przewodzoną przez sprzyjającego Rosji byłego prezydenta republiki listą „Aleksandar Vuczić – Zjednoczona Serbia” a ugrupowaniem „Lista Studencka – Studenci Zwyciężają”. Rządowe ośrodki badania opinii publicznej wskazywały na prowadzenie listy obecnej władzy, natomiast pracownie niezależne prognozowały nieznaczną wygraną formacji studenckiej. Pozostałe ugrupowania, z pominięciem komitetów mniejszości narodowych, balansowały w badaniach na granicy progu wyborczego.
Swoje głosy oddali już najważniejsi politycy w kraju. Lider obozu władzy Aleksandar Vuczić zagłosował w stołecznej dzielnicy Nowy Belgrad. W stolicy do urn poszła również urzędująca prezydent Ana Brnabić. Z kolei lider „Listy Studenckiej” Ilija Srdanović zagłosował w lokalu wyborczym w Nowym Sadzie.
Serbia szykuje się na rekordową frekwencję
W całym kraju odnotowywana jest wyraźnie wyższa mobilizacja wyborców niż podczas poprzednich wyborów parlamentarnych z 17 grudnia 2023 r. Według oficjalnych danych RIK do godz. 10 zagłosowało 19,72 proc. uprawnionych, podczas gdy w 2023 r. wskaźnik ten wynosił o tej samej porze 9,8 proc. Z kolei organizacje monitorujące CeSID oraz Ipsos podały, że do godz. 11 frekwencja osiągnęła poziom 27,3 proc. W Kraljevie do godz. 12 oddano 32 proc. głosów, a w Niszu do godz. 10:30 zagłosowało 22 proc. uprawnionych. Według danych organizacji CRTA do godz. 13 frekwencja w kraju wyniosła 41,1 proc.
Przed lokalami wyborczymi od wczesnych godzin porannych ustawiają się długie kolejki. W belgradzkiej dzielnicy Mirijevo przed wejściem do szkoły podstawowej oczekiwało kilkaset osób. Wyborcy deklarują determinację do oddania głosu pomimo długiego czasu oczekiwania.
– Będziemy czekać tak długo, jak trzeba. W końcu czekaliśmy już dwa lata – powiedział PAP Nemanja, który przyszedł do lokalu wyborczego z grupą rówieśników.
Czytaj też: Między Lulą a Bolsonaro. Brazylia przed II turą wyborów jest niebywale spolaryzowana
Istnieją obawy o nieprawidłowości wyborcze
Wśród głosujących widoczne są obawy dotyczące uczciwości procedury wyborczej. Część osób decyduje się na przynoszenie własnych przyborów do pisania oraz unieważnianie niewybranych pól na kartach do głosowania.
– Po zaznaczeniu listy, na którą głosowałam, na wszelki wypadek przekreśliłam wszystkie pozostałe. Przyszłam też ze swoim długopisem, gdyby w komisji dawali nam znikający atrament – wskazała w rozmowie z PAP 40-letnia Maja z Belgradu.
Podobne środki ostrożności podjęła kolejna mieszkanka stolicy, 30-letnia Jovana, która zaznaczyła swoje poparcie dla listy studenckiej.
– Pierwszy raz widzę kolejkę w mojej komisji i naprawdę cieszę się z takiej frekwencji. Oczekuję najlepszego, to znaczy wygranej trzeciej listy – zaznaczyła rozmówczyni PAP. Dodała jednocześnie, że w przypadku ogłoszenia wygranej rządu nie uzna rzetelności procedury: – Będzie to oznaczać tylko tyle, że głosy sfałszowano.
Nad prawidłowością wyborów czuwa 16 271 obserwatorów reprezentujących 26 organizacji krajowych i 57 międzynarodowych, w tym 622 obserwatorów z zagranicy. Do godz. 11 Centrum na rzecz Wolnych Wyborów i Demokracji (CeSID) zarejestrowało ponad 120 nieprawidłowości.
Może zainteresuje Cię również: