Reklama
Reklama
Reklama

Facebook zbojkotował sejmową komisję. Brzoska: Trudno o większy wyraz pogardy

Przedstawiciele Facebooka nieobecni na posiedzeniu sejmowej komisji cyfryzacji
Przedstawiciele Facebooka nieobecni na posiedzeniu sejmowej komisji cyfryzacji (fot. Kanał Zero)

– Powiem szczerze, że nie obchodzi mnie, czy Meta dzisiaj będzie, czy nie będzie. Oczekuję od nich dokładnej odpowiedzi na pytania – powiedział w czwartek wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Przedstawiciele firmy nie przyszli na posiedzenie sejmowej komisji cyfryzacji. Posłowie dyskutowali o oszukańczych reklamach publikowanych m.in. na Facebooku.

  • Posłowie komisji cyfryzacji dyskutowali w czwartek o oszukańczych reklamach publikowanych na platformach firmy Meta.
  • Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski i inni uczestnicy obrad mówili o rozczarowaniu nieobecnością przedstawicieli firmy.
  • – Oczekujemy od każdej platformy cyfrowej tylko jednego: przestrzegania prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej – mówił Standerski.

Wbrew oczekiwaniom na czwartkowym posiedzeniu sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii nie pojawili się przedstawiciele firmy Meta. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski przedstawił informację na temat działań podjętych przez resort w sprawie oszukańczych reklam pojawiających się m.in. na Facebooku.

„Meta tchórzy! Przedstawiciele polskiego Faceboka pod wodzą Roberta Bednarskiego odmówili przyjścia na komisję cyfryzacji” – napisał w czwartek na platformie X Rafał Brzoska, przedsiębiorca, który sam padł w przeszłości ofiarą oszustów działających w sieci.

– Trudno o większy wyraz pogardy do polskiego Sejmu, rządu i nas wszystkich Polaków – podsumował Brzoska.

Reklama
Reklama

Rząd idzie na wojnę z Metą. Chce wysokich kar i specjalnych odszkodowań

Jak oszuści wykorzystują Facebooka

Chodzi przede wszystkim o reklamy powstałe przy pomocy sztucznej inteligencji. Wiele z nich wykorzystuje wizerunek osób publicznych do wyłudzania danych osobowych i pieniędzy. Oszuści używają prawdziwych zdjęć osób ze świata polityki, celebrytów czy dziennikarzy do tworzenia deepfake’ów.

I tak, fikcyjnie stworzony wizerunek prezydenta Karola Nawrockiego czy Rafała Brzoski namawia internautów do zakupu np. niezwykle korzystnego produktu inwestycyjnego. Ofiary oszustwa zwykle logują się później na stronie, która do złudzenia przypomina popularne systemy płatności elektronicznej i nieświadomie udostępniają przestępcom np. loginy i hasła do bankowości elektronicznej.

Według opublikowanego w środę raportu Fundacji Instrat, Meta mogła zarobić na takich reklamach 760 mln zł, co stanowi ponad 1/3  (37 proc.) całkowitych przychodów firmy w Polsce. Występujący na komisji przedstawiciel fundacji podkreślał, że każdego dnia do polskich odbiorców może trafiać nawet 300 tys. takich reklam. Meta jednak ogranicza analitykom dostęp do tych danych, wprowadzając limit dziennego pobierania reklam do 50 tys.

Rozenek-Majdan: Chciałam spojrzeć przedstawicielom tej firmy w oczy

– W demokratycznym państwie obywatel nie może pozostawać bezbronny w starciu ze światowymi korporacjami – powiedziała występująca na komisji Małgorzata Rozenek-Majdan. Wizerunki znanej prezenterki oraz członków jej rodziny wykorzystano do reklamowania oszustwa finansowego.

Reklama
Reklama

– Ktoś stworzył oszustwa, ale platforma przyjęła je do emisji i przyjęła pieniądze. Liczyłam na to spotkanie. Chciałam spojrzeć przedstawicielom tej firmy w oczy i zapytać, kiedy przestana patrzeć przez palce na oszukańcze reklamy – mówiła dalej Rozenek-Majdan.

– Meta nie może powiedzieć: „to nie my” – podsumowała.

– Oczekujemy od każdej platformy cyfrowej tylko jednego: przestrzegania prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej – mówił podczas posiedzenia komisji wiceminister Dariusz Standerski. Podkreślił, że w sierpniu szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zawnioskował do Komisji Europejskiej o nałożenie na koncern Meta kary 250 mln euro.

„Malowanie trawy na zielono”. Resort cyfryzacji reaguje na wyciek danych z MyDr

Standerski: Mam nadzieję, że tym razem pan prezydent się opamięta

– Powiem szczerze, że nie obchodzi mnie, czy Meta dzisiaj będzie, czy nie będzie. Oczekuję od nich dokładnej odpowiedzi na pytania i wątpliwości, które się pojawiają – powiedział wiceminister Standerski w rozmowie z dziennikarzami tuż przed rozpoczęciem obrad.

Jak przekonywał, podpisanie przez prezydenta tzw. ustawy cyfrowej implementującej unijny Akt o Usługach Cyfrowych umożliwi Urzędowi Komunikacji Elektronicznej interweniowanie w sprawach zgłaszanych przez użytkowników. – Mam nadzieję, że tym razem pan prezydent się opamięta – powiedział, czyniąc aluzję do poprzednich wet Karola Nawrockiego.

Reklama
Reklama

Na pytanie Zero.pl, czy po zapoznaniu się z szacunkami fundacji Instrat skasuje swoje konto na Facebooku, odpowiedział wymijająco. – Powinniśmy wymagać od przedsiębiorców przestrzegania prawa unijnego, nie powinniśmy wymagać od użytkowników, żeby zmieniali swoje codzienne zachowania – stwierdził. Zapewnił jednak, że resort działa w tej sprawie metodycznie i osiąga swoje cele „krok po kroku”.

Pejo: Akt o Usługach Cyfrowych nie jest lekiem na całe zło

Przewodniczący sejmowej komisji cyfryzacji Bartłomiej Pejo potwierdził w rozmowie z dziennikarzami że pozostaje w bieżącym kontakcie z przedstawicielami Mety. – Wielokrotnie przedstawiciele Mety uczestniczą w komisjach cyfryzacji. Natomiast tutaj wydaje się, że świadomie podjęli decyzję, żeby w dyskusję dzisiaj nie wchodzić – powiedział polityk Konfederacji.

Odpowiadając na pytanie, czy przedstawiciele Mety poinformowali o przyczynach swojej nieobecności, Pejo zaprzeczył.

Dziennikarze pytali przewodniczącego, czy do ukrócenia działalności oszustów w mediach społecznościowych mogłoby się przyczynić podpisanie przez prezydenta ustawy wprowadzającej w Polsce przepisy unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych.

– Nie łączyłbym tych tematów do końca. Kwestia DSA jest tematem bardzo szerokim, to jest również w mojej opinii atak na wolność słowa – powiedział.

Reklama
Reklama

Pytany o wnioski resortu cyfryzacji do Komisji Europejskiej o nałożenie kar na przedstawicieli Mety, odpowiedział, że są potrzebne, ale niewystarczające. – Mam nadzieję, że wysłuchamy strony rządowej, i dowiemy się, jakie dodatkowe działania może przedsięwziąć.

Rząd na wojnie z Metą. Inicjatywa Gawkowskiego

Rząd buduje koalicję państw UE, by pociągnąć platformy cyfrowe do odpowiedzialności za scam – poinformowała w środę „Rzeczpospolita”. Polska chce współpracować na tej płaszczyźnie m.in. z władzami Niemiec.

W związku z regularnie pojawiającymi się w mediach społecznościowych fałszywymi reklamami, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski chce wywrzeć nacisk na firmę Meta. – Na pewno nie odpuszczę tej sprawy. Platformy cyfrowe muszą ponosić pełną odpowiedzialność za swoje działania – zapowiedział Gawkowski.

W tym celu chce wykorzystać rozwiązanie prawne wzorowane na amerykańskich, wielomiliardowych pozwach zbiorowych, tzw. class action lawsuits. Mają one zmusić platformy do brania pełnej odpowiedzialności finansowej za to, co jest publikowane i promowane za ich pośrednictwem.

Pieniądze z ewentualnych wielkich odszkodowań nie trafiałyby do budżetu państwa czy UE, ale bezpośrednio do konkretnych ofiar, które straciły oszczędności w wyniku internetowego scamu.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama