Polska walczy o stałą obecność amerykańskich żołnierzy na naszym terytorium. Ministerstwo Obrony Narodowej wysłało już w tej sprawie list intencyjny, będący odpowiedzią na bezpośrednią prośbę Waszyngtonu. Szef BBN Bartosz Grodecki podkreśla, że to historyczne „okienko możliwości”, które musimy natychmiast wykorzystać.

- Jest szansa na stałą bazę wojsk USA w Polsce. Ministerstwo Obrony Narodowej wysłało już w tej sprawie list intencyjny.
- Budowa nowej bazy amerykańskiej ma kosztować co najmniej kilka miliardów zł. Projekt mógłby powstać w ciągu dwóch lub trzech lat.
- Szef BBN Bartosz Grodecki wskazuje na ryzyko prowokacji oraz ataków na infrastrukturę krytyczną ze strony Rosji. Obecne analizy nie wskazują jednak na bezpośrednie zagrożenie klasyczną wojną.
Milion hektarów na jednego strażnika. Mają ścigać kłusowników, a zarabiają najniższą krajową
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Grodecki ocenia, że obecność wojsk USA w Polsce pozostaje istotnym elementem bezpieczeństwa i sygnałem politycznym wobec wschodnich sąsiadów. Jak podkreśla, Polska jest „modelowym sojusznikiem” Stanów Zjednoczonych, a decyzje dotyczące dalszej rotacyjnej obecności wojsk będą należeć do strony amerykańskiej.
Grodecki zauważa, że podczas rozmów z przedstawicielami administracji USA, w tym z wiceszefem Pentagonu Elbridge’em Colbym, Polska pytała o możliwość stałej obecności wojsk amerykańskich.
W odpowiedzi Amerykanie mieli poprosić o przedstawienie oferty, a MON przesłało list intencyjny. Szef BBN uznaje to za „okienko możliwości”, które należy wykorzystać.
Według Grodeckiego Polska powinna przygotować kompleksową propozycję obejmującą finansowanie, rozwiązania legislacyjne, lokalizację inwestycji i harmonogram działań. Koszt nowej bazy amerykańskiej szacuje na co najmniej kilka miliardów zł.
Jego zdaniem projekt mógłby zostać zrealizowany w ciągu dwóch–trzech lat, a po przedstawieniu oferty konieczne będzie prowadzenie działań lobbingowych po obu stronach Atlantyku.
Zagrożenie ze strony Rosji i Białorusi
Odnosząc się do zagrożenia ze strony Rosji i Białorusi, Grodecki wskazuje na ryzyko działań poniżej progu wojny, takich jak prowokacje, ataki na infrastrukturę krytyczną czy próby kompromitowania systemów reagowania państwa. Zaznacza jednak, że obecne oceny nie wskazują na bezpośrednie zagrożenie konfliktem zbrojnym.
– Gdybyśmy oceniali, że realne jest szybkie zagrożenie klasyczną wojną, państwo byłoby już w tej chwili w trybie zarządzania kryzysowego – wskazuje rozmówca „Rz”.
Priorytety szefa BBN
Zapytany o plany na najbliższe miesiące wynikające z objęcia przez niego stanowiska szefa BBN, jako priorytety wymienia wzmocnienie aktywności międzynarodowej, zwłaszcza współpracę z doradcami ds. bezpieczeństwa państw wschodniej flanki NATO oraz partnerami transatlantyckimi.
Drugi obszar to rozwój systemu obrony cywilnej i ochrony ludności, w tym identyfikacja luk w systemie oraz wzmacnianie odporności społeczności lokalnych. Trzeci zaś, to rozwój technologii podwójnego zastosowania i przygotowanie polskiego programu dronowego.