Niebezpieczne zdarzenie o świcie na Jeziorze Charzykowskim w województwie pomorskim. Łódź, która nagle stanęła w płomieniach, dryfowała około 400 metrów od brzegu. Dwie osoby znajdujące się wcześniej na pokładzie zdołały w porę się ewakuować. Strażacy przeprowadzili wymagającą akcję gaśniczą na wodzie, a uszkodzona jednostka ostatecznie zatonęła i została odholowana do brzegu.

- Łódź zapaliła się nad ranem i dryfowała około 400 metrów od brzegu Jeziora Charzykowskiego.
- Dwie osoby samodzielnie opuściły jednostkę jeszcze przed przybyciem służb.
- Akcja strażaków trwała blisko dwie godziny i zakończyła się bez osób poszkodowanych.
Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem. Zgłoszenie do służb wpłynęło o godz. 5:42. Początkowo strażacy zostali skierowani do pożaru łodzi znajdującej się w porcie jachtowym w Charzykowach. W trakcie dojazdu okazało się jednak, że płonąca jednostka znajduje się już na jeziorze i dryfuje w znacznej odległości od linii brzegowej.
Czytaj także: Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie
Po dotarciu na miejsce ratownicy potwierdzili, że łódź objęta ogniem znajduje się około 400 metrów od brzegu. Do działań wykorzystano łódź ratowniczą typu RIB stacjonującą w porcie. Na jej pokład zabrano specjalistyczny sprzęt gaśniczy, w tym motopompę pływającą, węże i prądownicę, po czym rozpoczęto akcję na wodzie.
Strażacy ugasili pożar, łódź zatonęła
Jeszcze przed rozpoczęciem gaszenia służby otrzymały informację, że dwie osoby, które wcześniej przebywały na pokładzie, bezpiecznie opuściły łódź o własnych siłach.

Słup dymu nad jeziorem. Łódź stanęła w ogniu i zatonęła (fot. OSP Charzykowy / OSP Charzykowy)
Po dopłynięciu do miejsca zdarzenia strażacy sprawdzili zarówno płonącą jednostkę, jak i jej otoczenie. Potwierdzono, że nikt nie został poszkodowany i nie było już zagrożenia dla życia.
Następnie rozpoczęto gaszenie pożaru. W wyniku uszkodzeń łódź utraciła wyporność i zatonęła. Ratownikom udało się jednak częściowo wydobyć jednostkę z wody, co umożliwiło jej bezpieczne odholowanie do brzegu.
Cała akcja trwała około dwóch godzin. Jak przekazali strażacy, zakończyła się ona bez osób rannych. Okoliczności pojawienia się ognia będą wyjaśniane.