Późnym wieczorem w piątek tysiące Polaków wyrwał ze snu alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczący... ryzyka zatrucia czadem. Komunikat nadany nocną porą wywołał ogromne emocje w internecie. Część użytkowników krytykowała godzinę wysłania ostrzeżenia i pytała, dlaczego w środku lata RCB informuje o zagrożeniu związanym z piecykami gazowymi. Do sprawy odniósł się Krzysztof Stanowski, a jego wpis wywołał falę komentarzy.

- Alert RCB trafił do odbiorców późnym wieczorem w piątek.
- W wiadomości ostrzegano, że upały mogą zwiększać ryzyko zatrucia tlenkiem węgla. Osobom korzystającym z piecyków lub kuchenek gazowych zalecono m.in. wietrzenie mieszkań oraz wezwanie pomocy w przypadku złego samopoczucia.
- Komunikat szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów w mediach społecznościowych. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na porę wysłania wiadomości oraz fakt, że ostrzeżenie pojawiło się podczas fali wysokich temperatur, gdy w wielu miejscach kraju termometry wskazywały ponad 30 stopni Celsjusza.
– UWAGA! Upal zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz - wezwij pomoc – taka wiadomość zaskoczyła Polaków w nocy z soboty na niedzielę. Do niektórych osób wiadomość dotarła nawet po godz. 23.
Do sprawy odniósł się Krzysztof Stanowski. Opublikował na X wpis, w którym zwrócił uwagę na nietypowy moment wysłania komunikatu.
Stanowski zdumiony
„Dzisiaj 36 stopni Celsjusza. Dostałem alert RCB, żeby uważać na grzanie piecykami gazowymi. Co tu się wyprawia? Ktoś to po pijaku wysyła?” – napisał.
Czytaj także: Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie
Wpis szybko wywołał reakcję internautów. Część osób zarzucała mu brak wiedzy na temat zagrożeń związanych z czadem, inni natomiast przyznawali, że ostrzeżenie nie miało sensu a wybór czasu wysłania alertu był co najmniej dziwny.
– Krzysztof, alert nie dotyczy grzania mieszkań piecykami w upale (nikt normalny tego nie robi), tylko piecyków gazowych do ciepłej wody i kuchenek. W upale kominy mocno się nagrzewają, ciąg spada i spaliny (w tym czad) łatwiej cofają się do łazienki czy kuchni. Dlatego RCB przypomina o wietrzeniu. To nie pijacki błąd, tylko fizyka + realne interwencje strażaków, które latem też się zdarzają. Czad nie zna sezonu grzewczego – napisał jeden z internautów.
– To jest alert na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym alertem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest alert społeczny – skomentował ktoś inny.
Po licznych komentarzach Stanowski opublikował kolejny wpis, w którym odniósł się do krytyki.
„Dzięki licznym komentarzom dowiedziałem się, że zrobiłem z siebie idiotę. Dziękuję, nie pierwszy raz, więc życie toczy się dalej. Ale czy alerty RCB służą jednego dnia do informacji o wojnie, a drugiej do piecyków gazowych, to nie jestem pewny” – wyjaśnił.
Żukowska drwi z alertu. „Doskonała pora na działania edukacyjne”
Do internetowej dyskusji włączyła się także Anna Maria Żukowska. Skrytykowała porę wysłania ostrzeżenia.

Alert RCB wysłany w nocy do Polaków wywołał falę komentarzy w sieci (fot. AMŻ/X / Inne)
„Doskonała pora na działania edukacyjne” – napisała ironicznie w mediach społecznościowych.
Jej komentarz spotkał się z różnymi reakcjami użytkowników. Część osób poparła stanowisko, że ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa powinny być wysyłane niezależnie od pory roku, ponieważ zatrucia tlenkiem węgla mogą zdarzać się także latem. Inni nadal wskazywali, że komunikat o takiej treści w środku upałów i późną porą mógł budzić zdziwienie.

