Reklama
Reklama
Reklama

Koniec śledztwa w sprawie zdrady dyplomatycznej. Chodziło o katastrofę smoleńską

Prokuratura umorzyła pozostałe pięć wątków śledztwa ws. tzw. zdrady dyplomatycznej przy badaniu katastrofy smoleńskiej; oznacza to zakończenie w całości tego postępowania. Zachowanie władz polskich nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej - podkreślił rzecznik PK Przemysław Nowak.

Donald Tusk na obchodach Narodowego ?wi?ta Niepodleg?o?ci
Antoni Macierewicz, i Donald Tusk (fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER / East News / Reporter)
  • Rzecznik Prokuratury Krajowej podkreślił na środowej konferencji prasowej, że „śledztwo prowadzone przez 10 lat wykazało, że zachowanie władz polskich w kwietniu i maju 2010 roku nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej”.
  • W tym, w szczególności władze polskie nie działały na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru – powiedział prok. Nowak.

Sprawa tzw. zdrady dyplomatycznej w kontekście katastrofy smoleńskiej dotyczyła zarzutów o świadome działanie na szkodę państwa polskiego w kontaktach z władzami Federacji Rosyjskiej bezpośrednio po katastrofie z 10 kwietnia 2010 r.

W marcu 2017 r. zawiadomienie w sprawie złożył Antoni Macierewicz, ówczesny minister sprawiedliwości. Oskarżał on Donalda Tuska o dopuszczenie się zaniechań w sprawie Smoleńska, jako że to właśnie szef KO nadzorował służby i odpowiadał za politykę państwa.

W 2017 r. zawiadomienie w sprawie rzekomej zdrady dyplomatycznej wpłynęło do departamentu wojskowego Prokuratury Krajowej. Zostało ono włączone do toczącego się już, wielowątkowego śledztwa prokuratorskiego. Antoni Macierewicz później składał kolejne pisma w tej sprawie: w kwietniu 2024 roku jako szef zlikwidowanej podkomisji smoleńskiej informował o Prokuratora Generalnego przeciwko Donaldowi Tuskowi, obejmującego m.in. art. 129 dotyczący tzw. zdrady dyplomatycznej.

Katastrofa smoleńska. Antoni Macierewicz zarzucał Donaldowi Tuskowi zdradę dyplomatyczną

Art. 129 Kodeksu karnego przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności dla osoby upoważnionej do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, która w stosunkach z rządem obcego państwa działa na szkodę RP. W debacie publicznej potocznie nazywa się to przestępstwo „zdradą dyplomatyczną”.

Reklama
Reklama

Macierewicz zarzucał Tuskowi m.in. wyrażenie zgody na badanie katastrofy przez Rosjan na podstawie załącznika nr 13 do Konwencji chicagowskiej odnoszącego się do lotnictwa cywilnego, zamiast domagania się powołania wspólnego, polsko-rosyjskiego zespołu śledczego na podstawie dwustronnych porozumień z 1993 roku.

Były minister sprawiedliwości uważał też, że Donald Tusk ograniczył udział Polaków w śledztwie w sprawie Smoleńska, co miało skutkować prowadzeniem kluczowych czynności na miejscu katastrofy bez udziału lub przy mocno ograniczonym udziale polskich przedstawicieli. Ostatni zarzut dotyczy wraku i czarnych skrzynek. Chodzi o zaniechanie podjęcia skutecznych działań zmierzających do wyegzekwowania od Rosji szybkiego zwrotu wraku samolotu Tu-154M oraz oryginałów rejestratorów pokładowych.

Rozdroże Mateusza Morawieckiego. Budować lepszy PiS czy nowe PO?

Katastrofa smoleńska. Częściowe umorzenie śledztwa

W marcu br. wydano dwa postanowienia o częściowym umorzeniu śledztwa w sprawie domniemanej zdrady dyplomatycznej. Postanowienie o umorzeniu pozostałych pięciu wątków, o którym poinformowano w środę - stanowi decyzję kończącą postępowanie w całości.

10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka.  

Reklama
Reklama