Dziennikarze Zero.pl ujawnili nieznane dotąd fakty z życia Dawida Swakowskiego, znanego w sieci jako Żurnalista. Kilka lat temu spędził on 11 dni w tymczasowym areszcie w związku ze śledztwem prokuratorskim dot. oszustwa. O tym, jak ujawnienie tych informacji może wpłynąć na wizerunek celebryty, w rozmowie z Zero.pl mówi ekspert ds. komunikacji Łukasz Kaca.

- Dziennikarze Zero.pl ujawnili, że Żurnalista (Dawid Swakowski) w 2019 r. spędził 11 dni w tymczasowym areszcie w związku z prowadzonym przez prokuraturę postępowaniem.
- Sprawa zakończyła się w 2020 r. warunkowym umorzeniem, a sam twórca podkreśla, że nigdy nie został skazany i traktuje tamten epizod jako zamknięty etap.
- Ekspert ds. wizerunku ocenia, że kolejne ujawniane fakty mogą pogłębiać wrażenie nieprzejrzystości wokół jego osoby, choć jednocześnie utrzymują zainteresowanie jego działalnością.
Żurnalista to jeden z najpopularniejszych twórców internetowych w Polsce – jego kanał na YouTube obserwuje ponad 900 tys. subskrybentów. Działalność celebryty od lat budzi jednak kontrowersje związane m.in. z zarzutami dotyczącymi nierzetelności finansowej.
W przeszłości wobec Swakowskiego prowadzone były postępowania karne dotyczące oszustwa. Sprawa dotyczyła działalności z 2016 r., kiedy – według ustaleń prokuratury – miał wprowadzać kontrahentów w błąd, pobierając opłaty za reklamy w magazynie „Manager+”, które ostatecznie się nie ukazały. Łączna kwota roszczeń wynosiła ok. 11 tys. zł i obejmowała 18 pokrzywdzonych.
Jak ujawnili dziennikarze Zero.pl, w toku tego postępowania w styczniu 2019 r. sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt. Decyzja była związana z trudnościami prokuratury w ustaleniu miejsca pobytu podejrzanego i przeprowadzeniu czynności procesowych z jego udziałem.
Swakowski spędził w areszcie 11 dni, po czym został zwolniony po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych.
Ostatecznie sprawa zakończyła się w marcu 2020 r. przed Sądem Rejonowym w Toruniu, który zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania. Sąd uznał, że choć doszło do zarzucanych czynów, ich społeczna szkodliwość nie była znaczna.
Sam Swakowski tłumaczył swoje problemy finansowe upadkiem działalności wydawniczej oraz koniecznością zwrotu środków kontrahentom. Podkreślał przy tym, że nigdy nie został skazany za oszustwo.
„Potwierdzam, że w 2019 r. zostałem doprowadzony na przesłuchanie w trybie aresztowym, co miało charakter wyłącznie proceduralny. Wynikało to z mojego ówczesnego bałaganu w korespondencji, przez który prokuratura nie mogła ustalić mojego miejsca pobytu. Zostałem zwolniony natychmiast po złożeniu wyjaśnień” – przekazał Zero.pl Żurnalista.
Przeczytaj: Żurnalista z kolejnymi kłopotami. Jego działalności przyjrzy się UOKiK
Obecnie działalność Żurnalisty ponownie znajduje się pod lupą instytucji państwowych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie wyjaśniające, sprawdzając, czy twórca prawidłowo oznaczał treści sponsorowane. Ewentualne naruszenia mogą skutkować karą sięgającą 10 proc. rocznego obrotu.
Ekspert od wizerunku o Żurnaliście
Problemy Żurnalisty komentuje ekspert ds. wizerunku Łukasz Kaca z Kanału Zero. – W idealnej sytuacji osoba o takich zasięgach, która rozmawia z najważniejszymi ludźmi w kraju, powinna być transparentna. Dobrze byłoby wiedzieć, kto stoi po drugiej stronie. W tym przypadku sprawa od początku pozostaje jednak niejednoznaczna – ocenia w rozmowie z Zero.pl.
Zwraca uwagę, że postać Żurnalisty owiana jest tajemnicą.
– Dobrym zabiegiem, to trzeba przyznać, jest to, że Dawid Swakowski od początku nie pokazywał swojej twarzy, że to cały czas miało być takie trochę bezimienne. I w tym układzie to wizerunkowo dobrze się klei ze sobą, bo mamy taką sytuację, że jest ktoś, kto teoretycznie jest wycofany, on ma tam być tylko człowiekiem zadającym pytania, więc to trochę zdejmuje to odium pod tytułem „kto to jest” – mówi Łukasz Kaca.
Ekspert dodaje, że dziś trudno jednoznacznie ocenić, czy była to świadoma strategia wizerunkowa, czy efekt jego przeszłości.
– Nie wiadomo, co było pierwsze. Czy wymyślił to tak dlatego, że właśnie ta przeszłość jest trochę nie wiadomo jaka, czy dlatego, że faktycznie sobie wymyślił tak Żurnalistę, że to po prostu będzie tylko taka zaciemniona postać. Wiadomo, że jeśli miał taką przeszłość i wiedział te wszystkie rzeczy, to też nie było mu na rękę, żeby gdzieś pokazywać i świecić swoją twarzą – zaznacza.
Podkreśla też, że odbiorcy w przypadku twórców publicznych naturalnie oczekują transparentności. – Gdy ktoś występuje pod imieniem i nazwiskiem i pokazuje twarz, ludzie chcą wiedzieć, kto stoi po drugiej stronie. W tym przypadku tej potrzeby nie było, bo twórca pozostawał anonimowy. I to początkowo działało na jego korzyść – dodaje.
Legenda i mętna woda
Pytany, w jaki sposób ujawnione przez Zero.pl informacje mogą wpłynąć na wizerunek Dawida Swakowskiego, Kaca odpowiada, że największym problemem w przypadku Żurnalisty jest to, że mimo tłumaczeń ciągle na jaw wychodzi coś nowego.
– To jest wizerunkowo problematyczne, że pomimo tak długiego rozczesywania i próby stworzenia tej transparentności, tak naprawdę okazuje się, że ta transparentność jest jeszcze mniejsza. I jeśli mamy taki mechanizm, że ta woda zamiast robić się bardziej klarowna, ona się robi jeszcze bardziej mętna, a to może być problem – mówi Kaca.
Jednocześnie podaje w wątpliwość, by ta sprawa mogła mocniej zaszkodzić wizerunkowi twórcy.
– Takie rzeczy w pewien sposób budują legendę. Każdy coś gdzieś słyszał, każdy coś wie, każdy jakąś opinię ma, a tak naprawdę nikt nie wie do końca, jaka jest prawda. Ale były już prawdy wcześniej ujawniane, które mają już naprawdę tyle twarzy, że w zależności od tego, kto, gdzie i w którym momencie wysiadł z tego pociągu, to będzie miał taką opinię. A to tylko dodatkowo grzeje dyskusję, bo tworzy polaryzację, bo jedni będą za, drudzy będą przeciw i to napędza kliki – podsumowuje.
