W szpitalu zmarł 20-letni mężczyzna ranny w niedzielnym wypadku w Łomiankach. To trzecia ofiara tragicznego karambolu z 12 kwietnia, w którym zginęli 19-letnia kobieta i 15-letni chłopak. Kierowca i pasażer Audi usłyszeli zarzuty i zostali tymczasowo aresztowani.

- Służby ustalają dokładny przebieg i przyczyny tragicznego karambolu w Łomiankach, który doprowadził do śmierci trzech młodych osób.
- Śledczy ustalili, że sprawca wypadku kilka godzin wcześniej wypił sporą ilość wódki i miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdu.
- Kierowca i pasażer, który z nim jechał, pozostają w areszcie, a postępowanie nadzoruje prokuratura.
W szpitalu zmarł trzeci uczestnik tragicznego wypadku, do którego doszło w niedzielę 12 kwietnia w Łomiankach. Ofiarą jest 20-letni mężczyzna, kierowca Toyoty, w którą uderzył rozpędzony samochód marki Audi.
Informację o śmierci potwierdził portalowi Zero.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Piotr Antoni Skiba. Jak przekazał, zgon nastąpił o północy w szpitalu, gdzie od momentu wypadku przebywał w ciężkim stanie.
Wcześniej na miejscu zdarzenia zginęły dwie osoby – 19-letnia kobieta i 15-letni chłopak. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych karambolu wzrosła do trzech.
Przebieg wypadku
Do zdarzenia doszło około godziny 18 na trasie DK7 w Łomiankach. Według ustaleń służb, Audi poruszało się w kierunku Warszawy z dużą prędkością, wykonując niebezpieczne manewry wymijania innych pojazdów.
Na wiadukcie w Łomiankach doszło do kontaktu z omijaną Toyotą. W wyniku uderzenia samochód kierowany przez 20-latka przebił bariery ochronne, wypadł na przeciwległe pasy ruchu i dachował, zderzając się następnie z kilkoma innymi pojazdami.
Po zdarzeniu 44-letni kierowca Audi oraz 33-letni pasażer oddalili się z miejsca wypadku. Policja zatrzymała ich po około dziewięciu godzinach. Badanie wykazało około 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Zboralski i „Złomnik” o tragedii w Łomiankach. „Sędzia ma na rękach krew tych ludzi”
Według ustaleń śledczych, kilka godzin przed wypadkiem mężczyźni mieli spożywać alkohol – w tym znaczną ilość wódki i piwa.
44-letni kierowca Audi usłyszał trzy zarzuty: spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu połączone z ucieczką z miejsca zdarzenia i nieudzieleniem pomocy, złamanie zakazu prowadzenia pojazdów oraz posiadanie środków odurzających. Grozi mu od 5 do 10 lat więzienia za najpoważniejszy zarzut.
Pasażer Audi został oskarżony o nieudzielenie pomocy poszkodowanym, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani.
44-latek miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Dwa miesiące temu sąd za to, że nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, orzekł wobec Patryka R. karę pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu.