Cena wody wzbudziła emocje po weekendowych koncertach Taco Hemingwaya. Organizatorzy wydarzenia zakazali wnoszenia napojów, jednocześnie apelując o nawadnianie się. To wzbudziło irytację uczestników koncertu i internautów. Sporo osób narzekało też wprost na wysoką cenę wody na stadionie.

- W ubiegły weekend Taco Hemingway zagrał dwa koncerty na Stadionie Narodowym w Warszawie.
- Na wydarzenia nie można było wnosić własnych napojów.
- Organizatorzy zachęcali jednak, by się nawadniać. Wodę można było kupić na miejscu. Cena? Kilkanaście zł.
Jedna z użytkowniczek portalu X zamieściła nagranie ukazujące głosową i wizualną informację od organizatorów, według której zakazane jest wnoszenie na koncert własnych napojów.
Jednocześnie wyświetla się apel: „Pij wodę”.
Kontrowersje wokół dopłat dla artystów. Ministerstwo odpiera zarzuty
Apele o nawadnianie się pojawiały się także na samym Stadionie Narodowym. „To czemu z wodą nie wpuszczacie *****” – brzmi jeden z pełnych irytacji komentarzy na portalu X. „To jej ***** nie sprzedawaj po 14 zł za 0,5 l” – dodaje kolejny.

Koncert Taco Hemingwaya (fot. x.com)
Organizatorzy wyjaśniają
– Uprzejmie informujemy, że organizatorem koncertów Taco Hemingway była firma Revolume Sp. z o.o. To podmiot organizujący wydarzenie odpowiadał za regulamin obowiązujący uczestników, w tym m.in. za wprowadzenie zakazu wnoszenia napojów na teren imprezy masowej oraz za treść komunikatów wyświetlanych na telebimach – mówi w rozmowie z Plejadą rzeczniczka Stadionu Narodowego Małgorzata Bajer.
Nareszcie! Powstaje nowy dodatek fabularny do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu
Jak dodaje, „o zasadach i regulaminach obowiązujących podczas konkretnego wydarzenia każdorazowo decyduje jego organizator, a operator PGE Narodowego udostępnia przestrzeń na realizację imprezy na warunkach określonych w umowie”.
„Uczestnikom zabrania się w szczególności wnoszenia: (...) wszelkich płynów i napojów w opakowaniach szklanych i plastikowych oraz puszkach metalowych” – brzmi jeden z punktów regulaminu.
Agencja Revolume tłumaczy, że „nawet niewielka półlitrowa butelka, którą można rzucić, stanowi realne zagrożenie dla pozostałych uczestników wydarzenia”.