Jakiś czas temu napisałem tutaj, że mój nieletni syn miał zaskakująco duży wpływ na skład kręgu towarzyskiego, w którym się obracałem. Choć wydawało mi się, że właściwie powinno być odwrotnie. Ponieważ była to uwaga wtrącona do głównego wywodu, nie została szerzej rozwinięta. Ale czujna pani redaktor portalu Zero.pl wychwyciła tę myśl i zażądała, bym wyjaśnił, o co chodzi.
Proszę bardzo. Tym bardziej że podobna historia przydarzyła się nie tylko mnie, ale jest dość powszechna w wielkich miastach zachodniego świata. W tych, w których religia jest w odwrocie, społeczności sąsiedzkie zdychają (dobijane przez ustawę o ochronie danych osobowych, która zabrania wywieszania listy lokatorów na klatkach), a rodziny spotykają się dwa razy do roku na święta. W tych to wielkich metropoliach, zasysających przyjezdnych z prowincji, ludzie tworzą mikroorganizmy społeczne, których zwornikami są ich dzieci.
Dzieci bez mediów społecznościowych. Projekt EU Kids Act
Dzieci sklejają dorosłych
Dzieci są takim przylepcem, który skleja różne rodziny w paczki znajomych. To dzięki dzieciom rodzice zaczynają się kumplować z innymi rodzicami. Oczywiście rodzice mówią, że to dla dobra dzieci, ale prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Ludzie w średnim wieku potrzebują własnej sieci towarzyskiej, potrzebują rówieśników, z którymi mogliby pogadać, napić się, poplotkować i poprzeżywać jakieś dramy. I – stety czy niestety – tylko dzieci są im w stanie zorganizować taki krąg. Takie czasy.
Pod tym względem świat niesamowicie się zmienił w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Moja mama nie znała żadnego z rodziców moich kolegów ze szkoły, a na pewno się z nimi nie kumplowała. Kojarzyła ich z nazwiska i gęby, ale nie było mowy o żadnej zażyłości. Jej bliscy znajomi (od ploteczek i wódeczki) rekrutowali się z najbliższej rodziny (spotykaliśmy się dziesiątki razy w roku na wszelkich urodzinach i imieninach), sąsiadów z bloku (wielu przychodziło do nas, bo mieliśmy jedyny telefon w okolicy) oraz kolegów z pracy. Rodziców moich kolegów nie miałaby gdzie upchnąć, nawet gdyby coś takiego strzeliło jej do głowy.
Nowe przepisy w szkołach budzą skrajne emocje. „Rodzice chcą mieć nieustający kontakt”
Co się zmieniło? Mnóstwo rzeczy, ale zacznijmy od modelu rodzicielstwa. Dzisiejsi rodzice są bardzo mocno zaangażowani w wychowywanie dzieci. Towarzyszą im, gdzie mogą – na dodatkowych zajęciach, na sportowych treningach, na meczach, a nawet na podwórku. Ja po prostu szedłem na boisko, a moja mama miała czas dla siebie. Dzisiejszy model jest czasochłonny i po prostu zostawia rodzicom bardzo mało miejsca na podtrzymywanie więzi towarzyskich i przyjaźni. A te, zdaniem brytyjskiego antropologa Robina Dunbara, lecz także każdego sensownego człowieka, trzeba pielęgnować, żeby przetrwały.
Jak się jest rodzicem, nie ma się już tyle czasu (i siły) na imprezowanie z kolegami z roboty. A inne wspólnoty, które dawały poczucie przynależności, też są w odwrocie: życie nie koncentruje się już w parafiach i wśród sąsiadów (mówimy o dużych miastach). W bardzo mobilnych czasach także rodzina nie jest już takim kośćcem bieżących relacji międzyludzkich: kiedyś rodzina koncentrowała się na stosunkowo niewielkim terenie. Dziś rozprasza się po całym kraju i świecie. No i samotność puka do drzwi, bo ile można gadać tylko z żoną.
Przedszkolna paczka
I tutaj do akcji wchodzą nasze pociechy. Im nie możemy odmawiać socjalizacji, a jak się socjalizują, to przy okazji zabawić się mogą rodzice. Znam nawet taką grupę, której dzieci wyrosły i nie chcą się ze sobą zadawać, ale muszą: starzy potrzebują ich do wspólnych wyjazdów na wakacje. Jakoś nie potrafią przyznać, że spotykają się już nie ze względu na potomstwo, tylko dla siebie.
No więc przez jakiś czas to syn wybierał nam znajomych. Bywało rozmaicie. Raz lepiej (paczka przedszkolna jest całkiem miła), raz gorzej (zmieniliśmy nawet szkołę, żeby uciec od psychopatycznych wariatów), ale zasadniczo cieszę się, że podrósł, więc nie muszę już mu asystować na urodzinach kolegów i gawędzić z innymi ojcami. Ale co się przez te lata wynudziłem, to moje.


