Hala TVN zlokalizowana przy ul. Augustówki 3 w Warszawie miała zostać rozebrana wiele lat temu. Tak się jednak nie stało. Mimo decyzji urzędników i batalii z okolicznymi mieszkańcami budynek stoi do dziś. Kulisy wieloletniego sporu w Kanale Zero przedstawił Wojciech Parol.

Od początku istnienia hali TVN jej status był jasny – zgodnie z pozwoleniem na budowę z 1997 roku miała być to konstrukcja tymczasowa. Ówczesny plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwalał na postawienie w tym miejscu stałego budynku. Hala mogła być użytkowana przez trzy lata. Potem miała być rozebrana. Do tego jednak nie doszło. Hala funkcjonuje do dziś, a nawet były plany jej rozbudowy.
Hala TVN obiektem wieloletnich sporów
Jak przypomina Wojciech Parol w Kanale Zero, w marcu 2000 r. upłynął termin ważności pozwolenia. Właściciel złożył wówczas wniosek o przedłużenie użytkowania hali. Pod koniec 2001 r. wojewoda mazowiecki go odrzucił. Teoretycznie powinno to doprowadzić do rozebrania budynku, ale obiekt funkcjonował nadal.
W 2007 r. po skargach okolicznych mieszkańców nadzór budowlany przeprowadził kontrolę hali. Inspektor odmówił nakazu rozbiórki, ponieważ budynek był w dobrym stanie technicznym. Wojciech Parol zwraca uwagę, że w uzasadnieniu całkowicie pominięto fakt, że termin jego użytkowania minął 7 lat wcześniej.
Jest wyrok sądu ws. hali TVN
W latach 2011-2013 organy nadzoru wyższego szczebla dopatrzyły się błędów formalnych w starych dokumentach. Unieważniono wówczas zapisy o terminach w pozwoleniu na użytkowanie. W 2014 roku sąd administracyjny oświadczył, że błędy nie znoszą pierwotnego obowiązku rozbiórki.
Ostatni etap sądowej batalii rozpoczął się w 2022 roku, kiedy spółka TVN przedstawiła nową argumentację, twierdząc, że nabycie prawa własności do ziemi oznacza, że stare zobowiązania wygasły. Ostatecznie jednak 23 października zeszłego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zmiana statusu prawnego gruntu nie kasuje obowiązków budowlanych nałożonych wcześniej.
„Oni mogą wszystko"
Mimo że wyrok jest prawomocny, faktyczna likwidacja hali nadal pozostaje kwestią otwartą. Zamieszanie związane z funkcjonowaniem budynku nieustannie przeszkadza części sąsiadów, który mieszkają w pobliżu.
– Był hałas, duży ruch samochodów na parkingu. Mieszkałem tutaj parę lat, tam się zawsze coś działo. Sama hala nie była kłopotliwa, ale ruch samochodów, wzmożone zamieszanie, huk klimatyzatorów – opowiada jeden z mieszkańców, z którym rozmawiał Wojciech Parol.
Sąsiedzi z ul. Ojcowskiej, równoległej do tej, na której znajduje się hala TVN, zastanawiają się, jak to możliwe, że hala nadal stoi mimo konkretnych decyzji urzędników i wyroku sądu.
– Oni mogą wszystko, a my nie możemy nic – mówi jeden z nich.
– TVN nie spełnia standardów państwa prawa – podsumowuje inna osoba.
Wielokrotne próby skontaktowania się z TVN w sprawie komentarza do sprawy nie przyniosły rezultatu. Nie pomogła nawet wizyta w siedzibie stacji.