Posłanka Klaudia Jachira w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim już na początku zaskoczyła deklaracją o „przełamywaniu baniek”. Przekonywała, że politycy obozu liberalnego powinni rozmawiać także z mediami spoza własnego środowiska, a sama podkreślała swoją niezależność w klubie Koalicji Obywatelskiej. – Nie głosuję zgodnie z dyscypliną klubową – przyznała. Komentowała też głośną sprawę Tomasza Waszczuka.

- W rozmowie w Godzinie Zero Klaudia Jachira mówiła o potrzebie wychodzenia poza polityczne i medialne „bańki”, nawiązując m.in. do głośnego spotkania Sławomira Mentzena z politykami innych środowisk.
- Posłanka podkreślała również, że choć zasiada w klubie KO, pozostaje członkinią Zielonych i nie zawsze zgadza się z linią ugrupowania.
- Zapewniała też, że w pracy parlamentarnej kieruje się własnymi poglądami, a nie partyjną dyscypliną.
Klaudia Jachira w Godzinie Zero
Na początku rozmowy Krzysztof Stanowski wyraził zdziwienie tym, że Klaudia Jachira zgodziła się przyjść do niego na wywiad. Posłanka przyznała, że lubi zaskakiwać siebie i swoich bliskich.
– Wszystko się zmieniło od piwa z Mentzenem, to pokazało, że trzeba rozmawiać i przełamywać bańki. Podobało mi się to, że minister (Radosław) Sikorski wyszedł z bańki i tu do pana przyszedł – stwierdziła dodając, że fakt, iż obóz liberalny nie chodzi do niektórych mediów, nic nie zmienia.
Jachira mówiła, że jest posłanką KO i zasiada w klubie tego ugrupowania, ale nie należy do tej partii, tylko do Zielonych. Na pytanie Stanowskiego, czy Zieloni to najgłupsze skrzydło koalicji zaprzeczyła.
– Uważam, że ochrona przyrody, poszanowanie środowiska naturalnego, dbałość o otoczenie, czyste powietrze, wodę, żebyśmy nie umierali w upały i szanowali zwierzęta. Nie ma w tym absolutnie nic głupiego. Tak samo w poszanowaniu praw mniejszości – odpowiadała.
Dodała, że z Zielonymi nie zgadza się we wszystkim, bo są rozbieżności, jeśli chodzi o jej liberalizm gospodarczy.
– Moje wejście od polityki nie było oczywiste. Dla mnie najważniejsze jest w pracy parlamentarnej pozostać sobą, podejmuje swoje decyzje, nie złamałam się, głosuję zgodnie z poglądami, nie głosuję zgodnie z dyscyplina klubową, co już jest jakąś rzeczą niewyobrażaną w moim zakładzie pracy. Nie wszyscy są z tego zadowoleni – podkreślała.
Jachira zmieniła Polskę na lepsze?
Stanowski na początku rozmowy dopytywał Jachirę, czy dalej uważa go za mizogina, bo w przeszłości z ust posłanki padły takie zarzuty. Posłanka przyznała, że dzisiejsza rozmowa w Kanale Zero jest szansą na nowe otwarcie w ich relacjach.
Dalej gospodarz programu pytał, jakie osiągnięcia w pracy parlamentarnej ma Jachira. – Co pani się udało zrobić, w jakim zakresie udało się pani zmienić Polskę na lepsze? – pytał.
Przyznała, że w zakresie „wciąż niewystarczającym”. – Ale wciąż mam wielkie marzenia – dodała. Wskazała, że to, co sobie bardzo ceni, to pomaganie ludziom, którzy się do niej zgłaszają. Podała jako przykład sytuację kobiety, która miała problem z mieszkaniem i ojca, który zadzwonił, bo bał się o swoje dziecko.
Wyjaśniała, że w swojej pracy poselskiej dużo myśli o przyrodzie i chce mówić głośno o tym, co robiło złego Prawo i Sprawiedliwość. – Chciałam, żeby taki głos był w polskim parlamencie. Chciałam, żeby nie można było pewnych rzeczy zataić. I uważam, że ja nadal to robię, bo ja nadal bardzo wyszczególniam rzeczy, z którymi się nie zgadzam – podkreśliła.
O krytyce pod adresem rządu
Jachira powtarzała swoje postulaty dotyczące nadania osobowości prawnej rzece Odrze, która „została poszkodowana najbardziej z winy ludzi, bo za to odpowiadają spółki skarbu państwa”. Mówiła o potrzebie renaturyzacji polskich rzek.
Stanowski komentował, że nie rozumie, dlaczego tylko jedna rzeka ma mieć osobowość prawną, a inne już nie. – Ja jestem za równouprawnieniem. Zarówno kobiet, jak i mężczyzn oraz rzek. Nie rozumiem, dlaczego pani jedną rzekę stawia ponad innymi rzekami – dziwił się gospodarz programu.
Jachira odpowiadała, że 96 proc. polskich wód ma zły stan. Dodała, że polskie społeczeństwo ma do odrobienia wiele lekcji.
– Panie redaktorze, nie dalej jak trzy tygodnie temu podejmowałam interwencje w Zatoce Puckiej i też o tym powiedziałam na mównicy sejmowej. Skrytykowałam rząd Koalicji Obywatelskiej, że pozwala, aby firma pokrewna z Orlenem, mogła wlać do Zatoki Puckiej, która słynie z tego, że ma małe zasolenie, olbrzymie ilości solanki, która zniszczy ekosystem tej zatoki. Nawet posłowie PiS protestują – mówiła.
Sprawa Tomasza Waszczuka
Krzysztof Stanowski pytał Klaudię Jachirę o Tomasza Waszczuka, byłego już policjanta z Hajnówki, który w lutym 2022 r. nie chciał wpuścić posłanek Koalicji Obywatelskiej Klaudii Jachiry i Urszuli Zielińskiej do strefy zamkniętej w pobliżu granicy polsko-białoruskiej. Prokuratura najpierw umorzyła śledztwo, ale po zmianie władzy policjant został oskarżony o przekroczenie uprawnień.
– Muszę podać przykład osoby, której pani bardzo zaszkodziła. Chodzi o Tomasza Waszczuka, który był policjantem przez 28 lat. To on zdecydował, że nie ma zamiaru ułatwiać pani happeningów przy granicy. I w momencie, gdy był to obszar wyłączony, nie wpuścił panią do rzekomego biura poselskiego. Wszyscy po kolei wycofywali się z atakowania pana Waszczuka, który musiał zrezygnować ze służby. Tylko pani jedna uznała, że trzeba jechać do końca. No i zakończyło się to mediacją, ale też wyrokiem. Tomasz Waszczuk nie pracuje już w zawodzie policjanta. Mówi, że chciałby wrócić, ale nie wie, czy kiedykolwiek będzie mu to dane. Wszystko to na skutek starcia. Nie jest pani wstyd za tę historię? – pytał.
Jachira odparła, że absolutne nie. – Myślę, że jedyną osobą, której mogłoby być wstyd, to funkcjonariuszowi publicznemu, który nie wpuścił do biura poselskiego posłanek na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. I nie byłam tam swoim imieniu. Byłam w imieniu wyborców – odparła posłanka z Warszawy. Dalej zaznaczała, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie ogranicza działalności posłów do okręgu, z którego zostali wybrani.
– Posłowie mogą zakładać filię swojego biura poselskiego w każdym możliwym miejscu Rzeczypospolitej Polskiej – odpowiedziała.
Stanowski: Robiliście wszystko, żeby przeszkodzić służbom
Stanowski nie zgadzał się z argumentami posłanki KO. Przypomniał, że na początku kryzysu migracyjnego na wschodniej granicy posłowie ówczesnej opozycji „robili drakę”, biegali z pizzą i śpiworami i przeszkadzali służbom w utrzymaniu porządku na granicy. Dziennikarz przypomniał, że wszystko to w obliczu zapoczątkowanej wtedy operacji białorusko-rosyjskiej.
– Realnie jako politycy przeszkadzaliście służbom mundurowym wykonywać swoje obowiązki. Dlatego nie chciano was wpuszczać, bo się spodziewano po was wszystkiego najgorszego, bo wszystkiego, co najgorsze, dostarczaliście na co dzień. Byliście utrapieniem dla żołnierzy, policjantów i dla Straży Granicznej, ponieważ robiliście wszystko, żeby zdestabilizować sytuację na granicy i jednocześnie robiliście wszystko, by zohydzić służbę mundurową – powiedział.
Jachira mówiła, że tzw. pushbacki na granicy są wciąż niekonstytucyjne. – To, że robi to rząd Donalda Tuska, niczego nie zmienia – przyznała.
„To nie mieści się w głowie”
W kolejnej części rozmowy Klaudia Jachira krytykowała posła Konfederacji Berkowicza, który w Sejmie wystąpił z flagą Izraela z domalowaną swastyką. Krzysztof Stanowski odpowiedział, że znacznie mniej oburza go pokazanie flagi Izraela ze swastyką niż pokazanie flagi Polski z tym symbolem, czego – jak przypomniał – Jachira dopuściła się kilka lat temu, jeszcze zanim została posłanką.
– Nawet blisko nie jesteście, jeśli chodzi o kwestie niesmaku. Ja uważam, że pani zhańbiła polską flagę, że na to są paragrafy. Dziwię się, że pani za to nigdy nie odpowiedziała. I dziwię się, jak można wpaść na pomysł, żeby na biało-czerwonej fladze, za którą Polacy umierali, za którą przelewali krew, nabazgrać swastykę. To nie mieści mi się w głowie – podkreślał.
Jachira broniła się, że ten filmik miał charakter satyryczny i to było dekadę temu. - W satyrze pozwalamy sobie na dużo więcej i używamy skrótu, grubej kreski – odpowiedziała.
Jachira o przekupywaniu Polaków
W jednej z ostatnich rozmów na Kanale Zero Klaudia Jachira ostro skrytykowała politykę wydatkową kolejnych rządów, odnosząc się do rosnącego deficytu budżetowego państwa. Polityk oceniła, że odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi „cała klasa polityczna”, ponieważ – jak mówiła – każdy kolejny rząd pogłębiał „patorozdawnictwo”.
Jej zdaniem proces „przekupywania Polaków” rozpoczął się za rządów PiS, jednak obecna władza również nie zdecydowała się na zmianę tego modelu prowadzenia polityki społecznej.
Jachira podkreślała, że konsekwentnie sprzeciwiała się takim rozwiązaniom jak 13. i 14. emerytura czy program 800 plus, argumentując, że system wsparcia powinien mieć przede wszystkim charakter aktywizacyjny i pomagać obywatelom w zdobywaniu kompetencji oraz powrocie na rynek pracy. Krytycznie oceniła także działanie urzędów pracy, twierdząc, że w obecnym kształcie „nie zdają egzaminu”.
Posłanka komentowała również spór wokół ustawy SAFE i prezydenckiego weta, przyznając, że postawa PiS ją zaskoczyła. W jej ocenie ugrupowanie próbuje odzyskać bardziej radykalnych wyborców, a część działań wokół bezpieczeństwa i finansowania zbrojeń ma charakter polityczny.
