Mimo protestów rolników i skargi Parlamentu Europejskiego do Trybunału Sprawiedliwości, 1 maja w życie wchodzi umowa handlowa UE-Mercosur. Będzie ona obowiązywać na zasadach tymczasowych. Komisja Europejska podkreśla korzyści z powstania wspólnego rynku, liczącego 700 mln konsumentów, ale w Polsce entuzjazmu nie ma. Najwięcej obaw dotyczy sektora drobiu i wołowiny.

- Klamka zapadła. Umowa handlowa UE-Mercosur wchodzi właśnie w życie.
- Choć porozumienie ma obowiązywać na zasadach tymczasowych, w praktyce niewiele to zmienia. Do UE zaczną napływać produkty takie jak wołowina, drób czy cukier po mocno obniżonych stawkach celnych.
- Komisja Europejska podkreśla, że kraje Mercosur w rewanżu obniżą zaporowe cła na europejskie produkty przemysłowe. Dla rolników to niewielka pociecha. To właśnie ten sektor najbardziej obawia się skutków umowy.
Po 25 latach negocjacji, w styczniu 2026 r., w stolicy Paragwaju, Asunción, podpisane zostały dwie umowy przypieczętowujące gospodarczy sojusz Unii Europejskiej i krajów Mercosur: Umowa o Partnerstwie UE-Mercosur (EMPA) oraz Tymczasowa Umowa Handlowa (iTA) między stronami. Uroczystość poprzedziło przyjęcie obu dokumentów przez Radę UE. Nie była to jednak decyzja jednomyślna: przeciwko opowiedziały się Polska, Austria, Francja, Irlandia i Węgry.
PiS się kruszy? Odejścia Mejzy i Kowalskiego to sygnał większego problemu
Od dziś, tj. od 1 maja 2026 r., umowa będzie stosowana na zasadach tymczasowych. W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) leży wprawdzie skarga na porozumienie – jej wysłanie zainicjowali m.in. polscy europosłowie, Krzysztof Hetman i Adam Jarubas. Jednak wydanie opinii TSUE ws. umowy handlowej UE z Mercosur może potrwać od 1,5 roku do nawet 2 lat. – Zastosowaliśmy taktykę, która polegała na zablokowaniu uznania tej umowy przez Parlament Europejski i teraz nie można dokończyć tej procedury – wyjaśniał w rozmowie z Zero.pl eurodeputowany Krzysztof Hetman. –Niezależnie od tego, część postanowień umowy wchodzi w życie z dniem 1 maja – przyznał.
Umowa UE-Mercosur w praktyce
Co się zmieni? Wejście w życie umowy to początek stopniowego znoszenia ceł i barier handlowych po obu stronach. Zniesionych zostanie 92 proc. unijnych ceł na importowane towary z Mercosur, przy czym na bardziej wrażliwe produkty cła będą znoszone w okresach przejściowych, do 10 lat.
W rewanżu kraje Mercosuru obniżą zaporowe cła na europejskie towary przemysłowe, w tym na samochody. KE na swojej stronie internetowej twierdzi, że dzięki temu do 2040 r. wartość rocznego unijnego eksportu wzrośnie nawet o 50 mld euro (poszukiwanie nowych rynków zbytu na europejskie produkty było jednym z kluczowych kryteriów, jakimi kierowała się KE przy negocjowaniu umowy – argument ten przybrał na sile zwłaszcza w ostatnim czasie, wobec rosnącego protekcjonizmu USA i nasilającej się ekspansji handlowej Chin).
Jednocześnie od 1 maja br. do UE będą mogły być sprowadzane produkty takie jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po mocno obniżonych stawkach celnych. Jednak należy zaznaczyć, że obniżone stawki dotyczyć będą tylko określonych w umowie kontyngentów (ustalonych wolumenów wwożonych towarów).
Zarazem od 1 maja zacznie działać mechanizm zabezpieczający unijny rynek przed nadmiernym napływem towarów z krajów Mercosur. Jeśli przez import z tamtych rynków ceny danego produktu w UE spadną o 5 proc., Bruksela będzie mogła przywrócić wyższe cła lub całkowicie wstrzymać transport danego produktu do krajów Unii.
Polscy producenci pełni obaw
Nie uspokaja to polskich producentów wołowiny i drobiu. Ich obawy podziela resort rolnictwa, który przyznaje, że największe potencjalne zagrożenia związane z umową dotyczą właśnie tych branż. Problem nie polega tylko na imporcie do Polski, ale na wypieraniu naszych towarów z rynków unijnych przez tańszą konkurencję z Ameryki Południowej. Jest to kluczowe, ponieważ to właśnie na rynki unijne trafia zdecydowana większość (ponad 70–80 proc.) polskiego eksportu tych mięs.
Nowa umowa to „drugi Mercosur”? Głośny alarm ws. wołowiny
Potężne latyfundia południowoamerykańskie (do Mercosur należą Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj, a także zawieszona od 2016 r. w prawach członka Wenezuela; ponadto w 4-letnim okresie dostosowawczym jest Boliwia) są globalnymi liderami w produkcji taniej wołowiny.
Jednocześnie niepokój może wzbudzać fakt, że stosują one w produkcji zwierzęcej stymulatory wzrostu (w UE jest to zakazane). W zeszłym roku doszło do wykrycia zakazanego hormonu wzrostu, estradiolu, w wołowinie, która trafiła do 10 krajów UE. Do produkcji rolnej w krajach Mercosur są też dopuszczone pestycydy.
Rząd składa skargę na umowę UE-Mercosur
Pod koniec kwietnia rząd poinformował, że Polska przygotowuje skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy UE-Mercosur. To procedura niezależna od wniosku o opinię TSUE, który wystosowali europosłowie.
– Rząd składa skargę na tę umowę, która już została zaakceptowana przez Radę UE – wyjaśniał portalowi Zero.pl europoseł Hetman. – Jeśli TSUE przyzna rację polskiemu rządowi, to taka umowa zostanie uznana za nieważną.
Jak dodał europoseł, „teoretycznie może się tak zdarzyć, że mając przed sobą wniosek PE i skargę polskiego rządu, TSUE zablokuje całkowicie stosowanie tej umowy nawet w trybie tymczasowym”.