Producenci wołowiny podnoszą alarm w sprawie nowej umowy Unii Europejskiej z Australią. Według nich na rynek może trafić dodatkowych 30 tys. ton mięsa wysokiej jakości. Dla polskich rolników to ogromna konkurencja. – Komisja Europejska nie wyciągnęła żadnej nauki z umowy z Mercosurem – mówi Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.

- Nowa umowa handlowa Unii Europejskiej z Australią wywołuje duże obawy producentów wołowiny.
- Mówią oni wprost, że porozumienie to przypomina umowę z krajami Mercosur.
- Z Antypodów może trafić na rynek wiele tysięcy ton mięsa wysokiej jakości.
– Wolumen, o którym mówimy, to ponad 30 tys. ton wołowiny, a jest to o tyle niebezpieczne, że to wołowina wysokiej jakości, premium: antrykot, rostbef, polędwica – mówi portalowi Zero.pl Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Branża producentów mięsa podnosi alarm po zakończonych negocjacjach Unii Europejskiej i Australii ws. umowy o wolnym handlu. To kolejne wielkie porozumienie, do którego podpisania dąży Europa – po umowach z krajami Mercosur i Indiami.
Unia Europejska z nowym sojusznikiem. Pakt antyamerykański i antychiński?
O co chodzi w umowie UE i Australii?
24 marca w Canberze zakończyły się negocjacje z udziałem szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i premiera Australii Anthony’ego Albanese. Do podpisania ostatecznej umowy o wolnym handlu jeszcze daleka droga – m.in. pełna ścieżka legislacyjna w UE.
Wstępne porozumienie zakłada m.in. zniesienie ceł na australijskie wina, wina musujące, owoce, warzywa i czekoladę. Cła na import serów mają spaść do zera w ciągu trzech lat. UE otworzy dwa kontyngenty taryfowe na wołowinę o łącznym wolumenie 30,6 tys. ton rocznie.
Komisja Europejska podkreśla geopolityczny sens zawarcia porozumienia. Umowa znosi niemal wszystkie cła na import metali ziem rzadkich z Australii. Tym samym zmniejsza zależność UE od Chin.
„KE nie wyciągnęła żadnej nauki z umowy z Mercosurem”
Geopolityka geopolityką – producenci polskiej wołowiny zachęcają do twardego stąpania po ziemi. Mówią o analogiach nowej umowy z tą negocjowaną wcześniej przez Unię z krajami Mercosuru. Branża spodziewa się presji na obniżanie cen.
Dla polskich producentów to ogromna konkurencja, bo 75 proc. naszego eksportu trafia właśnie na rynki unijne. A umowa o wolnym handlu z Australią, w połączeniu z umową z Mercosurem, to już 130 tys. ton wołowiny – czyli 20 proc. unijnego rynku premium, na który my jako Polska głównie sprzedajemy.
Jacek Zarzecki
Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny
Zarzecki przekonuje, że wynegocjowane do tej pory osłony dla branży są niewystarczające.
„Naród żydowski oszalał, tak jak kiedyś Niemcy”. Ikonowicz o Bliskim Wschodzie
– Komisja Europejska nie wyciągnęła żadnej nauki z umowy z Mercosurem, bo nie zastosowała żadnych klauzul ochronnych w zakresie metod produkcji i środowiskowych czy dobrostanu zwierząt – przekonuje. Zapowiada, że branża będzie się domagała utworzenia funduszu na pokrycie strat rolników wynikających z tej umowy.
Ministerstwo Rolnictwa chce ochrony wrażliwych sektorów
„Rynek UE jest najważniejszym rynkiem zbytu dla polskich eksporterów produktów rolnych. Każde nowe ułatwienie dostępu do tego rynku dla państw trzecich oznacza zwiększenie konkurencji” – podkreśla biuro komunikacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w przesłanym nam e-mailu.
Resort zaznacza, że analizuje informacje przesłane przez Komisję Europejską i będzie śledzić kolejne uzgodnienia dotyczące ochrony wrażliwych sektorów rolnictwa – w tym wołowiny. W opinii urzędników skutki umowy z Australią będzie można ocenić po analizie dokładnych warunków liberalizacji ceł.
Biuro prasowe precyzyjnie opisuje przewidziane w umowie dwa kontyngenty taryfowe na wołowinę o łącznej wielkości 30,6 tys. ton. 55 proc. będzie zwolniona z ceł. Pozostała wołowina będzie importowana z obniżoną stawką celną wynoszącą 7,5 proc.
„Ilości te będą stopniowo wprowadzane w ciągu 10 lat od wejścia w życie umowy, przy czym jedna trzecia przyznanych ilości zostanie udostępniona w momencie wejścia w życie i utrzymana na stałym poziomie przez okres 5 lat” – podkreśla ministerstwo.
Resort zaznacza, że Unia będzie zarządzać kontyngentami, a istotnym ich elementem będzie rozłożenie importu na poszczególne okresy roku, czy przeprowadzanie kontroli. „Zgodnie z komunikatem Komisji Europejskiej na zakończenie negocjacji, bez zmian pozostaje wymóg spełnienia unijnych standardów bezpieczeństwa przez produkty, w tym mięso wołowe, importowane z Australii” – zaznacza resort.

