W UE zaczęła się opakowaniowa rewolucja. Jej kolejne etapy są rozłożone w czasie, ale pewne jest to, że zmieni ona wiele doświadczeń konsumentów, w tym tych związanych z zakupami. Opakowania, które znamy, powoli będą odchodzić w przeszłość. Ale pod prawdziwą presją unijnych regulacji są przedsiębiorcy, którzy apelują o wsparcie do KE i rządu.

- W środę 12 sierpnia w całej Unii Europejskiej weszło w życie rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych.
- To rewolucja, ale rozciągnięta w czasie – nowe regulacje i związane z nimi obowiązki będą stopniowo wchodziły w życie w latach 2026–2040.
- Na pierwszy ogień idą opakowania na żywność zawierające związki chemiczne, które praktycznie nie ulegają rozkładowi.
- Z czasem konsumenci doświadczą zmian w zakresie paczek, które przychodzą do nich ze sklepów internetowych, a także pożegnają jednorazowe saszetki na przyprawy czy miniaturowe kosmetyki w hotelach.
- Obecnie największy ból głowy mają producenci opakowań i podmioty, które w jakikolwiek sposób uczestniczą w obrocie opakowaniami.
Unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, czyli PPWR (skrót od ang. Packaging and Packaging Waste Regulation) wpisuje się w politykę ekologiczną Wspólnoty. Jego nadrzędnym celem jest zredukowanie ilości odpadów w krajach członkowskich – przy czym nie chodzi o same opakowania, ale też o... pustą przestrzeń w środku.
Drugi próg podatkowy do zmiany? Rząd szykuje plany, my mamy wyliczenia
– Każdy z nas zna z życia codziennego sytuacje, w których zamawiamy np. parę klapek, a przychodzą one do nas w pudełku, które pomieściłoby telewizor – tak dla Zero.pl obrazowo komentuje ideę PPWR Aleksandra Majda, prezeska stowarzyszenia ESG Impact Network.
Rewolucja w opakowaniach zaczęła się 12 sierpnia
Idea ta, jak podkreśla nasza rozmówczyni, jest słuszna. – Opakowań będzie mniej lub będą one mniejsze.
Konsumenci nie mają żadnych obowiązków w związku z wejściem w życie rozporządzenia PPWR – za to z czasem zaczną orientować się, że w kolejnych obszarach ich codzienności zachodzą istotne zmiany.
Na pierwszy ogień idą opakowania na żywność zawierające tzw. wieczne chemikalia z grupy PFAS. To związki chemiczne, które praktycznie nie ulegają rozkładowi w środowisku naturalnym. Jako że są odporne na tłuszcz, wodę i wysoką temperaturę, to znalazły zastosowanie głównie w opakowaniach, w których serwowany jest fast food, a więc pizza, frytki czy hamburgery. Z powleczonego nimi papieru trafiają do żywności, a jako odpady zanieczyszczają środowisko, przenikając do roślin, a następnie paszy zwierząt.
Przepisy dotyczące PFAS już weszły w życie. „Od dnia 12 sierpnia 2026 r. nie wprowadza się do obrotu opakowań przeznaczonych do kontaktu z żywnością, jeżeli zawierają one substancje per- i polifluoroalkilowe (PFAS) w stężeniu równym (...) dopuszczalnym wartościom lub je przekraczającym, w zakresie, w jakim wprowadzanie do obrotu opakowania zawierającego takie stężenie PFAS nie jest zakazane na podstawie innego aktu prawnego Unii” – czytamy w wytycznych KE do rozporządzenia PPWR.
Wytyczne te mają aż 65 stron, a tekst samego rozporządzenia liczy 124 strony. Jego zakres obejmuje bowiem horyzont czasowy aż do 2040 r. W ciągu tego wieloletniego procesu konsumenci pożegnają wiele opakowań, z którymi obecnie stykają się na co dzień.
Pożegnanie z miniaturowym szamponem i saszetką musztardy
Przykład? Od 1 stycznia 2030 r. hotele nie będą mogły oferować gościom kosmetyków w jednorazowych miniaturowych opakowaniach, co oznacza, że z łazienek znikną małe butelki z szamponem czy żelem pod prysznic, mydełka „na jeden raz” i mini zestawy z przyborami do higieny osobistej. Hotele już zaczęły się do tego dostosowywać – w wielu obiektach miniaturowe kosmetyki wykładane w łazience dla gości zostały zastąpione przez dozowniki napełniane z dużych opakowań.
Również w 2030 r. sektor gastronomii i hotelarstwa pożegna saszetki z solą, pieprzem, ketchupem czy musztardą, dobrze znane chociażby tym z nas, którym zdarza się korzystać z hotelowych śniadań w postaci szwedzkiego stołu. Co zamiast tego? Tradycyjne cukiernice i solniczki, ewentualnie opakowania papierowe, w pełni nadające się do recyklingu.
Ważnym celem PPWR jest też bowiem promowanie gospodarki obiegu zamkniętego. Chodzi tu o ponowne użycie i napełnianie opakowań, a także o to, by w nowych opakowaniach z tworzyw sztucznych obowiązkowo pojawiały się recyklaty. A jeśli coś można całkowicie przetworzyć, tak jak papier – to już idealnie.
Konsumenci muszą w związku z tym wiedzieć, jak segregować zużyte opakowania, tak, by trafiały one w ręce podmiotów, które w odpowiedni sposób je przetworzą. Temu ma służyć kolejny aspekt PPWR – wprowadzenie czytelnych i wspólnych dla całej UE piktogramów (obrazkowych oznaczeń) na opakowaniach.
Chociaż oficjele z KE podkreślają, że firmy nie mają obowiązku natychmiast zmieniać swojej oferty produktowej i nie muszą obawiać się tego, że ich wyroby zostaną automatycznie wycofane, to w wielu przedsiębiorstwach nie ma mowy o spokoju. Producenci opakowań i materiałów opakowaniowych, podmioty wprowadzające na rynek towary w różnych opakowaniach (a więc np. sieci handlowe), sklepy internetowe, platformy e-commerce – wszyscy ci rynkowi gracze stoją przed potężnymi wyzwaniami.
– Rozporządzenie PPWR nakłada gigantyczne nowe obowiązki na producentów i wszystkich, którzy w jakiś sposób uczestniczą w obrocie opakowaniami – mówi Aleksandra Majda z ESG Impact Network. – Biznes od początku zgłaszał, że jest to bardzo trudna regulacja, a do tego źle komunikowana.
Jak podkreśla nasza rozmówczyni, pretensje zainteresowanych dotyczą sposobu wdrażania rozporządzenia PPWR do polskiej gospodarki.
Firmy błądzą po omacku
– Przedsiębiorstwa narzekały na chaos informacyjny, na brak kontaktu i dialogu z Ministerstwem Klimatu i Środowiska; podnosiły też to, że nie ukazały się stosowne akty wykonawcze. To, że rozporządzenie PPWR wchodzi w życie dziś, nie kończy sprawy. Na rynku jest bardzo wiele podmiotów, które nie są gotowe na to, by sprostać nowym wymogom i które nie wiedzą, czego się od nich oczekuje, bo zabrakło informacji.
Pytamy więc resort klimatu, czy trzyma rękę na pulsie. – Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z przedsiębiorcami, udzielamy im odpowiedzi na pytania i kierujemy do materiałów na stronach Komisji Europejskiej, które są aktualizowane przez urzędników z Brukseli – zapewnia nas Marek Pogorzelski, rzecznik MKiŚ.
– MKiŚ nie opracowuje własnych wytycznych w tym zakresie, ponieważ dokumenty przygotowywane przez Komisję Europejską mają na celu zapewnienie jednolitego stosowania przepisów prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich – dodaje.
Problem w tym, że – jak zwraca uwagę Konfederacja Lewiatan w stanowisku przesłanym Zero.pl – wiele niezbędnych aktów wykonawczych oraz szczegółowych wytycznych wciąż nie zostało przez Brukselę opublikowanych.
„PPWR obejmuje praktycznie wszystkie opakowania wprowadzane na rynek Unii Europejskiej” – czytamy w oświadczeniu. „Nowe przepisy będą miały wpływ na producentów żywności, kosmetyków, chemii gospodarczej, napojów, handel, logistykę oraz wiele innych sektorów gospodarki. Dlatego tak istotne jest, aby przedsiębiorcy otrzymali kompletne i jednolite zasady stosowania nowych regulacji odpowiednio wcześnie”.
Zdaniem Konfederacji Lewiatan, największe obawy przedsiębiorców budzą sytuacje, w których nowe obowiązki wchodzą w życie zanim zostaną opublikowane wytyczne niezbędne do ich prawidłowego stosowania. Przykładem są wspomniane wcześniej „wieczne chemikalia” PFAS. Producenci mają ograniczać ich zawartość w opakowaniach, ale błądzą po omacku, bo wciąż brakuje „zharmonizowanych metod badawczych, kryteriów oceny zgodności oraz jasnych zasad egzekwowania tych przepisów”.
– Przedsiębiorcy popierają cele środowiskowe tego rozporządzenia, ale nie mogą odpowiadać za zgodność z przepisami, których praktyczne zasady stosowania wciąż nie zostały określone – mówi Piotr Mazurek, zastępca dyrektora departamentu energii i GOZ (gospodarki obiegu zamkniętego) Konfederacji Lewiatan. – Potrzebujemy przewidywalnych i proporcjonalnych zasad wdrażania, które pozwolą realizować cele środowiskowe bez zakłócania działalności przedsiębiorstw i łańcuchów dostaw.
Biznes apeluje m.in. o szybką publikację przepisów wykonawczych dotyczących projektowania opakowań pod kątem nowych wymogów recyklingu, znakowania i ponownego użycia – bez nich firmy nie wiedzą, jakie rozwiązania będą zgodne z prawem za kilka miesięcy. Może się więc zdarzyć, że opakowania, które są projektowane i zamawiane dziś za jakiś czas będą musiały zostać zmienione. A to już oznacza koszty.
Gawkowski potwierdza wielki wyciek danych Polaków. Wśród nich dane wrażliwe
Konfederacja Lewiatan skierowała do Komisji Europejskiej pakiet postulatów dotyczących wdrażania rozporządzenia PPWR. Oprócz apelu o przyspieszenie prac nad brakującymi wytycznymi, znalazł się tam wniosek, aby KE nie wymagała od przedsiębiorców pełnej zgodności z nowymi przepisami, dopóki prawo nie będzie po prostu gotowe.

