Kiedy możemy spodziewać się kolejnej fali rekordowych upałów oraz czy możliwa jest powtórka z 2024 r., gdy opady związane z niżem genueńskim doprowadziły do katastrofalnych powodzi w Polsce? O najnowszej prognozie pogody Zero.pl rozmawiało z rzeczniczką IMGW Agnieszką Prasek.

- Prognozy długoterminowe wskazują, że tegoroczne lato ma być zdecydowanie bardziej suche i cieplejsze w porównaniu do normy z okresu 30 lat.
- Na horyzoncie widać już potencjalną kolejną falę rekordowych upałów.
- Ścieranie się mas zwrotnikowych i atlantyckich nad Polską wygeneruje niebezpieczne zjawiska. Rzeczniczka IMGW ostrzega m.in. przed burzami z gradem, porywistym wiatrem, a nawet trąbami powietrznymi.
Prognoza pogody na najbliższe dni nie pozostawia wątpliwości – przynajmniej przez tydzień słupki rtęci nie przekroczą 30. kreski. Później jednak kolejna fala rekordowych upałów wcale nie jest wykluczona.
Kiedy kolejna fala rekordowych upałów?
– Obecnie idziemy w kierunku ochłodzenia. Temperatury będą oscylować w granicach 22–23 st. C. Jednak już w kolejny weekend będą dochodzić do 30 st. i niewykluczone, że lokalnie wartości te będą wyższe – mówi rzeczniczka IMGW Agnieszka Prasek w rozmowie z Zero.pl.
Jeszcze goręcej może zrobić się w połowie lipca, gdy „nad zachodnią Europą pojawią się bardzo duże wzrosty temperatury, podobne do tych z ostatniej fali upałów”.
– Jeśli te masy powietrza powędrują do Polski, także u nas możliwe jest wystąpienie tak wysokich temperatur – podkreśla rzeczniczka.
Jak ocenia synoptyk, przewidywania te nie powinny dziwić, ponieważ „prognozy długoterminowe i sezonowe wskazują, że tegoroczne lato ma być zdecydowanie cieplejsze i bardziej suche w porównaniu do normy z okresu trzydziestoletniego”.
Co z pracą w upały? Brak zgody w rządzie, decyzję ma podjąć premier
Trąby powietrzne a tzw. Super El Niño
Nad Polskę będą napływać z południa gorące, zwrotnikowe masy powietrza, które będą przeplatane napływem chłodniejszych mas znad Atlantyku. – To wygeneruje gwałtowne zjawiska: intensywne, lokalnie nawalne opady deszczu, burze z gradem, porywisty wiatr, a nawet trąby powietrzne – ostrzega Prasek.
Skąd tak duża zmienność w pogodzie? – Mamy teraz do czynienia z tzw. Super El Niño, w przypadku którego anomalia temperatury wód oceanicznych jest o około dwa stopnie wyższa od normy. To bardzo dużo, bo tego typu wartości temperatur w oceanach z reguły widoczne są w późniejszym okresie roku. Co prawda to zjawisko nie wpływa bezpośrednio na pogodę w Europie, ale determinuje globalną cyrkulację atmosfery i dostępność energii w systemie. A to przekłada się na większą dynamikę zjawisk atmosferycznych – tłumaczy synoptyk.
Czy po upałach rozwinie się niż genueński?
Temperatura wody rośnie także w Morzu Śródziemnym, a z tym z kolei związane jest zjawisko tzw. niżu genueńskiego. Wywołane przez niego ulewne deszcze doprowadziły we wrześniu 2024 r. do katastrofalnych powodzi w Polsce. Czy w tym roku, po fali rekordowych upałów na zachodzie Europy, scenariusz może się powtórzyć?
– Patrząc na prognozy długoterminowe, nie jesteśmy w stanie w tej chwili jednoznacznie wskazać, czy rozwinie się akurat głęboki niż genueński. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę obecną dynamikę procesów atmosferycznych, taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy – odpowiada Prasek.
W Polsce mamy obecnie suszę hydrologiczną. A jak tłumaczy ekspertka IMGW, jeśli na skrajnie wysuszony grunt spadnie gwałtowny deszcz, to opad nie wsiąknie, ale spłynie powierzchniowo. – To prowadzi do nagłych powodzi błyskawicznych i lokalnych podtopień – zastrzega.
I dodaje: – W sytuacji tak silnego przesuszenia gleby, jeśli w rejonie Morza Śródziemnego – a dokładniej Zatoki Genueńskiej – uformuje się aktywny ośrodek niżowy i skieruje się nad Europę Środkową, możemy mieć do czynienia z bardzo trudną i niebezpieczną sytuacją. Jest jednak zbyt wcześnie, by to kategorycznie prognozować. Możemy mówić jedynie o pewnej tendencji i warunkach sprzyjających, a nie o pewności, że taki katastrofalny scenariusz się zrealizuje.
