Reklama
Reklama
Reklama

Wiek emerytalny do zmiany? Pełczyńska-Nałęcz tłumaczy się ze swoich słów

– Dość chowania głowy w piasek. Wszyscy wiedzą, że jest problem – tak minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się w programie „Tłit” WP do jej niedawnych słów o wieku emerytalnym w Polsce. Liderka Polski 2050 jakiś czas temu zastanawiała się, czy bezdzietne kobiety nie powinny przechodzić na emeryturę w tym samym wieku, co mężczyźni.

Ten rząd nie podniesie wieku emerytalnego – mówi stanowczo Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej
Ten rząd nie podniesie wieku emerytalnego – mówi stanowczo Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej (fot. Darek Delmanowicz / PAP)
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do swoich słów o zrównaniu wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet z wiekiem emerytalnym dla mężczyzn.
  • – Te słowa padły w kontekście, jako jedno z hipotetycznych rozwiązań – mówi liderka Polski 2050, podkreślając, że wszyscy wiedzą, iż Polska ma problem z wiekiem emerytalnym w związku z niekorzystnymi zmianami demograficznymi.
  • Jej zdaniem społeczeństwo zasługuje na uczciwą debatę na ten temat. – Dość chowania głowy w piasek – uważa minister funduszy i polityki regionalnej.

Jakiś czas temu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wyraziła w przestrzeni publicznej pogląd, że być może kobiety, które nie mają dzieci, powinny przechodzić na emeryturę w tym samym wieku, co mężczyźni.

Taką formę może przyjąć pakt senacki Nawrockiego. Partie deklarują gotowość

Wiek emerytalny do zmiany? „Wszyscy wiedzą, że jest problem”

–Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci – a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni – zastanawiała się minister funduszy i polityki regionalnej w programie „Tłit” Wirtualnej Polski.

Reklama
Reklama

Wiek emerytalny w Polsce to obecnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

W piątek 7 sierpnia przewodnicząca Polski 2050 – ponownie w studio programu „Tłit” – odniosła się do swojej wypowiedzi. – Te słowa padły w kontekście, jako jedno z hipotetycznych rozwiązań. Dość chowania głowy w piasek – stwierdziła.

– Kolejni i kolejni decydenci, politycy, uważają, że jest problem, wszyscy wiedzą, że jest problem – dodała, podkreślając, że z jej rozmów z ludźmi przy okazji podróży po Polsce również wynika, że w społeczeństwie wzrasta świadomość coraz większych obciążeń podatkowo-składkowych młodych ludzi pracujących na rosnącą liczbę seniorów.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy niemal jedynym już dzisiaj krajem w Europie, gdzie jest tak duża różnica wieku pomiędzy mężczyznami i kobietami, przy czym wiadomo, dlaczego ta różnica kiedyś za komuny została wprowadzona, ponieważ kobiety w większości miały dzieci i opiekowały się także wnukami – przypomniała szefowa Polski 2050. – Teraz bardzo często podejmują decyzję, żeby rodzin nie zakładać, dzieci nie mieć. Ja szanuję wszystkie decyzje.

Taką samą argumentację Pełczyńska-Nałęcz przedstawiła Agnieszce Burzyńskiej w Porannych Rozmowach Zero.

Zdaniem minister, Polacy zasługują na merytoryczną debatę o wieku emerytalnym zamiast niekończącego się odkładania problemu na później.

Jednocześnie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz postawiła sprawę jasno, jeśli chodzi o stosunek rządu Donalda Tuska do kwestii zmian w tym obszarze.

– Proszę przestać straszyć ludzi. Ten rząd, tak długo, jak długo jest w nim Lewica, tak długo, jak długo Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odpowiada za ten obszar, nie podniesie wieku emerytalnego – stwierdziła.

Dyskusja o wieku emerytalnym w Polsce wraca jak bumerang

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która kieruje resortem rodziny, pracy i polityki społecznej, podkreśliła w TVN24, że w Polsce „nie będzie podwyższania wieku emerytalnego” ani „karania tych osób, które dzieci nie posiadają”. Dodała, że jest gotowa na rozmowę, jak zrównywać wiek emerytalny – ale nie w górę, a w dół.

Reklama
Reklama

Nowy prezes ZUS, Liwiusz Laska, w rozmowie z Zero.pl przyznał, że kwestia zmian w wieku emerytalnym „prędzej czy później do nas wróci”. – Ostatecznie – być może – obywatele powinni się wypowiedzieć w referendum – powiedział.

Zarazem prezes ZUS wyraził przy tym pogląd, że państwo polskie powinno przede wszystkim stworzyć odpowiednie warunki do pracy dla osób w wieku 50-60 lat, aby zachęcać je do dłuższego pozostawania na rynku pracy.

Ilu żołnierzy brakuje Ukrainie? Pomysł PiS dotyka wielkiego problemu Zełenskiego

Przypomnijmy, że w 2012 r. rząd PO-PSL podniósł i zrównał wiek emerytalny kobiet i mężczyzn – do 67 lat. Reforma ta napotkała jednak na duży opór społeczny. W 2017 r. rząd PiS uchylił ją, przywracając powszechny wiek emerytalny w Polsce na poziomie 60/65 lat.

Reklama
Reklama