Reklama
Reklama
Reklama

Wpis Sztabu Generalnego o manipulacji wywołał burzę. Wojsko przeprasza i usuwa treść

Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym
Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, 1 listopada 2026 r. (fot. Paweł Supernak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Sztab Generalny Wojska Polskiego wywołał polityczną burzę publikacją ostrzegającą przed astroturfingiem – mechanizmem sterowania protestami przez wrogie służby. Wpis zbiegł się z demonstracjami pod Trybunałem Konstytucyjnym i wywołał krytykę opozycji. Wojsko usunęło wpis i przeprasza za niefortunny termin.

  • Sztab Generalny publikował materiał o astroturfingu w ramach cyklu „PsychoOdporni”.
  • Politycy krytycznie zinterpretowali wpis jako komentarz do demonstracji pod TK, domagając się natychmiastowych sprostowań od dowództwa.
  • Rzecznik SG WP płk Marek Pietrzak wyjaśnił, że automatyczna publikacja przestała realizować cel edukacyjny i ubolewa nad jej polityzacją.

Czytaj także: „Morale szoruje po dnie”. Ujawniamy, co dzieje się w policji po akcji pod TK

W poniedziałek w mediach społecznościowych Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pojawił się wpis ostrzegający przed zjawiskiem astroturfingu. To technika manipulacji społecznej polegająca na kreowaniu sztucznych, rzekomo oddolnych ruchów i protestów przez wrogie służby. W komunikacie zwrócono uwagę na delikatną granicę między autentyczną demonstracją a operacjami informacyjnymi nastawionymi na paraliż państwa.

Czas publikacji okazał się jednak niezwykle niefortunny. Materiał ukazał się w trakcie trwających od piątku demonstracji pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, związanych ze sporem wokół kierownictwa tej instytucji. Wielu internautów oraz polityków opozycji zinterpretowało komunikat wojskowych jako bezpośrednie odniesienie do bieżących wydarzeń politycznych i krytykę uczestników zgromadzenia.

Reklama
Reklama

Na reakcję sceny politycznej nie trzeba było długo czekać. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski skomentował na X: „wrzuciliście komunikat o tym, że protest obywateli, którzy nie godzą się na bezprawie i zamach stanu może być inspirowany z zewnątrz. To kłamliwa narracja, którą stosują obecnie najgorsi rządowi propagandziści. Wycofajcie się z tego”.

Post skomentował również europoseł Michał Dworczyk.

„Ciekawa zbieżność czasowa z siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego przez rząd i protestami przeciw temu zamachowi” – napisał na X.

Burza w sieci i reakcja wojska

W związku z narastającymi kontrowersjami Sztab Generalny podjął decyzję o całkowitym usunięciu wpisu ze swoich kanałów informacyjnych. Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy SG WP, płk Marek Pietrzak, wskazując w rozmowie z Zero.pl, że publikacja nie miała żadnego związku z wydarzeniami pod Trybunałem Konstytucyjnym i stanowiła część zaplanowanej od miesięcy kampanii.

– Publikacja została zaplanowana w ramach prowadzonej od blisko roku kampanii edukacyjnej „PsychoOdporni”, której celem jest budowanie świadomości społecznej na temat zagrożeń związanych m.in. z dezinformacją i manipulacją informacyjną. Dzisiejszy wpis został przygotowany co najmniej tydzień wcześniej, a jego publikację zaplanowano automatycznie – przekazał płk Pietrzak.

Reklama
Reklama

Rzecznik podkreślił, że materiały w ramach cyklu publikowane są cyklicznie w poniedziałki, a ich treści przygotowują specjaliści.

Wojsko odcina się od polityki

– Niestety, niefortunny zbieg okoliczności sprawił, że publikacja stała się przedmiotem dyskusji politycznej. Nie chcemy, aby Wojsko Polskie było w nią angażowane. Dlatego podjąłem decyzję o usunięciu wpisu, który w zaistniałych okolicznościach przestał realizować swój pierwotny cel edukacyjny. Najbardziej ubolewam nad tym, że w wyniku powstałych kontrowersji merytoryczny i edukacyjny charakter przekazu został przesłonięty przez bieżący spór polityczny – zaznaczył rzecznik SG WP.

Czytaj także: Tak umarł Trybunał Konstytucyjny. Ruszyła gra o władzę bez ograniczeń

Reklama
Reklama

Przedstawiciele armii przypominają, że prawo do pokojowych zgromadzeń jest konstytucyjnym prawem każdego obywatela, a udział w manifestacjach nie stanowi przesłanki do uznawania ich za operacje wpływu. Celem kampanii „PsychoOdporni” pozostaje wyczulenie społeczeństwa na dezinformację oraz działania farm botów i trolli.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama